fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Osiem kontroli w drodze do domu

AFP
Gdy futbol w Europie ukrył się przed koronawirusem, liga chińska zaczęła budzić się do życia.

Od kilku tygodni potentaci odwołują letnie tournée po Azji, a organizatorzy turnieju International Champions Cup, nazywanego już wakacyjną Ligą Mistrzów, postanowili nie czekać na rozwój wydarzeń i zdecydowali, że w tym roku żaden mecz na tym kontynencie latem się nie odbędzie.

Rozgrywane w Azji sparingi stały się już żelaznym punktem przygotowań do sezonu, przynoszącym klubom wymierne zyski i nowych kibiców na ogromnym rynku. Ale obawy przed koronawirusem okazały się silniejsze niż zobowiązania sponsorskie i marketingowe.

Sytuacja w Europie i na Bliskim Wschodzie pogorszyła się jednak na tyle, że kluby chińskiej Superligi, przebywające tu na zgrupowaniach, pakują walizki i uciekają do ojczyzny.

Tak zrobili w ostatnich dniach m.in. piłkarze Wuhan Zall, którzy utknęli w Andaluzji. – Im szybciej stąd wyjedziemy, tym lepiej – opowiadał trener drużyny Jose Gonzalez.

Doszło do tego, że w prowincji Hubei, która stała się epicentrum pandemii, jest dziś bezpieczniej niż w Hiszpanii, gdzie zarażony został m.in. największy gwiazdor reprezentacji Chin Wu Lei. Kwarantannę napastnik Espanyolu Barcelona odbywa w domu.

W czwartek po raz pierwszy od grudnia nie odnotowano w Chinach ani jednego lokalnego przypadku choroby, ale spełniły się obawy dotyczące drugiej fali zakażeń – z zagranicy.

Wirusa przywożą m.in. wracający do kraju studenci, wśród zarażonych jest także pierwszy piłkarz Superligi Marouane Fellaini (Shandong Luneng). Były pomocnik Manchesteru United trafił do szpitala w Jinan. Gdzie złapał chorobę, nie wiadomo. Po tym jak w lutym opuścił zgrupowanie w Dubaju, podróżował między Belgią, Maroko i Malediwami. Do Chin przyleciał z Singapuru.

To wszystko sprawia, że dotrzymanie nowego terminu rozpoczęcia rozgrywek (18 kwietnia), które planowo miały ruszyć pod koniec lutego, stało się nierealne. Choć największy kryzys Państwo Środka wydaje się mieć już za sobą, bardziej prawdopodobny jest start sezonu w maju. Początkowo przy pustych trybunach.

Fabio Cannavaro – były mistrz świata z reprezentacją Włoch, a obecnie trener Evergrande Taobao Kanton – jest pod wrażeniem dyscypliny Chińczyków i zastosowanych przez nich środków bezpieczeństwa. – Gdy przyjechałem tu w styczniu, zamieszkałem w naszym nowym ośrodku treningowym, ale czasem musiałem pojechać do domu. Po drodze przechodziłem aż osiem kontroli! A mówimy o mieście oddalonym od Wuhanu o tysiąc kilometrów – opowiada w rozmowie z „Gazzetta dello Sport".

Nadzieję dają też informacje płynące z koszykarskich parkietów. Liga chce wznowić rozgrywki w połowie kwietnia.

„Świat potrzebuje teraz koszykówki bardziej niż kiedykolwiek" – napisał gwiazdor ligi Jeremy Lin, publikując w mediach społecznościowych zdjęcie zrobione podczas spaceru po Wielkim Murze.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA