fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Kadra za płotem. Polacy zaczęli zgrupowanie w Opalenicy

Robert Lewandowski
Robert Lewandowski o szczepionkach: Temat w klubie pojawił się trzy dni temu. Będziemy mogli się zaszczepić, ale po powrocie z turnieju
PAP, Jakub Kaczmarczyk
– Wyjście z grupy to jedynie początek – zapowiada Robert Lewandowski. Polscy piłkarze rozpoczęli zgrupowanie przed finałami mistrzostw Europy.

Selekcjoner Paulo Sousa zaprosił do Opalenicy 27 piłkarzy, ale powołanie dla Radosława Majeckiego to tylko ubezpieczenie, bo jeśli inni bramkarze będą zdrowi, gracz AS Monaco na mistrzostwa Europy nie pojedzie.

Wszyscy kadrowicze mieli dotrzeć do hotelu Remes w poniedziałek. Punktualnie na miejscu stawił się Robert Lewandowski, który kilkadziesiąt godzin wcześniej strzelił 41. gola w tym sezonie Bundesligi i pobił 49-letni rekord Gerda Muellera.

– To dla mnie wielka frajda, duma oraz szczęście, ale jeszcze nie do końca zdaję sobie sprawę z tego, co się stało. Każdy sukces napędza mnie do próby osiągnięcia kolejnego. Poczucie spełnienia mnie nie osłabia, tylko wzmacnia – podkreśla kapitan reprezentacji Polski.

Lewandowski przyznaje, że podczas meczu z Augsburgiem miał momenty zwątpienia.

– Były okazje, koledzy mi podawali, a ja nie strzelałem. Jakby ktoś napisał książkę, w której taki rekord pada w ostatniej minucie, to wszyscy powiedzieliby, że to science fiction i lepiej zejść na ziemię – mówi.

Grosicki w Dubaju

Lewandowski zameldował się w hotelu Remes, gdzie na kadrowiczów czekają nie tylko boiska treningowe i siłownia na świeżym powietrzu, ale także park linowy, pole golfowe, kort tenisowy, kręgielnia oraz spa z basenem.

Dobre wieści są takie, że Sousa od początku może liczyć na Łukasza Fabiańskiego i Pawła Dawidowicza. Problemów zdrowotnych wśród powołanych nie ma.

Selekcjoner pierwszy raz spotka się z Przemysławem Frankowskim, Tomaszem Kędziorą, Dawidem Kownackim, Karolem Linettym, Jakubem Świerczokiem oraz Tymoteuszem Puchaczem, których na marcowym zgrupowaniu nie było. Ten ostatni to w kadrze debiutant.

Sousa tydzień temu wybrał też czterech rezerwowych, czyli Kamila Grosickiego, Sebastiana Szymańskiego, Rafała Augustyniaka oraz Roberta Gumnego. – Muszą być gotowi i cały czas utrzymywać pełną sprawność fizyczną – podkreśla Portugalczyk, ale nie wiadomo, czy przekazał te wytyczne samym zawodnikom.

Możliwe, że wybór rezerwowych był zabiegiem pod publiczkę, skoro Grosicki – według dziennikarza Mateusza Borka – poleciał właśnie na wakacje do Dubaju z Arturem Borucem, co nie świadczyłoby najlepiej o komunikacji Sousy z piłkarzami.

– Szkoda, że nie ma z nami zawodników, którzy budowali kadrę przez wiele lat, ale moje podejście emocjonalne nie ma tu znaczenia. Ktoś musi wziąć na klatę odpowiedzialność za decyzje i tą osobą jest trener – mówi Lewandowski.

Grill i orkiestra

Kadrowiczów czekają we wtorek nieobowiązkowe szczepienia na Covid-19. Nie wiadomo, czy preparat firmy Johnson & Johnson przyjmie sam Lewandowski.

– Temat w klubie pojawił się trzy dni temu. Będziemy mogli się zaszczepić, ale po powrocie z turnieju. Na to potrzeba czasu, u nas są inne dawki. Muszę wszystko skonsultować zarówno z jedną, jak i drugą stroną – mówi Lewandowski.

Nie zabraknie takich, którzy odbiorą jego ostrożność jako wotum nieufności wobec szczepionki, choć w Polsce z billboardów od dłuższego czasu zachęcają do niej Adam Małysz i reprezentacja siatkarzy, a pierwszą dawkę niedawno przyjęła Iga Świątek.

Kadrowiczów w środę odwiedzą rodziny, które zostaną w Opalenicy do końca tygodnia. Będzie grill, koncert zespołu Golec uOrkiestra oraz projekcja filmu „Druga połowa", w którym zagrał Grzegorz Krychowiak.

Później Sousa odetnie drużynę od świata. Sprzyja temu położenie hotelu – w małym mieście, wśród lasów. Kadrowiczów przed spojrzeniami dodatkowo ochroni trzymetrowy płot.

Protokół sanitarny gwarantuje piłkarzom niespotykany wcześniej spokój. Zawodnicy z dziennikarzami spotkają się jedynie podczas konferencji prasowych, indywidualnych rozmów z mediami nie będzie.

Plan pracy jest intensywny, bo obejmuje dwa sparingi – 1 czerwca z Rosjanami we Wrocławiu oraz 8 czerwca z Islandczykami w Poznaniu – i szesnaście sesji treningowych.

– Zajęć z taktyki nie mieliśmy do tej pory zbyt dużo i to, co będzie chciał przekazać nam trener, na pewno nam pomoże. Musimy też zadbać o przygotowanie fizyczne – podkreśla Lewandowski.

Niech kibice będą dumni

Dzień po meczu z Islandczykami drużyna Sousy poleci czarterem do Gdańska, gdzie zamieszka w sopockim hotelu Marriott. To będzie punkt wypadowy na wszystkie mecze Euro 2020. Polacy turniej otworzą 14 czerwca meczem ze Słowakami w Sankt Petersburgu.

– Wiemy, że czasem jedno spotkanie może kompletnie odmienić obraz, dlatego pierwszy mecz będzie ważny. Może nam pomóc w pozbyciu się stresu i rozwinięciu skrzydeł – nie kryje Lewandowski.

Kapitan nie chce stawiać drużynie konkretnych celów, ale podkreśla, że wyjście z grupy to jedynie początek.

– Musimy walczyć i wierzyć w sukces. A sukcesem będzie, jeśli zagramy tak, aby kibice byli z nas dumni.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA