fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Derby Rzymu: Tylko pięciu zatrzymanych

AFP
181. derby Rzymu wygrała Roma 2:0 po nerwowym, zaciętym meczu i dwóch koszmarnych błędach obrony Lazio.

Korespondencja z Rzymu

AS Roma, zespół budowany z myślą o Lidze Mistrzów, w sierpniu w niewytłumaczalny sposób przegrał dwumecz o ten przywilej z FC Porto. To Roma uważana jest za główną konkurentkę Juventusu w walce o tytuł mistrzowski.

Natomiast znakomita postawa Lazio jest niespodzianką. Pod wodzą swego byłego napastnika Simone Inzaghiego (40 lat, młodszy brat słynnego Pippo) zespół ten gra ciekawy futbol i jest na czwartym miejscu w tabeli.

Wczoraj Lazio grało szybciej i ładniej, ale bezproduktywnie. Co gorsza, po godzinie 22-letni brazylijski stoper Wallace w polu karnym postanowił przedryblować Kevina Strootmana, ale mu się nie udało i Holender z łatwością strzelił bramkę. Na kwadrans przed końcem Radja Nainggolan nie wiedział, co zrobić z piłką i mimo asysty dwóch obrońców Lazio strzelił z 25 metrów. Bramkarz Federico Marchetti puścił strzał, który powinien z łatwością obronić. Roma wygrała, bo grała mądrzej, ostrożniej i nie robiła błędów. Jej trener Luciano Spaletti powiedział przed meczem, że Lazio to nie Real Madryt, i miał rację.

Mecz transmitowany do ponad 100 krajów rozczarował. Choć w Rzymie, jak zwykle, był wielkim wydarzeniem. Niedzielna gazeta „Corriere Dello Sport" poświęciła mu pierwsze 21 stron i 24 specjalnego dodatku. W piątek dziennik z tej okazji zamieścił wywiad z Wojciechem Szczęsnym na dwie strony. Bramkarz Romy (wczoraj tylko raz w opałach) opowiadał o sobie to, co polscy kibice wiedzą, a poza tym, że woli klimat w Rzymie niż w Londynie i liczy, że zdobędzie scudetto. Kibice Romy polubili naszego bramkarza, ale nie mogą wymówić „Wojciech Szczęsny". Więc nazwali go „Coso", czyli „rzecz".

W piątek do ośrodka treningowego Lazio w Formello pod Rzymem, by zmobilizować piłkarzy, pofatygowało się aż 7 tys. kibiców. Z kolei fanów obu zespołów zagrzewały nadające w stolicy na okrągło dwie monotematyczne stacje radiowe: Lazio Style Radio i Roma Radio.

Wyjątkowo, jeśli pominąć pięciu zatrzymanych z ostrymi narzędziami i kilka przepychanek, obyło się bez incydentów. A do burd między kibicami doszło już podczas pierwszych derbów w 1929 r. W 1937 r. policja wkroczyła na boisko, żeby rozdzielić bijących się piłkarzy. W 1979 r. na stadionie zginął kibic Lazio trafiony racą w oko. Niemal zawsze dochodziło do awantur. Płonęły samochody, kibole trafiali do szpitali.

Dlatego właśnie derby Rzymu rozgrywane są teraz na życzenie policji przy świetle dziennym, gdy łatwiej wyłapać chuliganów. Od lat w dniu meczu okolice stadionu wyglądają tak, jakby wprowadzono stan wojenny.

W Italii Rzym jest najbardziej dotknięty chorobą futbolową. W Mediolanie, Turynie, Genui czy w Weronie derby nie wywołują takich emocji i tyle przemocy.

Historycznie Roma to drużyna „prawdziwych rzymian", czyli tych, którzy mieszkają w stolicy od co najmniej siedmiu pokoleń i należą do klasy robotniczo-rzemieślniczej. Lazio tradycyjnie wspierane było przez bogate mieszczaństwo i mieszkańców rzymskich peryferii.

Podziały klasowe z czasem znikły, ale do dziś „romaniści" uważają swoich sąsiadów „lazialistów" za snobów i prowincjuszy, a tifosi Lazio, w Rzymie w sporej mniejszości, mają „romanistów" za prostaków. Derby Rzymu są również szczególnym przeżyciem dla piłkarzy. W 2010 r. ówczesny trener Romy Claudio Ranieri uznał, że mistrzowie świata kapitan Francesco Totti i Daniele De Rossi (obaj rzymianie) są zbyt naładowani emocjonalnie, by w derbach zagrać, i posadził ich na ławce. Roma wygrała.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA