fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Polska - Rosja 1:1. Nużący przegląd wojsk

Przemysław Frankowski i Daler Kuzjew.
Przemysław Frankowski i Daler Kuzjew.
PAP/Maciej Kulczyński
Reprezentanci Polski w pierwszym spotkaniu towarzyskim przed Euro 2020 zremisowali z Rosjanami 1:1. To był mecz, którego nie warto pamiętać.

Polacy prowadzenie objęli już w 4. minucie, kiedy Mateusz Klich zagrał piłkę w pole karne do Przemysława Frankowskiego, a ten - choć źle przyjął - to zdołał odegrać ją do Jakuba Świerczoka, który trafił do bramki. Ta akcja to była pierwsza połowa w pigułce.

Wszystko, co dobre w grze naszej drużyny, zaczynało się w niej od Klicha. Pomocnik Leeds United szukał gry prostopadłej, jego podania otwierały możliwości. Jeśli sparing miał przynieść jakiekolwiek wnioski, to podstawowy jest taki, że reprezentacji nie stać, aby trzymać Klicha wśród rezerwowych.

Komentarz Stefana Szczepłka: Chaos na remis

Starcie z Rosjanami było ostatnim eksperymentem Sousy. Trudno uciec od wrażenia, że Portugalczyk wielu polskich piłkarzy poznaje i uczy się w biegu. Właśnie dlatego we Wrocławiu od pierwszej minuty zagrali Świerczok, Frankowski, Tomasz Kędziora, Jakub Świerczok i Tymoteusz Puchacz.

Gra Polaków miała tylko momenty. Rządy na boisku przez większość meczu sprawowali Rosjanie, a Wiaczesław Karawajew zdobył wyrównująca bramkę po błędach Puchacza (zgubił krycie) i Łukasza Fabiańskiego, który nie obronił strzału w krótki róg.

Obrona popełniała błędy, choć gra w defensywie jest dziś oczkiem w głowie Sousy. Bezbarwny pod bramką rywali był Dawid Kownacki, jak w ukropie w ataku uwijał się za to Świerczok, który mógł nawet strzelić drugiego gola, ale po charakterystycznym dla polskiej ligi centrostrzale obił poprzeczkę.

Grę kolegów z ławki rezerwowych oglądał Robert Lewandowski. Nawet wśród rezerwowych nie było Piotra Zielińskiego, któremu kilka dni temu urodziło się dziecko, a wracający powoli do zdrowia Arkadiusz Milik, Maciej Rybus oraz Paweł Dawidowicz na kolegów patrzyli z trybun.

Meczem we Wrocławiu wrócił kibicowski folklor - straganiarze z szalikami, podchmieleni wujkowie oraz rodziny z dziećmi wystrojeni równie biało-czerwono - bo pierwszy raz od października na stadionie pojawili się kibice. Bilety sprzedały się błyskawicznie.

19 tys. kibiców miało prawo się nudzić, bo selekcjoner skorzystał z ostatniej okazji do przeglądu wojsk. Znużeni fani w drugiej połowie kilka razy skandowali nazwisko Lewandowskiego, ale ten nawet nie podniósł się z ławki rezerwowych.

Polska - Rosja 1:1 (1:1)

Bramki: Świerczok (4) - Karawajew (20)


Żółte kartki: Kudriaszow, Siemionow


Polska: Fabiański - Kędziora (Bereszyński 56), Helik, Piątkowski (Bednarek 56), Puchacz, Krychowiak, Klich (Kozłowski 70), Frankowski (Linetty 80), Świderski (Moder 67), Kownacki (Jóźwiak 56), Świerczok



Bramki: Świerczok (4) - Karawajew (20)


Żółte kartki: Kudriaszow, Siemionow


Polska: Fabiański - Kędziora (Bereszyński 56), Helik, Piątkowski (Bednarek 56), Puchacz, Krychowiak, Klich (Kozłowski 70), Frankowski (Linetty 80), Świderski (Moder 67), Kownacki (Jóźwiak 56), Świerczok

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA