fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Legia mistrzem i rekordzistą Polski

Tomas Pekhart
Tomas Pekhart, 31-letni Czech, okazał się ogromnym wzmocnieniem Legii.
fot. Mateusz Kostrzewa/ Legia.com
Remis Jagiellonii z Rakowem oznacza, że na trzy kolejki przed zakończeniem sezonu mistrzostwo Polski, po raz piętnasty zdobyła Legia. Jednocześnie została najlepszym klubem w historii rozgrywek. Wyprzedziła Ruch Chorzów i Górnika Zabrze, mających na koncie po czternaście tytułów.

Pierwsze miejsce stołecznej drużyny nie stanowi niespodzianki. Już po pierwszej rundzie Legia zajmowała pozycję lidera. Kiedy przed rozpoczęciem serii tegorocznych meczów „Przegląd Sportowy” zapytał szesnastu trenerów ekstraklasy, kto będzie na koniec sezonu najlepszy, aż czternastu odpowiedziało z całą pewnością, lub przy minimalnych wątpliwościach, że Legia.

Warszawski klub jest w polskich warunkach potentatem. Ma największy budżet - około 110 mln złotych. Drugi pod tym względem Lech jest biedniejszy o około 35 mln zł, a budżety Warty Poznań, Stali Mielec i Podbeskidzia nie przekraczają w każdym przypadku dwudziestu milionów złotych.

Legię stać więc na najlepszych zawodników, płaci im nawet ponad sto tysięcy złotych miesięcznie.

Jednocześnie Legia nie wydaje na transfery dużych kwot. Stara się kupować „na wyprzedaży” lub w odpowiednim momencie. W ten sposób, bez kwoty odstępnego na Łazienkowską z drugoligowego Las Palmas trafił Tomas Pekhart.

Czech okazał się ogromnym wzmocnieniem. Ma 31 lat, był rezerwowym reprezentacji Czech w meczu z Polską na Euro 2012. Takich napastników jest w Europie wielu, ale w ekstraklasie Pekhart nie ma równych sobie, o czym świadczy 22 zdobytych bramek, co daje mu już niemal pewny tytuł króla strzelców.

Legia grała najrówniej przez cały sezon, miała najmniej wpadek (chociaż poniosła porażki z dwiema drużynami z końca tabeli: Stalą i Podbeskidziem). W 27 meczach wbiła rywalom 47 bramek - najwięcej w lidze. Jej bramkarze i obrońcy stracili tylko 24 (pod tym względem tylko Pogoń jest lepsza).

W drużynie nie było słabych punktów, a długa ławka rezerwowych dawała nieograniczone możliwości manewru. W przypadku kontuzji lub kartek wprowadzenie gracza z ławki było niemal niezauważalne. Legia jest też bardzo dobrze pod względem budowy zbalansowana. Nie ma w niej słabych punktów. Każda formacja działa jak trzeba.

Nowi mistrzowie mogli sobie pozwolić na odejście Domagoje Antolicia, który był bodaj najlepszym pomocnikiem ekstraklasy, wyjątkowo zdolnego Michała Karbownika (do Brighton), Macieja Rosołka (do Arki), Pawła Stolarskiego (do Pogoni), Luisa Rochy (do Cracovii). To nie odbiło się niekorzystnie na grze. Braki natychmiast zostały uzupełnione. Bardzo dużym wzmocnieniem stał się transfer z Lechii Filipa Mladenovicia, pasującego do gry w systemie trzech obrońców.

Paulo Sousa powołał do kadry Bartosza Slisza, ale to nie on, a Bartosz Kapustka jest spośród Polaków najjaśniejszym punktem Legii.

Sezon 2020/21 Legia rozpoczynała z trenerem Aleksandarem Vukoviciem, który przed rokiem doprowadził ją do mistrzostwa. Po czterech kolejkach (dwa zwycięstwa, dwie porażki, odpadnięcie z eliminacji Ligi Mistrzów) został jednak zwolniony. Zastąpił go Czesław Michniewicz, któremu wydawało się, że bez problemów poprowadzi i Legię, i reprezentację młodzieżową.

Życie zachwiało jego dobre mniemanie, z PZPN go zwolniono, a jego początki na Łazienkowskiej świadczyły o dużej niewiedzy. Przyczyniło się to do odpadnięcia Legii z rozgrywek europejskich, po wstydliwej porażce 0:3 z Karabachem Agdam przy Łazienkowskiej. Z czasem Michniewicz przestał podejmować kontrowersyjne decyzje, a stabilizacja wyszła Legii na dobre.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA