fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Zdradzony i przeżarty korupcją futbol

Gianni Infantino prosił szejków z Manchesteru City, by „niczym się nie przejmowali i myśleli pozytywnie”
AFP
Finansowe Fair Play to fikcja. Gianni Infantino jako sekretarz generalny UEFA płaszczył się przed szejkami. Superliga dla bogaczy coraz bliżej.

Niemiecki tygodnik „Der Spiegel" na podstawie dokumentów i e-maili udostępnionych przez Football Leaks (FL) po raz kolejny pokazał kibicom, jak bardzo futbol jest przeżarty korupcją. Jak bardzo jego władcy mają ubrudzone ręce i w jak głębokiej pogardzie mają wszystko poza pieniądzem: tradycję, uczucia i emocje kibiców.

„Spiegel" przygotował serię artykułów: o projektowanej Superlidze i o tym, że Bayern Monachium stoi na czele najbogatszych i najpotężniejszych rokoszan, którzy chcą porzucić ligi narodowe i rywalizować wyłącznie w swoim, elitarnym i bogatym towarzystwie. Ale przede wszystkim opisał działania Gianniego Infantino.

W jednym z artykułów obecny szef FIFA przedstawiony jest jako człowiek otaczający się ludźmi niekompetentnymi, ale potakującymi mu przy każdej okazji. „Spiegel" pokazuje, jak Szwajcar od środka rozsadził Komisję Etyki FIFA – tę samą, która w dużej mierze spowodowała usunięcie ze stanowiska jego poprzednika i rodaka Seppa Blattera.

W być może najbardziej wstrząsającym artykule niemiecki tygodnik pokazuje, jak pełniący jeszcze wówczas funkcję sekretarza generalnego UEFA Infantino pomaga szejkom z Manchesteru City i Paris Saint-Germain obejść reguły Finansowego Fair Play.

Według doniesień „Spiegla" człowiekiem mającym zorganizować Superligę, w której rywalizowałyby europejskie potęgi bez awansów i spadków, jest Charlie Stillitano. To Amerykanin, którego firma odpowiada za wakacyjne towarzyskie tournée wielkich europejskich klubów po USA i Azji.

„Spiegel" opublikował e-maile z prezentacjami, które Stillitano przedstawiał w gabinecie prezesa Realu Madryt Florentino Pereza. Amerykanin obiecywał, że każdy klub zarobi w nowych rozgrywkach 500 mln euro rocznie (w zeszłym sezonie Real dostał od UEFA 88 mln za triumf w Champions League).

Zmowa najbogatszych

Według Football Leaks wielkie kluby miałyby rozpocząć rywalizację w zamkniętym gronie już w 2021 r., a umowa ma zostać podpisana w tym miesiącu. Czy do tego dojdzie po artykułach w „Spieglu"? Tygodnik namalował obraz kartelu, jaki utworzyły wielkie europejskie kluby. W jego skład wchodzą: Real, Bayern, Juventus, FC Barcelona, Manchester United, Arsenal i AC Milan.

To przedstawiciele tych klubów stworzyli grupę operacyjną, która próbuje doprowadzić do zabicia futbolu, jaki znamy. Ich plan zakłada opuszczenie domowych lig, a także struktur UEFA. Szef prawników Bayernu zlecił nawet międzynarodowej firmie przeprowadzenie ekspertyzy, czy kluby po opuszczeniu struktur macierzystych dalej będą musiały zwalniać zawodników na mecze reprezentacji.

Z weekendowych tekstów wyłania się przerażający obraz Gianniego Infantino. Służalczość ówczesnego sekretarza generalnego UEFA wobec szefów Manchesteru City jest szokującą. W e-mailach prosi, by jego rozmówcy „niczym się nie przejmowali", „myśleli pozytywnie", płaszczy się przed nimi i zapewnia o swoim oddaniu.

Finansowe Fair Play (FFP) nigdy nie miało nic wspólnego z grą fair i de facto powodowało zacementowanie układu sił na szczytach europejskiej piłki. UEFA uchwaliła zasady FFP w 2010 r. Ustaliła, że kluby nie mogą wydawać więcej, niż zarabiają. Chodziło o to, by bogaci właściciele o nieograniczonych możliwościach nie pompowali pieniędzy w kluby i zachowali chociaż pozory równych szans.

Łagodne traktowanie

Tymczasem zarówno rodzina królewska w Abu Zabi, która nabyła Manchester City, jak i emir Kataru, który w praktyce jest właścicielem PSG, nie mieli ochoty naginać się do przepisów. Infantino spotykał się z szejkami z obu klubów, informował o szczegółach postępowania, jakie toczyło się w ich sprawach w UEFA, proponował rozwiązania, obejścia reguł, w końcu obiecywał łagodne potraktowanie. Oczywiście ani City, ani PSG włos z głowy nie spadł.

Tajemniczy John

Football Leaks rozpoczęło żywot jako strona internetowa, na której publikowano dokumenty i e-maile krążące między klubami, agentami, piłkarzami, szefami federacji itd. Portugalczycy (tyle o nich wiemy, w tekstach „Spiegla" szef FL nazywany jest Johnem, ale wiadomo, że to fałszywe imię) zgromadzili jednak aż 3,4 terabajta danych.

Nikt nie byłby w stanie sam przebrnąć przez tyle dokumentów. Dlatego FL podzieliła się zdobytymi przez siebie danymi z reporterami śledczymi „Spiegla" i innymi redakcjami zrzeszonymi w European Investigative Collaborators.

Na podstawie danych z FL udowodniono oszustwa podatkowe czołowym piłkarzom i trenerom w Hiszpanii, z Leo Messim i Cristiano Ronaldo na czele. Sprawą zajęła się hiszpańska prokuratura, wszyscy oskarżeni przyznali się do winy i zapadły już wyroki. To także FL we współpracy z niemieckim tygodnikiem wydobył na światło dzienne sprawę gwałtu Ronaldo.

Niemcy zapowiedzieli, że materiały z weekendu to dopiero początek i wkrótce opublikują nowe rewelacje, łącznie z tuszowaną przez UEFA wpadką dopingową zawodnika, którego zespół wygrał Ligę Mistrzów. Pytanie, czy te publikacje wywołają cokolwiek poza zgorszeniem mediów i kibiców. ©?

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA