fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Ligi zagraniczne. Czekając na debiut Milika

Arkadiusz Milik
Arkadiusz Milik
Fotorzepa/ Piotr Nowak
Polski napastnik może już w sobotę zagrać po raz pierwszy w barwach Olympique Marsylia - w meczu z Monaco. W niedzielę Manchester United - Liverpool w Pucharze Anglii.

Na ten dzień Arkadiusz Milik czekał pół roku. Dokładnie od 8 sierpnia. Wtedy to po raz ostatni założył koszulkę Napoli - w przegranym 1:3 rewanżu z Barceloną w 1/8 finału Champions League. Później został odsunięty od drużyny.

Nie chciał przedłużyć umowy, nie znalazł też nowego pracodawcy, trenował i patrzył, jak grają inni. Pomocną dłoń wyciągnęła do niego Marsylia. Jedyny francuski zespół, który wygrał Ligę Mistrzów, bardzo potrzebuje napastnika. 26 bramek w 19 meczach to wynik mizerny jak na ekipę walczącą o europejskie puchary. Czy Milik rozwiąże jej problemy?

- Arek powiedział mi, że czuje się dobrze pod względem fizycznym, ale nie grał od 15 listopada (od spotkania reprezentacji Polski z Włochami w Lidze Narodów - przyp. red.), więc w sobotę usiądzie na ławce. Być może dostanie jednak szansę - mówi trener Andre Villas-Boas, który nie wyklucza, że po pozyskaniu Polaka przejdzie na ustawienie z dwoma napastnikami.

Wyjazdowy mecz z Monaco w sobotę o 21.00, o 18.30 na murawę może wyjść drugi z napastników polskiej kadry, który zmaga się ostatnio z kłopotami - Krzysztof Piątek. Hertha podejmuje Werder.

Kilka dni temu, w przegranym 0:3 spotkaniu z Hoffenheim, Piątek nie wykorzystał rzutu karnego. - Wzorem dla niego jest Robert Lewandowski. Wydaje się, że próbował go naśladować, do piłki biegł powoli, jakby od niechcenia, do końca patrzył na bramkarza, ale ten nie dał się nabrać - napisał "Bild".

Jak powinno się to robić, Lewandowski pokazał dzień później, kiedy po jego strzale z karnego Bayern pokonał Augsburg. Czy w niedzielę na sztuczki Lewandowskiego nabierze się też bramkarz Schalke? W jesiennym meczu Ralf Faehrmann wyciągał już piłkę z siatki po jedenastce wykonywanej przez polskiego asa. Mistrz Niemiec wygrał wówczas aż 8:0. W Gelsenkirchen na rewanż czekają z obawami.

Obawiać się nie trzeba, że mecz Manchesteru United z Liverpoolem znów zakończy się bezbramkowym remisem. Taki wynik padł tydzień temu na Anfield w Premier League, w niedzielę dwa najbardziej utytułowane zespoły w Anglii zmierzą się na Old Trafford w czwartej rundzie krajowego pucharu, ktoś musi wygrać i awansować.

Weekend z zagranicznym futbolem w telewizji

Sobota:
Puchar Anglii: Southampton - Arsenal (13.15, Eleven Sports 1)
Liga niemiecka: Bayer Leverkusen - Wolfsburg (15.30, Canal+ Sport)
Liga niemiecka: Mainz - RB Lipsk (15.30, Eleven Sports 1)
Liga niemiecka: Augsburg - Union (15.30, Eleven Sports 4)
Puchar Anglii: West Ham - Doncaster (16.00, Eleven Sports 3)
Liga włoska: Milan - Atalanta (18.00, Eleven Sports 1)
Liga niemiecka: Hertha - Werder (18.30, Eleven Sports 2)
Puchar Anglii: Cheltenham - Manchester City (18.30, Eleven Sports 4)
Liga hiszpańska: Alaves - Real (21.00, Eleven Sports 1)
Liga francuska: Monaco - Olympique Marsylia (21.00, Canal+ Sport, nSport+, Eleven Sports 3)

Niedziela:
Liga włoska: Juventus - Bologna (12.30, Eleven Sports 1)
Puchar Anglii: Chelsea - Luton (13.00, Eleven Sports 2)
Liga włoska: Hellas - Napoli (15.00, Eleven Sports 2)
Liga niemiecka: Schalke - Bayern (15.30, Eleven Sports 1)
Puchar Anglii: Brentford - Leicester (15.30, Eleven Sports 3)
Liga hiszpańska: Elche - Barcelona (16.15, Canal+ Sport)
Puchar Anglii: Manchester United - Liverpool (18.00, Eleven Sports 1)
Liga hiszpańska: Atletico - Valencia (21.00, Canal+ Sport 2)
Puchar Anglii: Everton - Sheffield Wednesday (21.00, Eleven Sports 3)

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA