fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Ole pije za zwycięstwo

Ole Gunnar Solskjaer
AFP
Manchester United wygrał niespodziewanie wyjazdowe derby z City. Kolejna porażka Bayernu, Lewandowski bez gola. Szczęsny obronił rzut karny.

Kiedy Pep Guardiola opowiadał przed sobotnim meczem (1:2), że w derbach Manchesteru wszystko jest możliwe, większość uznała to pewnie za zwykłą kurtuazję. Kilka dni wcześniej United pokonali co prawda Tottenham, ale fakt, że trwonili już w tym sezonie punkty z takimi zespołami jak Bournemouth czy Aston Villa, kazał do słów trenera City podchodzić z rezerwą.

Maszyna Guardioli nie działa już tak perfekcyjnie jak w ubiegłym sezonie, zdarzają się jej wpadki, ale dotąd strata do Liverpoolu (3:0 z Bournemouth) nie rzucała się tak bardzo w oczy. 14 pkt to już jednak przepaść, nawet biorąc pod uwagę, że sezon Premier League nie dobiegł jeszcze półmetka, a najtrudniejszy okres, czyli świąteczno-noworoczny maraton – dopiero przed nami.

Sześć minut, w ciągu których City stracili w sobotę dwie bramki (Marcus Rashford, Anthony Martial), mogą okazać się bardzo kosztowne.

– Nasz atak, zwłaszcza w pierwszej połowie, był fantastyczny. Za każdym razem, gdy byliśmy przy piłce, czuliśmy, że możemy strzelić gola. Pomalowaliśmy miasto na czerwono. Nie myślimy o tym, że czołowa czwórka jest coraz bliżej, teraz jest czas, żeby cieszyć się tym zwycięstwem. Na pewno wypiję kilka kieliszków wina – nie krył radości trener United Ole Gunnar Solskjaer.

We wczesny zimowy sen zapadł Bayern. Wystarczyły dwie porażki – z Bayerem Leverkusen i w sobotę z Borussią Moenchengladbach (1:2) – by niemiecka prasa zaczęła pisać o kryzysie i uciekającym tytule, a Robertowi Lewandowskiemu wypominać minuty bez gola (285).

Bayern spadł na siódme miejsce w tabeli, tak nisko na tym etapie sezonu nie był od ćwierć wieku. Dwóch kolejnych meczów nie przegrał od ponad roku. Do lidera z Moenchengladbach traci 7 pkt. – Potrafimy zdominować rywali, ale szwankuje wykończenie akcji. Musimy być bardziej zdecydowani – twierdzi trener Hans-Dieter Flick.

O tym, że Bayern znów przegrał, zadecydowały błędy Joshuy Kimmicha i Javiego Martineza. Pierwszy nie przeciął podania, drugi nie zdążył ze wślizgiem. Sędzia podyktował rzut karny, którego na bramkę zamienił Rami Bensebaini. W 91. minucie.

Karnego (i dobitkę w wykonaniu Ciro Immobile) obronił natomiast Wojciech Szczęsny, ale Polak nie uchronił Juventusu przed pierwszą porażką w sezonie (1:3 z Lazio w Rzymie). Tym samym jedynym zespołem w wielkich ligach bez przegranej pozostaje Liverpool.

Przełamał się Piotr Zieliński. Po siedmiu miesiącach wreszcie trafił do bramki – na wagę remisu w spotkaniu ze swoją byłą drużyną Udinese (1:1).

Napoli nie wygrało już siedmiu meczów z rzędu w Serie A. Jeśli we wtorek nie pokona też Genku i jakimś cudem nie awansuje do 1/8 finału Ligi Mistrzów, Carlo Ancelotti może się spodziewać rychłego zwolnienia.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA