fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Michał Probierz: To jest czas testów

shutterstock
Trener Michał Probierz o Cracovii w czasach koronawirusa, o tym, dlaczego Janusz Gol nie jest już kapitanem drużyny, i o książce, którą napisze.

Znam młodych trenerów, dla których jest pan wzorem. Oni chcieliby się dowiedzieć, jak sobie radzi Michał Probierz w wyjątkowych czasach.

Czasy są wyjątkowe, ale nie ma się co rozczulać. Wprawdzie w szkołach trenerskich nie uczono nas, jak się zachować podczas pandemii, bo nikt czegoś takiego nie przewidział, jednak z drugiej strony to, co teraz przeżywamy, to kryzys, a zarządzanie kryzysem było w programie studiów.

Jako trener i wiceprezes do spraw sportowych miał pan komfort: pracował pan z drużyną, do której wybierano zawodników zgodnie z pańskimi sugestiami. Ale teraz ma pan chyba więcej problemów niż trenerzy w innych klubach?

Tak, ale to nie znaczy, że nie dosypiam. Wszyscy w naszej branży mamy poczucie demontażu życia zawodowego i musimy sobie z tym radzić. W Cracovii trenujemy chyba podobnie, jak robią to w innych klubach. Każdy zawodnik ma rozpisany plan zajęć indywidualnych, ale codziennie spotykamy się na wideokonferencji, podczas której ćwiczymy wspólnie, choć każdy w swoim domu.

Macie opracowany system badań dla piłkarzy. Na czym on polega?

Zawodnicy są objęci badaniami medycznymi w ramach zdalnego systemu Comarch HomeHealth. Nie wychodząc z domu, są codziennie poddawani badaniom temperatury ciała, ciśnienia, co ma umożliwić szybką reakcję w razie, gdyby działo się coś niepokojącego. Cała kadra pierwszego zespołu jest monitorowana w ten sposób na bieżąco.

Pan koordynuje zajęcia podczas wideokonferencji?

Pracujemy wspólnie. Czterech trenerów i ja. Jeden prowadzi zajęcia, drugi monitoruje, trzeci zbiera dane. Każdy ma co robić.

Ale treningów taktycznych na odległość pan nie przeprowadzi.

Trudno, w Bundeslidze też nie trenują w grupach. Daleko mi do paniki z tego powodu. Wszyscy jesteśmy w takiej samej sytuacji. Zgadzam się z prezesem Bońkiem, że to jest trudny czas, w którym poznaje się ludzi.

Ma pan na myśli profesjonalizm zawodników?

Nie tylko. To jest czas testów. Piłkarze się pilnują, ale niektórzy mogą mieć rozmaite problemy, jak choćby kwarantanna. Ważna jest silna wola. Kiedyś przecież wrócimy na boiska i wtedy będzie widać, jak kto pracował.

Boję się tego powrotu, zakładam, że mecze po dwumiesięcznej przerwie i nietypowych treningach nie będą stały na wysokim poziomie, ale na pewno wstrzymam się od krytyki...

Najgorsze jest to, że nie wiemy, co będzie jutro. Wprawdzie termin powrotu na boiska jest znany – to 30 maja, ale do tego czasu wiele może się wydarzyć. We Francji też mieli grać, lecz plany trzeba będzie zmieniać, a to jest ogromny kłopot nie tylko sportowy, ale także ekonomiczny.

Cracovia też ma ten kłopot.

Nie jesteśmy wyjątkiem, a jeśli już, to z tego powodu, że właścicielem klubu jest potężna firma Comarch, w której profesor Janusz Filipiak zatrudnia 6,5 tysiąca pracowników. Cena akcji Comarchu spadła, teraz znów poszła w górę. To wszystko jest wzorowo zarządzane, o czym świadczą wyniki ekonomiczne. Nerwowe ruchy nie są wskazane, jednak zwolnienia ludzi lub obniżki płac są nieuniknione. I klub też musi się temu poddać.

Zawodnikom trudno się było z tym pogodzić...

Ja to rozumiem. Ale jak już powiedziałem: to jest czas testów. Wszyscy przeżywamy to samo i ponosimy konsekwencje. Rozmawiałem ze wszystkimi zawodnikami, uświadamiałem im sytuację, w jakiej się znaleźliśmy. Każdy zgodził się na czasową obniżkę wynagrodzenia kontraktowego o połowę. Wszyscy członkowie sztabu trenerskiego i każdy piłkarz. Z wyjątkiem Janusza Gola.

Kapitana drużyny.

No właśnie. To jest tym bardziej niezrozumiałe, że to on, jako kapitan, powinien zrozumieć sytuację i dawać przykład. Jego postawa świadczy o braku szacunku dla kolegów z drużyny, których dotychczas reprezentował, i pracowników klubu, którzy również stracili pieniądze. W związku z brakiem wyczucia sytuacji i elementarnym brakiem odpowiedzialności za drużynę postanowiliśmy odwołać Janusza Gola z funkcji kapitana.

Jak wysoki kontrakt ma Gol?

Nie mogę tego powiedzieć. Ale ręczę panu, że nawet przy pięćdziesięcioprocentowej obniżce miałby z czego żyć. I proszę to porównać do sytuacji tych ludzi, którzy pracują na przykład na lodowisku czy basenie, które klub czasowo musiał zamknąć. Przecież Cracovia Comarch to także sekcja hokeja na lodzie, kończymy jeszcze budować bazę treningową.

Cracovia przegrała cztery ostatnie mecze w ekstraklasie. Taka wymuszona przerwa może się okazać dla pana drużyny korzystna.

W ogóle tak nie myślę. Te cztery porażki ponieśliśmy w ciągu trzynastu dni, a graliśmy w tym czasie z mistrzem, wicemistrzem, derby z Wisłą i mieliśmy wyjazd do Zabrza. Nie wpadam z tego powodu w panikę. Tym bardziej że między meczami ligowymi mieliśmy jeszcze jeden, o Puchar Polski z Tychami, który po dogrywce wygraliśmy i jesteśmy w półfinale.

Sto lat temu, 25 kwietnia 1920 roku, Cracovia pokonała Jutrzenkę Kraków 7:0. To był pierwszy mecz o mistrzostwo Polski...

Historia jest ważna i nie można o niej zapominać. Historia Cracovii szczególnie, bo jest najstarszym z istniejących klubów w Polsce, ze stadionem od ponad stu lat w tym samym miejscu. Pracując tutaj, czuje się wagę historii i odpowiedzialność.

Czy przymusowy pobyt w domu ma jakieś dobre strony?

Proszę o to spytać mojego dwuletniego syna. Henio jest zachwycony, że ma tatę w domu. A ja wykorzystuję czas nie tylko, jak zwykle, na czytanie książek, ale też na pisanie swojej książki.

O czym?

O piłce, ale to nie będzie książka biograficzna. Nic więcej na razie nie mogę powiedzieć.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA