fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Powrót Ekstraklasy: Gra gabinetowa

Guilherme (Legia) i Konstantin Vassiljev (Jagiellonia): Zimą należeli do najlepszych w lidze, wiosną powinno być podobnie.
Rzeczpospolita, Grzegorz Rutkowski
W Legii działo się najwięcej, zarówno na boisku. jak i poza nim. Pozycji lidera wiosną bronić będzie Jagiellonia, która zachowała wszystkich piłkarzy.

Po blisko dwóch miesiącach przerwy rozgrywki wznawia ekstraklasa – i chociaż tabelę otwiera Jagiellonia Białystok, która dzięki lepszej różnicy bramek wyprzedza Lechię Gdańsk, uwaga wszystkich koncentruje się na Legii – tej boiskowej, a przede wszystkim gabinetowej.

Konflikt między współwłaścicielami Legii na szczęście jest chyba bliżej rozwiązania. We wtorek wieczorem Dariusz Mioduski, Bogusław Leśnodorski i Maciej Wandzel spotkali się w siedzibie Polskiej Rady Biznesu. Po ponadtrzygodzinnych negocjacjach w końcu znaleziono kompromis.

Mioduski postawił na swoim i w umowie znalazł się zapis, który jeśli nie uniemożliwia, to przynajmniej utrudnia, by do wykupu udziałów rywali, mogły zostać użyte pieniądze klubu.

Pojedynek poczeka

Z kolei Leśnodorski z Wandzlem dopięli swego, jeśli chodzi o termin shoot outu, czyli składania kopert z ofertami na wykupienie udziałów dotychczasowych wspólników. Pierwotnym terminem miał być początek marca, teraz duet wynegocjował jego wydłużenie i do otwarcia kopert dojdzie raczej pod koniec miesiąca.

Ustalenia między stronami są takie, że wraz z parafowaniem dokumentów zostanie powołana do życia nowa rada nadzorcza Legii. Będą w niej zasiadali przedstawiciele obu stron oraz Komisji Mediacyjnej. Utrudnienie użycia pieniędzy klubowych do przeprowadzenia transakcji wykupu polega na tym, iż Rada Nadzorcza będzie funkcjonowała jeszcze przez jakiś czas po shoot oucie (jak długo – to jest przedmiotem dalszych negocjacji). Rada ma mieć wgląd w finanse klubu – i właśnie to ciało ma sprawdzać, czy pieniądze na spłatę pokonanego nie zostaną wyciągnięte z kont Legii albo czy klub nie zostanie obciążony nowym długiem.

Na rynku transferowym także najwięcej zamieszania wzbudzały ruchy Legii. Odejście kluczowych napastników – Nemanji Nikolicia oraz Aleksandara Prijovicia zostało zrównoważone przyjściem Czecha Tomasa Necida oraz Nigeryjczyka Daniela Chimy Chukwu. W miejsce Bartosza Bereszyńskiego, który odszedł do włoskiej Sampdorii Genua, pojawił się z kolei doskonale w Warszawie znany Artur Jędrzejczyk. To już trzeci powrót do Legii reprezentanta Polski.

W tym okienku wiele było transferów powrotnych. Ponownie w lidze pojawił się Semir Stilić, który został zawodnikiem Wisły Kraków. Z Lechią Gdańsk kontrakt podpisał słowacki bramkarz Dusan Kuciak, pamiętany w stolicy z występów w Legii.

Kuciak przez lata był najlepszym bramkarzem w lidze, ale w Anglii – przez rok – wystąpił w zaledwie jednym oficjalnym meczu w barwach Hull City. I to nie w Premier League, ale w mniej prestiżowym Pucharze Ligi. Słowak podpisał kontrakt tylko do końca sezonu.

Do Lechii wrócili Ariel Borysiuk, który w drugiej lidze angielskiej grał przez zaledwie pół roku, oraz Michał Mak, który nie zrobił kariery w 2. Bundeslidze. Rozegrał tylko jeden mecz w Arminii Bielefeld (wszedł na boisko w 40. minucie, opuścił je w 83.).

W Śląsku Wrocław kibice ponownie będą mogli oglądać napastnika rodem ze Słowacji – Roberta Picha (to jego drugi powrót do tego klubu), a w Koronie Kiece odświeżyli zapomnianego już Ilijana Micanskiego. Po siedmiu latach tułaczki po niższych ligach niemieckich, Korei Południowej, a także powrocie do ojczystej Bułgarii, Micanski znów wylądował w ekstraklasie.

Ziggy, czyli Zygmuś

Lider z Białegostoku nie był specjalnie aktywny na rynku transferowym. Jagiellonię wzmocnił obrońca ze Szkocji – Ziggy Gordon. Ostatnio występował w zespole ze szkockiej Premiership – Partick Thistle. Gordon ma 23 lata, może występować na każdej pozycji w linii defensywnej, ma za sobą dwa występy w kadrze Szkocji do lat 19, a także polską mamę i nasze obywatelstwo. W dokumentach w rubryce „imię" wpisuje zresztą Zygmunt.

Kto wie, czy największym sukcesem Jagiellonii zimą nie było zatrzymanie najlepszych zawodników. Michał Probierz nie stracił żadnego z kluczowych piłkarzy, a przecież to była białostocka norma – po dobrych występach zespołu następowała wyprzedaż. Widocznie trenerowi udało się przekonać szefostwo, że jeśli wiosną jego drużyna utrzyma formę, latem będzie można piłkarzy sprzedać jeszcze drożej.

Cierpliwy Lech

Ciszej było tej zimy także o Lechu Poznań, ale trener Nenad Bjelica będzie miał w tej rundzie do dyspozycji kilku ciekawych zawodników. Nowymi twarzami w Poznaniu są Mihai Radut – pomocnik z Rumunii – oraz Wołodymyr Kostewycz z Ukrainy.

Podobno Lech odrzucił intratną ofertę, którą mieli złożyć Włosi z Fiorentiny na napastnika Dawida Kownackiego. Media informowały, że klub z Florencji był ponoć gotów wyłożyć trzy miliony euro. Mimo to w Poznaniu postanowili, że 19-latek jeszcze przynajmniej wiosną będzie zawodnikiem Lecha. Kownacki jest podstawowym zawodnikiem reprezentacji Marcina Dorny, która latem walczyć będzie w mistrzostwach Europy do lat 21 w Polsce.

Bjelica w trakcie rundy zastąpił w Lechu trenera Jana Urbana, który zimą został zatrudniony przez Śląsk Wrocław.

Zagłębie Lubin, Ruch Chorzów oraz Termalica Nieciecza nie pozyskały żadnego zawodnika.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora: piotr.zelazny@rp.pl

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA