fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

PKO Ekstraklasa: Arka Gdynia pokonała ŁKS Łódź

www.arka.gdynia.pl
W meczu spadkowiczów z PKO Ekstraklasy Arka Gdynia pokonała ŁKS Łódź 3:2 (3:0), choć szczególnie w drugiej połowie goście prezentowali się naprawdę nieźle - informuje Onet.

Po poprzedniej kolejce wyjaśniła się sytuacja drużyn walczących o utrzymanie. Zespół z Łodzi już wcześniej stracił nawet matematyczne szanse na utrzymanie, ale po wygranej Wisły Płock, taki sam los spotkał Arkę. W sobotę Żółto-Niebiescy chcieli za wszelką cenę choć trochę poprawić humory swoje oraz kibiców.

I trzeba przyznać, że postawione przed sobą zadanie, wykonali, choć nie bez problemów. Już w 2. minucie Arkadiusz Malarz piękną paradą powstrzymał strzał Marcusa Viniciusa, jednak po nieco ponad kwadransie był już bezradny. Z lewej strony dośrodkował Adam Marciniak, a głową piłkę do siatki skierował właśnie Brazylijczyk. Uczcił w ten sposób swój jubileuszowy 200. mecz w barwach Arki.

W 32. minucie Vinicius mógł znów wpisać się na listę strzelców, ale uderzył nieczysto, a dobitka Mateusza Młyńskiego wylądowała na poprzeczce. Arka dominowała i mocno dążyła do podwyższenia prowadzenia. Ta sztuka nie udała się jednak Maciejowi Jankowskiemu, a później dość niespodziewanie do głosu doszli goście i tylko znakomitej interwencji Pavelsa Steinborsa gospodarze zawdzięczają, że na tablicy wyników nie pojawił się remis - relacjonuje Onet.

Ich odpowiedź była jednak zdecydowana. Najpierw rzut karny skutecznie wykonał Michał Nalepa, a po chwili piłkę do pustej bramki skierował Jankowski i do przerwy gospodarze schodzili z bardzo solidną przewagą.

Po zmianie stron zaskoczyli gracze ŁKS. Na strzał z pierwszej piłki zdecydował się wprowadzony w przerwie Samuel Corral i zaskakującym strzałem w lewy róg zmniejszył rozmiary porażki, a sam zdobył premierowe trafienie w Ekstraklasie. Łodzianie chcieli koniecznie pójść za ciosem, ale brakowało im dokładności. Na ich szczęście po ich fatalnej stracie pod bramką rywali z kontrą zbyt długo zwlekała Jankowski i skończyło się na strachu.

ŁKS nie rezygnował i tworzył kolejne sytuacje, ale bardzo dobrze w bramce gdynian spisywał się Steinbors. Na kwadrans przed końcem doszło do kuriozalnej sytuacji. Po strąceniu głową przez Carlosa Morosa piłka zmierzała do bramki, ale z linii wybił ją jego kolega z zespołu... Maksymilian Rozwandowicz i uchronił rywali od straty gola kontaktowego.

 

Ten przyszedł jednak w 85. minucie. W zamieszaniu w polu karnym najlepiej znalazł się Łukasz Sekulski i strzałem pod poprzeczkę dał swojemu zespołowi drugie trafienie w tym meczu. Na więcej Arka już jednak gościom nie pozwoliła i wybroniła trzy punkty.

Arka Gdynia - ŁKS Łódź 3:2 (3:0)

Bramki: Vinicius (19.), Nalepa (41. karny), Jankowski (45.) - Corral (51.), Sekulski (85.)

Żółte kartki: Młyński - Guima, Klimczak

Arka Gdynia: Steinbors – Zbozień, Danch, Helstrup, Marciniak – Kopczyński, Nalepa – Młyński, Markiewicz (90. Bergqvist), Vinicius (69. Antonik) – Jankowski (82. Zawada)

ŁKS Łódź: Malarz – Wolski, Moros, M. Dąbrowski, Klimczak – Rozwandowicz – Pirulo, Guima (46. Trąbka), Srnić, Ratajczyk – Wróbel (46. Corral (71. Sekulski))

Źródło: Onet
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA