fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Miliony za spokój. Kulisy konfliktu Lewandowskiego z Kucharskim

Cezary Kucharski, Robert Lewandowski
Cezary Kucharski i Robert Lewandowski w czasach, gdy byli jeszcze przyjaciółmi
MATEUSZ JAGIELSKI/EAST NEWS
Cezary Kucharski, były menedżer Roberta Lewandowskiego, zatrzymany przez policję pod zarzutem szantażu. Niejasna rola niemieckiego dziennikarza.

20 milionów euro, czyli ok. 80 mln złotych – tyle od słynnego piłkarza miał zażądać Kucharski (zgodził się na upublicznienie danych). „Czuję, że tyle jest wart twój spokój" – powiedział do Lewandowskiego podczas spotkania, którego zapis został utrwalony. Jak ustaliła „Rzeczpospolita", to główny dowód w śledztwie, które kilka tygodni temu wszczęła – po doniesieniu pełnomocnika piłkarza – Prokuratura Regionalna w Warszawie.

We wtorek Kucharski został zatrzymany przez policję pod zarzutem kierowania gróźb karalnych wobec piłkarza.

– Czynności z podejrzanym trwają. Na chwilę obecną nie udzielamy informacji – mówił nam prokurator Marcin Saduś, rzecznik prokuratury. Przestępstwo z art. 191 kodeksu karnego jest zagrożone karą do trzech lat więzienia.

Co stoi za tymi zarzutami? „Rzeczpospolitej" udało się poznać kulisy sprawy.

„Bardzo byś ucierpiał"

Słynny piłkarz zaczął współpracę z Kucharskim, kiedy był nastolatkiem i trwała ona ponad dekadę, ale na początku 2018 r. postanowił zakończyć współpracę. Wtedy zaczęły się problemy dotyczące rozliczeń z Kucharskim. Lewandowski twierdzi, że menedżer miał mu dać do zrozumienia, żeby się „przygotował na problemy", a wkrótce zaczął być szantażowany (stąd zawiadomienie do prokuratury). Świadczyć o tym mają dwie rozmowy piłkarza z menedżerem. Pierwsza odbyła się w hotelu w Monachium we wrześniu 2019 r. Doszło do niej z inicjatywy Kucharskiego.

Właśnie podczas tego spotkania były już menedżer miał dawać do zrozumienia, że zna informacje, które zaszkodzą rodzinie piłkarza. „Bardzo byś ucierpiał wizerunkowo" – miał stwierdzić Kucharski i wskazał cenę „za spokój" – 20 mln euro. Kucharski stwierdził (co zostało utrwalone), że „rozmawiał z Rafaelem B. (niemiecki dziennikarz gazety »Der Spiegel«, urodzony w Polsce – przyp. red.) i to on wymyślił tę kwotę".

„Rafał widział te wszystkie kwity (...) Zapytałem go, ile to jest warte dla Lewandowskiego. Wiesz co on powiedział? Że to jest warte 20 milionów" – mówi na nagraniu Kucharski. Menedżer miał na myśli rzekome nieprawidłowości podatkowe dotyczące spółki RL Management (Kucharski był jej prezesem do końca 2016 r., podpisywał rozliczenia).

Piłkarz, co wynika z zawiadomienia do prokuratury, odebrał to jako szantaż.

Druga rozmowa odbyła się 6 stycznia tego roku w Warszawie, w restauracji. Kucharski dopytywał piłkarza, „co proponuje". A kiedy ten zapytał, jakie racjonalne oczekiwania ma były menedżer, ten powtórzył, że chodzi o 20 mln euro.

„Czuję, że tyle jest wart twój spokój" – ponownie stwierdził Kucharski i powtórzył, że taką kwotę zasugerował w jednej z rozmów niemiecki dziennikarz. Gdy piłkarz zapytał, za co ma je płacić usłyszał: „Za to, że będę krył do końca życia, że jesteście ty i twoja żona oszustami podatkowymi".

„Zero złotych, zero euro" – odpowiedział Lewandowski. Nie zamierzał płacić i podkreślał, że w podatkach wszystko jest w porządku. Zlecił bowiem zbadanie dokumentacji spółki jednemu z najlepszych ekspertów w tej dziedzinie, a ten w opinii potwierdził, że nie doszło do żadnego nadużycia podatkowego.

Dziwne esemesy

Po odmowie zapłaty wydarzenia przybierają zadziwiający obrót. W niemieckim tygodniku „Der Spiegel"pojawiają się artykuły o rzekomych nieprawidłowościach w podatkach gwiazdy Bayernu. Wcześniej, w końcu sierpnia i na początku września, Lewandowski dostaje też dziwne esemesy od Rafaela B. Nie wyglądają jak merytoryczne pytania, kierowane przez dziennikarzy.

„Po przestudiowaniu dokumentów twój przypadek uważamy za poważny i problematyczny" – pisze dziennikarz, dodając: „Badamy twoją sprawę od wielu miesięcy". Co zastanawiające, Rafael B. słabo mówił po polsku, a pisać w tym języku w ogóle nie potrafił. Tymczasem esemesy po polsku nie miały błędów, co zdumiewa, tym bardzie że w niemieckich komórkach nie ma polskich znaków.

Piłkarz, mimo próśb o "osobistą rozmowę" wyrażoną w przesłanych esemesach nigdy się z Rafaelem B. nie spotkał (spotkał się z nim tylko raz, w 2017 r. gdy mu udzielił wywiadu), ale w prestiżowym „Der Spiegel" dziennikarz publikuje dwa artykuły godzące w Lewandowskiego: 18 września (pt. „Blaue Auster") i 25 września („Schlechte Werbung"), które mogą wyglądać jak realizacja sformułowanej przez menedżera groźby. Sugestie dotyczą rzekomego oszukiwania fiskusa. W tekście brak stanowiska piłkarza, choć ten przez prawnika odpowiedział na przysłane pytania.

Dlatego, jak ustaliła „Rzeczpospolita", 7 października Robert Lewandowski przez pełnomocnika złożył zawiadomienie do prokuratury. Obie rozmowy menedżera z piłkarzem – co potwierdziliśmy – zostały nagrane i są dowodem w śledztwie.

Cezary Kucharski to były piłkarz, a potem także poseł PO. W połowie września Rafael B. z „Der Spiegiel" podał, że złożył on do sądu pozew, żądając od piłkarza 39 mln zł z tytułu rzekomych rozliczeń finansowych – a więc sumę o połowę mniejszą niż 20 mln euro.

Wiele pytań

Prokuratura będzie chciała wyjaśnić, czy i jaką rolę w sprawie domniemanego szantażu odegrał niemiecki dziennikarz i czy to on podsunął pomysł żądania 20 mln euro. I dlaczego z publikacją godzących w piłkarza artykułów czekał blisko rok. „Działania byłego menedżera wyglądają na zaplanowane, zorganizowane i skoordynowane z działaniami innych osób" – twierdzi w zawiadomieniu do prokuratury pełnomocnik piłkarza prof. Tomasz Siemiątkowski.

Przesłuchanie Cezarego Kucharskiego trwało ,kiedy zamykaliśmy ten numer gazety. Uczestniczyli w nim obaj obrońcy – nie udało nam się uzyskać ich stanowiska.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA