fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Wojciech Szczęsny w szkole

Wojciech Szczęsny
Fotorzepa, Piotr Nowak
Wojciech Szczęsny przyleciał do Rzymu. Gazety pisały z nadzieją, że będzie lepiej wychodził z bramki Romy niż z lotniska, gdzie wsiadł do złej limuzyny.

Polak został wypożyczony na rok z Arsenalu z prawem pierwokupu. Zarobi w AS Roma 3 mln euro.

Włoskie media podkreślają, że Szczęsny to młody bramkarz wielkiej klasy, ale wypominają mu papierosa w szatni Arsenalu, obsceniczny gest po czerwonej kartce w meczu z Bayernem, prowokujące wpisy na Twitterze pod adresem rywali, konflikt z trenerem Arsenem Wengerem i kilka nieszczęsnych interwencji. Spacer z tygrysem też nie umknął uwadze włoskich dziennikarzy. Obawiają się oni, że Szczęsny będzie trudny w obejściu, niesforny i niezdyscyplinowany, ale piszą o nim z sympatią „Buntownik z charakterem" („Corriere dello Sport").

Polak przeszedł z Arsenalu do drużyny nieco słabszej, która liczy się w Italii (Roma to wicemistrz Włoch), ale w europejskich pucharach spisuje się od londyńczyków gorzej. Przeprowadzka z wielu powodów może się jednak okazać dla Szczęsnego błogosławieństwem. Przede wszystkim otwiera mu szanse powrotu do gry na najwyższym poziomie w Serie A.

Nie zmienia tego fakt, że włoska ekstraklasa ostatnio z powodu kryzysu finansowego mocno przybladła, bo za granicę odeszli najlepsi gracze. Mimo to Juventus grał w tym roku w finale Ligi Mistrzów, a Napoli i Fiorentina w półfinale Ligi Europy. Poza tym prezesi podupadłych potęg Milanu i Interu sięgają w tym oknie transferowym głęboko do kieszeni, więc sportowy dystans dzielący Serie A od Bundesligi czy Primera Division powinien się zmniejszyć.

Co więcej, Szczęsny jako filar bloku defensywnego może się w Italii wiele nauczyć. W Anglii stawiają na widowisko, walkę i atak. Natomiast filozoficzną podstawą włoskiego futbolu od pokoleń jest żelazna defensywa i dyscyplina taktyczna. Podkreśla to Gianluca Vialli (grał w Juve i Chelsea). Młodzi włoscy gracze, w czasie gdy ich rówieśnicy za granicą bawią się piłką, mają wbijane do głowy schematy taktyczne – obrona trójką, czwórką, dublowanie pozycji, obrona przed rzutem rożnym i wolnym. Te nauki nie omijają bramkarzy. Jak pisał Vialli w książce „The Italian Job", ten sposób piłkarskiej edukacji sprawia, że w Anglii piłkarze się futbolem bawią, a Włosi, już od młodszych juniorów, traktują grę jak pracę. Pewnie dlatego we włoskim futbolu nigdy nie było problemu z imprezowaniem piłkarzy. W angielskiej szatni dudni muzyka, a we włoskiej panuje skupienie. Dlatego Szczęsny w Rzymie ma szanse rozwinąć się nie tylko sportowo.

W mieście powinien czuć się świetnie, a piszę to jako Polak, który przemieszkał dziewięć lat w Londynie. Rzym jest piękny, oferuje rozkosze stołu, o których w Londynie można pomarzyć, nie przytłacza ogromem. Polaków tu lubią i ze względu na usposobienie nazywają Włochami północy. Język powinien Szczęsny opanować szybko, bo jest stosunkowo łatwy. Prawie wszyscy obcokrajowcy w Serie A, w tym grający ostatnio w Romie Miroslav Klose, już po kilku miesiącach udzielają wywiadów po włosku, a Zbigniew Boniek, Zvonimir Boban czy Hernan Crespo okazali się znakomitymi komentatorami telewizji.

Szczęsny, jeśli będzie dobrze bronił, może liczyć na miłość gorących kibiców Romy (świetnie reagują na nazwisko Boniek).

Młody Polak otrzymał podarunek od losu, szansę, by dojrzeć sportowo i emocjonalnie, a przy okazji poznać nową kulturę. Ale włoskie sportowe media podkreślają, że choć za Szczęsnym przemawia metryka, czeka go ostra walka o występy w pierwszym składzie z doświadczonym 38-letnim Morganem De Sanctisem (m.in. Udinese, Sevilla, Galatasaray, Napoli). Przewidują, że na początku sezonu częściej będzie grał Włoch. Szczęsnego może więc czekać dodatkowy egzamin – z cierpliwości.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA