fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Liga hiszpańska: Cristiano Ronaldo pobił rekord Alfredo di Stefano

Cristiano Ronaldo
AFP
Borussia lepsza od Bayernu, Real od Atletico. Manchester Utd – Arsenal na remis.

Trzy szlagiery, trzy różne historie. Borussia pierwszy raz od dwóch lat wygrała z Bayernem (1:0) w Bundeslidze. Real po jeszcze dłuższej przerwie rozbił w derbach Madrytu Atletico (3:0) dzięki hat trickowi Cristiano Ronaldo. I tylko po meczu na Old Trafford (1:1) nikt nie może być w pełni zadowolony, bo Manchester wypuścił zwycięstwo, a Arsene Wenger, choć jego Arsenal wyrwał punkt w samej końcówce, znów nie pokonał Jose Mourinho.

Spotkanie w Dortmundzie zapowiadane było jako strzelecki pojedynek Pierre'a-Emericka Aubameyanga z Robertem Lewandowskim, ale polski napastnik już na początku, w starciu z Markiem Bartrą, doznał kontuzji kostki i musiał walczyć przede wszystkim z bólem.

Borussia zaskoczyła Bayern, grając w innym ustawieniu – z trzema stoperami, Łukaszem Piszczkiem na prawym skrzydle i Adrianem Ramosem jako partnerem Aubameyanga w ataku. Piszczek zasłużył na wysokie oceny, przyłożył nogę do zwycięstwa gospodarzy, podając piłkę w pole karne do Mario Goetzego, który zaliczył asystę przy trafieniu Aubameyanga.

– Zagraliśmy trochę w stylu Atletico. Dużo biegaliśmy i dobrze się broniliśmy – cieszył się dyrektor BVB Michael Zorc. Borussia traci do Bayernu już tylko trzy punkty. Pierwsza w tym sezonie ligowa porażka kosztowała mistrzów Niemiec prowadzenie w tabeli, sensacyjnym liderem został RB Lipsk (3:2 z Bayerem Leverkusen). Czy beniaminek sponsorowany przez Red Bulla pójdzie w ślady Leicester?

Na niespodzianki nie ma co liczyć w Hiszpanii. Odzyskanie tytułu stało się obsesją Realu. Tak pewnego triumfu w derbach, i to na nazywanym twierdzą stadionie rywala, nie zakładali chyba najwięksi optymiści. Tym bardziej że Sergio Ramos nie zdążył się wyleczyć, a kontuzje wykluczyły z gry też Pepe, Toniego Kroosa, Casemiro oraz Karima Benzemę i Alvaro Moratę.

Nieobecność tej ostatniej dwójki spowodowała, że ze skrzydła na środek ataku przesunięty został Cristiano Ronaldo. Portugalczyk, szukający formy od mistrzostw Europy, zagrał tak jak na klasycznego napastnika przystało: zdobył wszystkie trzy gole, odbierając Alfredo di Stefano tytuł najlepszego strzelca w historii madryckich derbów (18 bramek). – Nigdy w niego nie zwątpiłem. Wydaje mi się, że w sobotni wieczór zamknął dyskusję o tym, kto powinien dostać Złotą Piłkę – przekonuje trener Królewskich Zinedine Zidane.

Diego Simeone twierdzi, że jego drużynie nadzieję na korzystny wynik zabrał rzut karny, po którym Ronaldo podwyższył na 2:0. Jedenastka (ale w tym przypadku niepodyktowana – po faulu na Antonio Valencii) mogła dać prowadzenie Manchesterowi United w spotkaniu z Arsenalem. Jose Mourinho, świadomy konsekwencji, nie chciał krytykować sędziego, ograniczył się do uwagi, że jego zawodnicy to najwięksi pechowcy w Premier League. Po sobotnim meczu rzeczywiście mogą mieć kaca. Przeważali, sprawiali lepsze wrażenie, ale minutę przed końcem jedyny celny strzał rywali trafił do bramki. Wenger popisał się intuicją, decydującą akcję przeprowadzili rezerwowi: Alex Oxlade-Chamberlain i Olivier Giroud.

Derby Mediolanu, czwarty z wielkich europejskich klasyków w miniony weekend, zaczęły się po zamknięciu tego wydania gazety, ale nie mniej ciekawym wydarzeniem w Serie A był debiut pierwszego piłkarza urodzonego w 2000 roku. Moise Kean to napastnik Juventusu, porównywany do Mario Balotellego – nie tylko ze względu na kolor skóry. Trzeba wierzyć na słowo, bo w spotkaniu z Pescarą (3:0) zagrał zaledwie sześć minut.

Znakomite informacje płyną z Neapolu. Rehabilitacja Arkadiusza Milika przebiega bardzo sprawnie. Polski napastnik, który miesiąc temu podczas meczu eliminacji mundialu z Danią zerwał więzadła w kolanie, rozpoczął już treningi z piłką i jeśli dalej będzie robił takie postępy, niewykluczone, że wróci do gry już w połowie stycznia.

Zastępujący go ostatnio w reprezentacji Łukasz Teodorczyk zdobył dwa kolejne gole w Belgii i z 11 trafieniami przewodzi klasyfikacji strzelców. Anderlecht przegrał jednak 2:3 z Zulte Waregem i do lidera traci już osiem punktów.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA