fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Liga Mistrzów: PSG doczekało się finału Ligi Mistrzów

AFP
Drużyna z Paryża pokonała 3:0 RB Lipsk i w niedzielę powalczy w Lizbonie o trofeum.

- Relacja, jaka ich łączy, jest naszą siłą - chwalił trener Thomas Tuchel grę Kyliana Mbappe z Neymarem. Francuz wrócił do podstawowego składu PSG po kontuzji, a jego współpraca z Brazylijczykiem miała przynieść drużynie wspieranej przez katarskich szejków pierwszy w historii finał Champions League.
Duet ten już w szóstej minucie przeprowadził akcję, po której paryżanie powinni zdobyć bramkę. Mbappe zagrał sprytnie w pole karne do Neymara, ale po strzale Brazylijczyka piłka tylko odbiła się od słupka.

Neymar wreszcie gra jak na lidera przystało, pracuje dla zespołu, ale sam w Lizbonie na razie nie potrafi znaleźć drogi do bramki. W przeciwieństwie do Marquinhosa. To on przedłużył nadzieje na awans w końcówce ćwierćfinałowego meczu z Atalantą, to on dał prowadzenie w półfinale - po dośrodkowaniu Angela Di Marii z rzutu wolnego pofrunął nad obrońcami rywali i z bliska wepchnął piłkę głową do siatki.

PSG się bawiło, a Lipsk grał tak, jakby przestraszył się stojącej przed nim szansy. Gubił się, popełniał proste błędy. Złe wybicie piłki przez bramkarza Petera Gulacsiego, piękna asysta Neymara do Di Marii i było 2:0.

Julian Nagelsmann musiał reagować, w przerwie dokonał zmian w ofensywie, posłał na boisko Emila Forsberga i Patrika Schicka. Lipsk nie miał nic do stracenia, ruszył do ataku i dostał cios, po którym już się nie podniósł. Kolejna strata piłki, kolejna asysta Di Marii i Juan Bernat ustalił wynik.

Kończy się wspaniała przygoda najmłodszego trenera w Champions League i drużyny Red Bulla, uczeń (Nagelsmann) nie przerósł mistrza (Tuchel), ale i tak zrobił więcej, niż ktokolwiek się spodziewał.

Piłkarze PSG usiądą w środę przed telewizorem, by zobaczyć, kto będzie ich przeciwnikiem w finale. A w niedzielę wrócą na Estadio da Luz, by spełnić marzenia swoje i katarskich właścicieli.

Pierwszy półfinał Ligi Mistrzów

RB Lipsk - Paris Saint-Germain 0:3

(Marquinhos 13, A. Di Maria 42, J. Bernat 56)

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA