fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Selekcjoner przyjechał. W oczekiwaniu na pierwsze powołania Paulo Sousy

Paulo Sousa
Paulo Sousa zadanie ma trudne: w jednym roku eliminacje do mundialu 2022 i finały mistrzostw Europy
AFP, NICOLAS TUCAT
Paulo Sousa w tym tygodniu ma ogłosić powołania. Jaką kadrę zastanie na trzy tygodnie przed meczem z Węgrami w eliminacjach do mundialu w Katarze?

Portugalczyk po spotkaniach z Robertem Lewandowskim i piłkarzami grającymi we Włoszech oraz rozmowach z innymi zawodnikami za pośrednictwem internetu w niedzielę przyleciał na dłużej do Polski. Razem ze swoimi asystentami zamieszkał w hotelu w Warszawie, ale najbliższe dni spędzi w podróży.

We wtorek oglądał mecz Lecha Poznań z Rakowem Częstochowa w Pucharze Polski, w środę ma obejrzeć inny ćwierćfinał rozgrywek Legia – Piast Gliwice, a weekend poświęcić na Ekstraklasę (najciekawsze spotkania 20. kolejki to Pogoń – Lech i Śląsk – Legia).

Przy okazji wizyty w Poznaniu Sousa chciał też zobaczyć z bliska ośrodek w Opalenicy. To tam, a nie w Arłamowie, jak za czasów Adama Nawałki, kadra ma się przygotowywać do mistrzostw Europy. Na Euro 2012 bazę w Opalenicy mieli Portugalczycy z Cristiano Ronaldo i byli nią zachwyceni. Sousa będzie podróżował wynajętym przez PZPN specjalnym mikrobusem.

Jeszcze w tym tygodniu, prawdopodobnie w piątek albo w niedzielę, ogłosi zagraniczne powołania na pierwsze mecze w eliminacjach mundialu: z Węgrami (25 marca, Budapeszt), Andorą (28 marca, stadion Legii) i Anglią (31 marca, Wembley). Zgrupowanie rozpoczyna się 22 marca. Czy już teraz selekcjoner zaskoczy nowymi nazwiskami?

W styczniu podczas swojej pierwszej konferencji w Polsce mówił, że przed nikim nie zamyka drzwi, przygląda się grupie ośmiu–dziesięciu zawodników z Ekstraklasy i kilku graczom z młodzieżówki, ale niespodzianek na razie nie przewiduje. Życie może jednak zweryfikować jego plany, bo paru kadrowiczów ma problemy w klubach, innych wykluczyły kontuzje.

Wiadomo już, że ani na starcie kwalifikacji MŚ, ani na Euro Sousa nie będzie mógł skorzystać z Jacka Góralskiego i Krystiana Bielika. Obaj zerwali więzadła w kolanie, przeszli już operacje i zaczęli długą rehabilitację. Wrócą nie wcześniej niż jesienią.

To zmniejsza selekcjonerowi pole manewru w środku pola. Góralski nie jest wirtuozem futbolu, ale w meczach ze Szwedami czy Anglikami mógłby się przydać. Nie pęka przed żadnym rywalem, choć jego zapał trzeba czasem studzić, czego dowodem czerwona kartka w meczu z Włochami w Lidze Narodów.

Obfitość bramkarzy

Bielik od lat uznawany jest za jeden z największych polskich talentów, ale karierę niszczą mu kontuzje. To samo kolano leczył przez niemal cały 2020 rok. Gdy w grudniu wrócił do składu Derby County, szybko stał się ważną postacią zespołu, zdobył nagrodę dla piłkarza miesiąca w Championship, a przełożenie Euro dawało mu nadzieję na debiut w wielkim turnieju. – Jestem całkowicie zdruzgotany – przyznał.

Jakby kłopotów było mało, na kwarantannę trafił ostatnio Karol Linetty, a urazów doznali Krzysztof Piątek i Łukasz Fabiański. Obaj potrzebują przerwy, ale ich przyjazd na zgrupowanie raczej nie jest zagrożony.

Piątek po faulu rywala w doliczonym czasie meczu Herthy z Wolfsburgiem doznał kontuzji stawu skokowego, trenuje indywidualnie i wszystko wskazuje, że nie zagra w najbliższy weekend z Augsburgiem. Bardziej jednak martwi fakt, że znów wszedł z ławki i nie strzelił gola.

Fabiański uszkodził ramię na treningu i ominęło go prestiżowe spotkanie z Manchesterem City. West Ham zawdzięcza polskiemu bramkarzowi wysokie czwarte miejsce w Premier League.

W kadrze Fabiański grał jesienią na zmianę z Wojciechem Szczęsnym. Sousa nie zamierza rotować jak Jerzy Brzęczek, decyzję, kto będzie pierwszym bramkarzem, już podjął, poinformował o tym samych zainteresowanych, ale opinii publicznej nazwiska swojego wybrańca na razie nie zdradził.

Wygląda na to, że będzie nim Szczęsny. Juventus nie dominuje już w Serie A, a w Lidze Mistrzów będzie musiał odrabiać straty po porażce z Porto, ale Polak jest wyróżniającą się postacią, nie raz ratował kolegom skórę i zbiera pochwały podobnie jak dwaj inni bramkarze grający we Włoszech.

Bartłomiej Drągowski (Fiorentina) jest w czołówce klasyfikacji obejmującej czyste konta, interesuje się nim Borussia Dortmund. Łukasz Skorupski (Bologna) stał się specjalistą od rzutów karnych. Zatrzymał już gwiazdy ligi Zlatana Ibrahimovicia i Ciro Immobile.

To z grona tych bramkarzy Sousa powinien wybrać trójkę na Euro. Jeszcze rok temu nadzieję na wyjazd miał Radosław Majecki, ale po transferze do Monaco zniknął z pola widzenia. Miał podbijać Ligue 1, a cieszymy się, gdy znajdzie się chociaż na ławce.

Co zrobi młodzież

O Euro walczyć będą inne młode wilki, które błysnęły u Brzęczka. Na czele tej grupy jest Jakub Moder. Najdroższy piłkarz Ekstraklasy ma już za sobą debiut w Brighton, zagrał co prawda tylko kilka minut, ale zdążył pokazać, że zasługuje na więcej. Szansy wciąż nie doczekał się jego klubowy kolega Michał Karbownik. Były obrońca Legii w miniony weekend popisał się asystą w meczu rezerw z Manchesterem City, może jego akcje pójdą w górę.

Na zapleczu Premier League regularnie gra Kamil Jóźwiak (Derby County), ale już inny skrzydłowy Przemysław Płacheta stracił miejsce w składzie bijącego się o awans Norwich, a tłumaczenia trenera, że nie wystawia Polaka, by zdjąć z niego presję, mogą niepokoić.

We Włoszech tak mocnej pozycji w Cagliari jak kilka miesięcy temu nie ma już Sebastian Walukiewicz testowany z powodzeniem przez Brzęczka na środku obrony jako partner Kamila Glika i Jana Bednarka. W Niemczech spodziewali się więcej po Robercie Gumnym (Augsburg).

Młodzi mają przed sobą jeszcze niejeden turniej, co innego Kamil Grosicki powoli schodzący z reprezentacyjnej sceny. Zostając w West Bromwich, skazał się na ławkę i trybuny. Ale jesienią, nawet gdy nie grał w klubie, przyjeżdżał na mecze kadry i był w niej ważną postacią (gol i asysta z Bośnią i Hercegowiną, hat trick z Finlandią). Jeśli Sousa mu zaufa i wyśle powołanie, można być pewnym, że w jego oczach zobaczy taki sam ogień, jaki widział u Roberta Lewandowskiego.

Selekcjoner nie ukrywa, że to wokół najlepszego piłkarza świata zamierza budować drużynę, ale zaznacza, że liderów potrzebuje więcej. Glika, Bednarka, Grzegorza Krychowiaka, który w dwóch ostatnich meczach Lokomotiwu Moskwa cieszył się z bramek, Mateusza Klicha, przeżywającego jednak w Leeds słabszy okres. Wreszcie Arkadiusza Milika, który wyrwał się z Neapolu do Marsylii i nie zatracił snajperskiego instynktu.

Ale może najważniejszym zadaniem dla Sousy będzie dotarcie do Piotra Zielińskiego i sprawienie, by nie chował się za plecami innych i w reprezentacji grał tak jak w Napoli. Bo talentu na pewno mu nie brakuje.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA