fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Iker Casillas zawiesza karierę

Iker Casillas w futbolu zdobył wszystko. Był mistrzem świata, dwukrotnym mistrzem Europy i trzy razy wygrał Ligę Mistrzów
AFP
Dwa miesiące temu Iker Casillas przeszedł zawał serca. I choć zapewnia, że nie kończy kariery, tylko ją zawiesza, dołączenie do trenerskiego sztabu FC Porto trzeba traktować jak powolne zejście hiszpańskiego bramkarza z wielkiej sceny.

– Odejdę wtedy, gdy zrobi to Gianluigi Buffon – powiedział w 2016 roku, zapytany, kiedy wybiera się na piłkarską emeryturę.

Przez ostatnie dwie dekady rywalizowali o miano najlepszego bramkarza na świecie, choć pewnie właściwszym określeniem byłoby, że wzajemnie się napędzali. Kiedy po nieudanych eliminacjach mundialu w Rosji Buffon ze łzami w oczach ogłaszał przed kamerami pożegnanie z reprezentacją Włoch, Casillas zareagował: „Nie chcę cię widzieć takiego. Dla wielu osób pozostaniesz legendą. Jestem dumny, że mogłem cię poznać i grać przeciw tobie".

Obaj wciąż są wzorem dla młodych chłopaków, symbolem profesjonalizmu, klasy i elegancji. Trzy lata starszy Buffon wrócił właśnie na stare śmieci – do Turynu. Casillas, wypchnięty w 2015 roku z Realu, znalazł spokojną przystań w Porto, chciał pograć jeszcze co najmniej dwa sezony, ale jego plany brutalnie zweryfikowało życie.

Największe zwycięstwo

Przez całą karierę unikał poważnych kontuzji. Na początku maja, trzy tygodnie przed 38. urodzinami, zasłabł na treningu. W szpitalu stwierdzono ostry zawał serca. Miał szczęście. Lekarze byli tuż obok. Gdyby do nieszczęścia doszło w domu, w dodatku nocą, mógłby podzielić los Davide Astoriego – 31-letniego kapitana Fiorentiny, byłego reprezentanta Włoch. Znaleziono go martwego w pokoju hotelowym.

Casillas w futbolu zdobył wszystkie możliwe trofea, był mistrzem świata (2010) i Europy (2008, 2012), trzykrotnie z Realem wygrywał Ligę Mistrzów (2000, 2002, 2014), ale jak sam twierdzi, dopiero teraz odniósł największe zwycięstwo i nauczył się doceniać każdy dzień.

Niedawno wrócił do treningów, ale nie wiadomo, czy podejmie ryzyko i wyjdzie jeszcze na boisko. Na razie przygotowano dla niego nową rolę. – Postaram się być łącznikiem między drużyną i działaczami. Czeka nas wiele zmian, będę blisko młodych zawodników – opowiada Casillas.

Sara za bramką

„Spokojne morze nie zrobi z ciebie dobrego żeglarza" – pisał w maju pod instagramowym postem swojej żony. To był koszmarny miesiąc. Kilka tygodni po tym, gdy stanął na nogi, Sara Carbonero poinformowała, że wykryto u niej złośliwego guza jajnika. Szybka diagnoza i operacja uratowały jej życie.

Ikera poznała w 2009 roku podczas Pucharu Konfederacji w RPA, rok później stali się jedną z najsłynniejszych par w futbolu. On wygrał mundial, ona przeprowadziła z nim wywiad dla jednej z hiszpańskich telewizji zakończony gorącym pocałunkiem. Portale plotkarskie miały o czym pisać.

Miłość kwitła, związek piłkarza z dziennikarką nie wszystkim jednak przypadł do gustu. Nie brakowało głosów, że jej obecność na meczach rozprasza bramkarza. Uznano ją za winną porażki Hiszpanii ze Szwajcarią, bo w trakcie pierwszego spotkania mistrzostw w RPA stała z telewizyjną ekipą za bramką, której bronił Casillas.

Nie tolerował jej Jose Mourinho. Ikera oskarżył o wynoszenie do mediów tajemnic szatni i ukarał, sadzając na ławce w Realu. 2013 rok zaczął się więc dużym rozczarowaniem, a zmiana na trenerskim stołku (Portugalczyka zastąpił wkrótce Carlo Ancelotti) nie poprawiła sytuacji Casillasa w klubie. Wygrał wprawdzie Champions League, ale na Santiago Bernabeu czuł się coraz bardziej samotny i odrzucony. Odwróciła się od niego część kolegów, kibice – gotowi kiedyś nosić go na rękach – każdy błąd komentowali gwizdami, a prezes Florentino Perez dawał sygnały, że nie jest już potrzebny. – Kibice mają prawo oczekiwać ode mnie jak najlepszej gry, ale nie powinni podważać mojej lojalności – odpierał zarzuty. Jednak po ćwierć wieku w Madrycie (do klubowej akademii trafił jako dziewięciolatek) wskazano mu drzwi.

– Mój syn chciał zakończyć karierę w Realu, ale Perez go wyrzucił. Nigdy go nie lubił. W ostatnich latach Iker przeżył wiele nieprzyjemnych sytuacji, o których nie pisano. Był pod ogromną presją, niesprawiedliwie go oceniano – nie kryła żalu w rozmowach z prasą matka bramkarza.

Jak Hierro i Raul

Santiago Bernabeu opuszczał po cichu, podobnie jak inne legendy: Fernando Hierro czy Raul. – Żegnam się z miejscem, które dało mi wszystko – mówił, z trudem powstrzymując łzy.

Wszystko, czyli trofea, pieniądze i sławę. Szansę na pożegnanie na miarę swoich dokonań Casillas dostanie kilkaset kilometrów od Madrytu. – Szkoda, że zostanie doceniony z dala od własnego domu – powiedział Xavi, jego przyjaciel z hiszpańskiej kadry.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA