fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Lech Poznań - Legia Warszawa. Szlagier, który stracił blask

fot. Adam Jastrzębowski / lechpoznan.pl
Legia Warszawa gra w niedzielę w Poznaniu z Lechem. To dawny klasyk, który dziś nie budzi emocji, bo Kolejorzowi bliżej do spadku niż walki o mistrzostwo Polski.

Kryzys trwa od kilku miesięcy. Obecnie Lech nie jest nawet najlepszym klubem Poznania, bo Warta zdobyła w tym sezonie o trzy punkty więcej. Legia natomiast siedzi wygodnie w fotelu lidera. Warszawiacy przy korzystnym splocie wyników mogą świętować mistrzostwo kraju już za tydzień, po domowym meczu z Cracovią.

Jesienią wszystko wyglądało inaczej. Legia po klęsce w walce o Ligę Mistrzów rozliczała letnie transfery i zmieniała trenera (Czesław Michniewicz zastąpił Aleksandara Vukovicia), a Lech świętował dobre występy w Lidze Europy.

Dziś Kolejorz żyje w tymczasowości. Klub zarobił na sprzedaży Jakuba Modera, Kamila Jóźwiaka oraz Roberta Gumnego ponad 18 mln euro, a zyski zainwestował tak, że drużyna w dziesięciu ostatnich meczach zdobyła 12 punktów i w przyszłym sezonie raczej zabraknie jej w pucharach.

Posadą za wyniki zapłacił Dariusz Żuraw, który jesienią był noszony na rękach. To kolejny przykład, że w Polsce droga od bohatera do przegranego jest wśród trenerów bardzo krótka. Lecha w meczu z Legią poprowadzą jego asystenci: Janusz Góra i Dariusz Dudka. Możliwe, że na trybunach usiądzie następca Żurawia, czyli Maciej Skorża, który w 2015 roku poprowadził poznaniaków do ostatniego mistrzowskiego tytułu.

Lech zagra z zespołem, który trzyma ligę w szachu. Legia wygrywa mecz za meczem, a jej styl daje nadzieję, że w tym roku wreszcie mistrzem zostanie najlepszy zespół, a nie ten, który stracił najmniej punktów.

– Spodziewam się Lecha grającego ambitnie i z poświęceniem – mówi przed niedzielnym meczem Michniewicz. – Oczekuję spotkania na wysokim poziomie. Musimy popracować nad koncentracją, bo zdarzają się sytuacje, kiedy rywal wykorzystuje nasz brak skupienia.

Kłopoty ma Raków Częstochowa, który tydzień temu nie zagrał ze Stalą Mielec, bo drużynę dopadł koronawirus. – Długo się trzymaliśmy, przez ponad rok epidemii mieliśmy tylko dwa zachorowania i nagle zostaliśmy w jednej chwili zdekompletowani – przyznaje w rozmowie z „Rz" trener Marek Papszun.

Teraz jego podopieczni zagrają z Wisłą Kraków, która też ma swoje problemy. Piłkarze Białej Gwiazdy w czterech ostatnich meczach zdobyli tylko cztery punkty i wciąż nie są pewni utrzymania w lidze. To pierwszy taki kryzys za kadencji niemieckiego trenera Petera Hyballi.

Wpadki Rakowa wypatruje Piast Gliwice, który w środę po rzutach karnych przegrał półfinał Pucharu Polski z Arką Gdynia, ale w lidze jest niemal bezbłędny. Podopieczni Waldemara Fornalika wygrali cztery z pięciu poprzednich spotkań, a Słowak Frantisek Plach nie puścił gola od 352 minut. Teraz jego umiejętności sprawdzą napastnicy Górnika Zabrze.

Spotkanie beniaminków Warta – Stal kilka miesięcy temu można by zapowiadać jako mecz o utrzymanie. Gospodarze tej wiosny są jednak trzecią najlepiej punktującą drużyną w lidze, a Piotr Tworek wyrasta na trenerskie odkrycie sezonu. Goście w ośmiu tegorocznych kolejkach wygrali tylko raz i jeśli wrócą z Poznania na tarczy, mogą stracić grunt pod nogami.

>24. KOLEJKA

Piątek

Jagiellonia – Cracovia

(18.00, Canal+ Sport, nSport+)

Wisła Kraków – Raków

(20.30, Canal+ Sport, Canal+ 4K)

Sobota

Pogoń – Wisła Płock

(15.00, Canal+ Sport)

Warta – Stal

(17.30, Canal+ Sport)

Śląsk – Lechia

(20.00, Canal+ Sport, Canal+ 4K)

Niedziela

Zagłębie – Podbeskidzie

(15.00, Canal+ Premium)

Lech – Legia

(17.30, Canal+ Premium, Canal+ 4K, TVP Sport, TVP 1)

Poniedziałek

Piast – Górnik

(18.00, Canal+ Sport)

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA