fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Jak angielska federacja piłkarska postanowiła zapuścić korzenie i szybko je wycięła

Max Kilman, dwa i pół rok temu grał w futsalowej reprezentacji przeciwko Polakom. Teraz w piłkarskiej Premier League broni barw Wolverhampton.
fot. Peter Talbot / AFP
Futsalowa reprezentacja Anglii nie zagra barażowych meczów o udział w eliminacjach Mistrzostw Europy z Macedonią Północną. The Football Association, zasłaniając się Covidem-19, pozbyła się wszystkich futsalowych kadr i to wcześniej niż sama zapowiadała.

Przez ostatnie lata sposób traktowania futsalu przez angielską federację uchodził niemal za wzór dla innych europejskich nacji. Na każdym kroku podkreślano, że halowa piłka jest znakomitym treningiem dla piłkarzy trawiastych, łożono spore sumy na rozwój futsalu, wreszcie zapadła nawet decyzja o powołaniu profesjonalnej ligi, bo skoro wszystkie inne potęgi już je mają (lub mają mieć – Niemcy za rok), to dlaczego nie na Wyspach? W porównaniu do zwykłej piłki nożnej, futsal zawsze był młodszym, biedniejszym bratem, więc inwestując w niego nie trzeba było sięgać głęboko do portfela.

A potem przyszła pandemia. Koronawirus zastał europejski futsal rozgrzebany, po preeliminacjach do mistrzostw kontynentu a przed kwalifikacjami właściwymi - po raz pierwszy rozgrywanymi porządnie, czyli jak w piłce nożnej, a nie w kilkudniowych turniejach, co sprawiało, że słabsze reprezentacje grały o punkty trzy mecze raz na dwa lata. Pozostało rozstrzygnąć, kto uzupełni stawkę 32 drużyn, walczących o 15 miejsc na UEFA Futsal EURO 2022 w Holandii. Po losowaniu reprezentacja Anglii trafiła na Macedonię Północną, przeciwnika w futsalu groźnego, ale nie do przeskoczenia.

30 października 2020. Max Kilman (z prawej) próbuje powstrzymać szarżującego Wilfrieda Zahę z Crystal Palace w wygranym przez Wolverhampton 2:0 meczu Premier League
AFP

I nagle, nikogo nie ostrzegając, FA zdecydowała o rozwiązaniu reprezentacji futsalowych oraz obcięciu funduszy na rozgrywki grassroots. Federacja już w czerwcu zapowiadała, że w ciągu czterech lat chce zaoszczędzić 300 mln funtów, w odpowiedzi na spowolnienie, wywołane pandemią. Ale raczej nikt się nie spodziewał, że pod nóż pójdą rozgrywki półprofesjonalne i amatorskie. Na graasroots związek chce zaoszczędzić 22 mln funtów – dla angielskiej piłki nożnej grosze, dla amatorów – fortunę. Ile oszczędzi na futsalu? Dokładnie nie wiadomo. Dla porównania w Polsce futsal to ok. 2 mln zł z 300-milionowego budżetu PZPN, czyli nawet nie 1 procent.

Gareth Southgate, trener piłkarskiej reprezentacji Anglii, który na czas pandemii zgodził się obniżyć swoje wynagrodzenie o 30 proc., jeszcze w 2018 roku deklarował swoje poparcie dla futsalu. Sport ten jest chwalony przez najlepszych piłkarzy na świecie, od Leo Messiego i Cristiano Ronaldo zaczynając. Wewnętrzny dokument, dotyczący cięć, do którego dotarł dziennik „Guardian” twierdzi jednak, że futsal ma tylko „ograniczony związek” z planami federacji dotyczącymi wygrania dużego turnieju w piłce nożnej, jak mistrzostwa Europy czy świata. Z jednej strony nie sposób się nie zgodzić, bo np. z faktu, że Alessandro del Pierro uczył się grać w ciemnym garażu swojego ojca przy użyciu piłeczki tenisowej, nikt nie wyciągnął wniosków w postaci narodowego planu kopania piłki w garażach. Z drugiej - w takich krajach jak Brazylia, Hiszpania, Portugalia, Rosja i Iran futsal jest powszechnie uznawany za niezbędny element treningu młodzieży, dominuje w szkołach i jest też sportem zawodowym.

Jako że profesjonalizm w angielskim futsalu dopiero raczkował, nie było szans, by dochować się tam takiego ambasadora piłki halowej, jak Messi. Choć potencjał ku temu był, bo do podstawowego składu Wolverhampton Wanderers przebił się w tym sezonie Max Kilman. Dwa lata temu biegał jeszcze w hali, m.in. strzelając bramkę w towarzyskim meczu Anglii z Polską w Burton upon Trent, wygranym przez biało-czerwonych 5:4.

3 czerwca 2018. Max Kilman strzela bramkę w przegranym przez Anglię 4:5 towarzyskim meczu futsalowych reprezentacji z Polską. Z lewej Tomasz Lutecki
fot. Peter Talbot

- To zadziwiające, że futsal jest porzucany po tym, jak przez 10 lat FA twierdziła, że jest to przyszłość piłki i jest to gra, dzięki której będziemy uczyć dzieci techniki i taktyki, zgodnie z (opracowaną w 2014 roku) strategią rozwoju – powiedział cytowany przez „Guardian” trener z FA, wolący zachować anonimowość, bo związek zapowiedział też redukcje wśród personelu. Rzecznik federacji oficjalnie zapowiedział tylko przed miesiącem, że związek „kontynuuje przegląd ogólnej strategii futsalowej w świetle znaczących wyzwań finansowych, związanych z Covid-19, a w odpowiednim czasie będzie mógł powiedzieć więcej”.

I federacja rzeczywiście powiedziała więcej. Po zapowiedzi likwidacji seniorskiej reprezentacji w futsalu zaznaczono, że nastąpi to po tym, jak Anglia odpadnie z wspomnianych eliminacji do Mistrzostw Europy. Ale później nastąpiło przyspieszenie. Zasłaniając się sytuacją epidemiczną stwierdzono, że mecz z Macedonią Północną nie może się w Anglii odbyć. – To skandal, ale OK, zagrajmy zatem mecz i rewanż w Skopje – powiedzieli wówczas zbulwersowani reprezentanci. Mieli polecieć na własny koszt, bo związek nie opłacił biletów czy hotelu, nie zapewnił nawet fizjoterapeuty. Spotkania miały się odbyć 8 i 9 listopada. Przedostatniego dnia października FA w oficjalnym piśmie odwołała i tę obietnicę. Meczów nie będzie.

15 listopada piłkarska reprezentacja Anglii leci do Belgii na mecz w ramach Ligi Narodów. Do kraju, w którym w dwa ostatnie dni października zanotowano więcej przypadków koronawirusa, niż w Macedonii Północnej od początku pandemii. Nikt, przynajmniej na razie, Covidem się nie zasłania.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA