fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Lewandowski z Pucharem Niemiec, Kovac nie straci posady

AFP
Bayern w finale Pucharu Niemiec pokonał 3:0 RB Lipsk. Puchar Króla nie dla Barcelony. Katalończycy przegrali niespodziewanie 1:2 z Valencią.

Bayern odzyskał puchar, wcześniej ponownie wygrał Bundesligę, a polski napastnik został królem strzelców obydwu rozgrywek. Czwarty rok z rzędu zdobył przynajmniej 40 bramek, wywalczone trofea zadedykował żegnającym się z drużyną Arjenowi Robbenowi i Franckowi Ribery'emu.

Holender i Francuz pojawili się na boisku w drugiej połowie, ale ten wieczór należał do Lewandowskiego. Niemieckie media zachwycają się jego golami (piękny strzał głową z 11 metrów oraz lob nad bramkarzem po indywidualnej akcji), przyznając mu najwyższe noty. Ma mocne argumenty w rozmowach dotyczących przedłużenia kontraktu. Wygląda też na to, że przyczynił się do uratowania posady Niko Kovaca.

– Przyszłość trenera nigdy nie podlegała dyskusji, nie zwątpiliśmy w niego ani przez moment – przekonują szefowie Bayernu Uli Hoeness i Karl-Heinz Rummenigge. Ale trudno wyobrazić sobie, by Chorwat dalej prowadził zespół, gdyby nie zdobyte trofea.

Jaka przyszłość czeka Ernesto Valverde? Barcelona obroniła mistrzostwo, jednak po katastrofie w Champions League doszła również klapa w Pucharze Króla – rozgrywkach, które miały być osłodą po klęsce na Anfield, a wywołały jeszcze większego piłkarskiego kaca.

– Te mecze były różne. W sobotę kreowaliśmy sobie sytuacje, ale byliśmy nieskuteczni. Jeśli mamy przegrywać, lepiej robić to w finale czy półfinale – mówi Valverde i zapowiada, że zamierza kontynuować swoją pracę. – Ta porażka to nie jego wina – bierze trenera w obronę prezes Josep Bartomeu.

Dziennik „Mundo Deportivo" zwraca uwagę na obrazek, jaki rzucał się w oczy po ostatnim gwizdku sędziego: stojący na boisku, osamotniony Leo Messi. „Miał prawo czuć się opuszczony. Połowa jego kolegów leżała na murawie, druga połowa do niego nie podeszła. Znów go zawiedli" – pisze gazeta.

Prawda jest taka, że Argentyńczyk to dziś jedyny piłkarz Barcy stwarzający zagrożenie dla rywali. Na Valencię to nie wystarczyło. Drużyna Marcelino była zbyt zdeterminowana, by wypuścić z rąk taką szansę. Wywalczyła pierwsze trofeum od 2008 r., pieczętując znakomitą końcówkę sezonu. Wcześniej doszła do półfinału Ligi Europy i zajęła czwarte miejsce w Hiszpanii, równoznaczne z awansem do fazy grupowej Champions League. To wszystko w setną rocznicę założenia klubu.

We Włoszech gra o Ligę Mistrzów trwała do ostatniej kolejki. O dwa wolne miejsca rywalizowały w niedzielę wieczorem trzy zespoły: Atalanta, Inter i Milan Krzysztofa Piątka. Tymczasem coraz głośniej o powrocie Maurizio Sarriego na Półwysep Apeniński. Były trener Napoli podobno porozumiał się już z Juventusem. Informacja ma zostać ogłoszona po środowym finale Ligi Europy, w którym jego Chelsea zmierzy się z Arsenalem.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA