fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Ligi zagraniczne. Nudne derby Londynu

Jan Bednarek, mecz Southampton - Manchester United
Jan Bednarek strzela gola Manchesterowi United
ADAM DAVY / POOL / AFP
Tottenham zremisował bezbramkowo na wyjeździe z Chelsea i wciąż jest liderem w Anglii. Gol Jana Bednarka w meczu z Manchesterem United.

Hit weekendu w Premier League rozczarował. Obie drużyny oddały łącznie tylko cztery celne strzały, obie przedłużyły serię spotkań bez porażki. Tottenham za tydzień zmierzy się z Arsenalem, a Chelsea z Leeds.

Polskie bramki na angielskich boiskach to zawsze duże wydarzenie. Tym bardziej w meczu z takim rywalem jak Manchester United. Jan Bednarek dał Southampton prowadzenie, do przerwy jego drużyna wygrywała 2:0, ale trener Czerwonych Diabłów Ole Gunnar Solskjaer wyjął asa z rękawa, posłał na boisko Edinsona Cavaniego i Urugwajczyk został bohaterem (asysta i dwa gole). United zwyciężyli 3:2.

To trzecie trafienie Bednarka w Premier League. Pierwszą bramkę w Bundeslidze zdobył w piątek 19-letni Bartosz Białek. Była tak niecodzienna jak cały mecz Wolfsburga z Werderem (5:3).

Polski napastnik rozegrał kontratak z Brazylijczykiem Joao Victorem, następnie został przewrócony przez rywala, jednak nie protestował, tylko wstał, pobiegł w pole karne i zakończył kontratak swojego zespołu, ustalając wynik kilkanaście minut po wejściu na boisko. Ten wieczór mógł być dla niego jeszcze lepszy, ale pierwszego gola sędzia mu nie uznał.

Wolfsburg wciąż nie poniósł porażki w lidze, awansował na piąte miejsce w tabeli, a nazywany przez Niemców "mini-Lewandowskim" Białek dostanie pewnie jeszcze niejedną szansę, by pokazać swoje umiejętności. Może nawet w zaplanowanym na 16 grudnia spotkaniu z Bayernem.

Mistrzowie Niemiec tydzień temu tylko zremisowali u siebie z Werderem, w sobotę musieli gonić też wynik w Stuttgarcie (3:1). Znów pomógł Kingsley Coman, doprowadzając do wyrównania, a później asystując przy ładnym trafieniu Roberta Lewandowskiego zza pola karnego.

Bayern pozostał liderem Bundesligi, ale to zwycięstwo okupił kolejnymi urazami. Problemy dotknęły aż czterech zawodników: Lucasa Hernandeza, Jerome'a Boatenga, Corentina Tolisso i Javiego Martineza. - Gramy cały czas, piłkarze są przemęczeni, ale nie ma co narzekać, bo wszyscy, którzy występują w pucharach, mierzą się z podobnymi problemami - mówi trener Hansi Flick.

Bawarczycy są w o tyle komfortowej sytuacji, że zagwarantowali już sobie awans do 1/8 finału Champions League. I to z pierwszego miejsca w grupie. Mogą więc skupić się na Bundeslidze.

Bartłomiejowi Drągowskiemu nie udało się zatrzymać Milanu. Lider włoskiej Serie A pokonał Fiorentinę 2:0, ale polski bramkarz pokazał się z dobrej strony - obronił jeden z dwóch rzutów karnych wykonywanych przez Francka Kessiego.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA