fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Lechia - Cracovia w finale Pucharu Polski

lechpoznan.pl/fot. Przemysław Szyszka
Zespół z Gdańska pokonał na wyjeździe Lecha po rzutach karnych i 24 lipca będzie bronił trofeum w Lublinie.

- Nie jedziemy na wycieczkę tylko po awans do finału - zapowiadał trener Piotr Stokowiec. Lechia nie lubi grać w Poznaniu, w XXI wieku zwyciężyła tam tylko raz - w listopadzie 2018 roku po bramce Flavio Paixao. I to właśnie Portugalczyk dał jej w środę prowadzenie -  głową po dośrodkowaniu Rafała Pietrzaka.

W pierwszej połowie obie drużyny nie oddały ani jednego celnego strzału, choć emocji nie brakowało. W drugiej - wystarczyły trzy minuty, by padły dwa gole. Na trafienie Paixao odpowiedział szybko Dani Ramirez. Lech wrzucił wyższy bieg, nie zamierzał czekać na dogrywkę, strzałami z dystansu bramkarza Lechii zaskoczyć próbował Jakub Moder, ale piłka nie chciała wpaść do bramki. W 90. minucie wydawało się, że gospodarze będą mieli rzut karny, ale po konsultacji VAR sędzia zdecydował, że Conrado nie zagrał piłki ręką. Dogrywki uniknąć się nie udało.

Lech konsekwentnie budował atak pozycyjny, Lechia czekała na kontry. Ani jeden, ani drugi plan efektów nie przyniósł. Potrzebne były karne.

Mickey van der Hart obronił dwie jedenastki, drugą - z kontuzjowaną ręką. Ale potem dwa strzały zatrzymał też Zlatan Alomerović, a w dodatkowej serii spudłował Kamil Jóźwiak i to Lechia zagra 24 lipca w finale z Cracovią.

Puchar Polski - półfinał

Lech - Lechia 1:1 po dogrywce (D. Ramirez 65 - F. Paixao 62), rzuty karne 3-4

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA