fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Macedonia Północna: Weteran Serie A i zdolna młodzież

Czy Robert Lewandowski będzie miał powody do radości po meczu z Macedonią Północną?
Fotorzepa, Piotr Nowak pion Piotr Nowak
Dzisiejszy rywal Polaków nigdy nie grał w wielkim turnieju, jego największa gwiazda ma 36 lat, ale doczekał się pokolenia piłkarzy uznawanego za najbardziej utalentowane w historii tamtejszego futbolu.

To nazwisko zna każdy kibic Serie A. Goran Pandev na Półwyspie Apenińskim spędził pół życia, rozegrał prawie 500 meczów, kilka miesięcy temu otrzymał włoskie obywatelstwo. Najmilej wspomina czas w Interze i Lazio.

Do Mediolanu trafił jako 18-letni chłopak, ale pierwsze podejście to była głównie nauka i zbieranie doświadczenia na wypożyczeniach w niższych ligach. Wrócił w 2010 roku już jako dojrzały piłkarz, z ponad 150 meczami w Serie A. Kilka miesięcy później świętował z Jose Mourinho mistrzostwo i Puchar Włoch oraz triumf w Champions League. – Inter dał mi wszystko, ale to Lazio pomogło mi dorosnąć, pozwoliło na grę w ważnych spotkaniach i debiut w Lidze Mistrzów – opowiada kapitan i lider reprezentacji Macedonii.

Pandev grał także w Napoli, na chwilę wyjechał do Stambułu (Galatasaray), aż wreszcie cztery lata temu przeniósł się do Genoi. Przez pół minionego sezonu dzielił szatnię z Krzysztofem Piątkiem. I to porównanie nie wypada dla niego korzystnie. W 26 meczach strzelił cztery gole, Piątek – choć zimą przeszedł do Milanu – aż 19. Trzeba jednak zaznaczyć, że Pandev nigdy nie zdobywał dużo bramek jak na napastnika. Najlepszy pod tym względem sezon – 2007/2008 w Lazio – zakończył z 14 trafieniami.

– Jeśli pokonamy Polskę, Krzysiek stawia kolację – żartuje Pandev. – Chciałbym, żeby po spotkaniach z Polakami i Austriakami fetowano nas w taki sposób jak piłkarzy ręcznych Vardaru Skopje, którzy w ostatnią niedzielę wygrali Ligę Mistrzów. Nasza drużyna to mieszanka młodości i doświadczenia. Lepszego zespołu nie mieliśmy. To dobry moment, żeby osiągnąć sukces i pokazać się na jakiejś wielkiej imprezie – twierdzi napastnik Genoi.

Po rozpadzie Jugosławii tylko Macedończycy i Czarnogórcy nie brali udziału w żadnym poważnym turnieju. Chorwaci to aktualni wicemistrzowie świata, na mundiale w miarę regularnie jeżdżą Serbowie, Bośniacy debiutowali pięć lat temu w Brazylii, a smak dużych imprez poznali wcześniej także Słoweńcy.

Największym osiągnięciem Macedonii pozostaje awans na młodzieżowe mistrzostwa Europy. Dwa lata temu reprezentacja do lat 21 rywalizowała na polskich stadionach z Hiszpanią, Portugalią i Serbią, której zdołała urwać punkt.

Kilku zawodników z tamtego zespołu – m.in. Visar Musliu, Darko Velkovski, Enis Bardhi, Kire Markoski i Elif Elmas – powinno wyjść w piątek na boisko w Skopje.Enis Bardhi jest dziś pomocnikiem Levante, kilku innych występuje w równie silnych klubach. Stefan Ristovski to obrońca Sportingu Lizbona, Ezgjan Alioski gra w pomocy Leeds z Mateuszem Klichem, a Ilija Nestorovski i Aleksandar Trajkovski tworzą atak Palermo.

Jesienią Macedończycy wygrali swoją grupę w Lidze Narodów. Przeciwników nie mieli wymagających – Gibraltar, Liechtenstein i Armenię – ale potwierdzeniem, że należy na nich uważać, są eliminacje Euro 2020. Pokonali u siebie Łotwę (3:1), następnie zremisowali na wyjeździe ze Słowenią (1:1). Wcześniej – w kwalifikacjach mundialu w Rosji – potrafili wywieźć punkt z Włoch. Przez ostatnie dwa i pół roku ponieśli tylko dwie porażki.

Praca młodego, 43-letniego selekcjonera Igora Angelovskiego została doceniona przez władze federacji. Nie czekając na koniec eliminacji, przedłużono z nim kontrakt do grudnia przyszłego roku. – Z całym szacunkiem dla Polski i Austrii, ale w Skopje kłopoty miały silniejsze drużyny – ostrzega trener Macedonii Północnej.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA