fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Ekstraklasa: Legia wygrała w Poznaniu, Lech odpada z wyścigu

fot. mat. pras./ Legia Warszawa
Lider z Warszawy pokonał Lecha 1:0 i wciąż ma osiem punktów przewagi nad Piastem. Mistrz Polski rozbił 4:0 Wisłę Kraków.

Szlagier w Poznaniu nie zawiódł. Mimo obaw, jak będą wyglądać piłkarze po niespodziewanej ponaddwumiesięcznej przerwie, mecz Lecha z Legią był dobrą reklamą Ekstraklasy, do której prawa nabyło wielu nadawców z Europy.

Lech zdawał sobie sprawę, że porażka przekreśli szanse na skuteczny pościg za Legią, że 12 punktów straty to będzie za dużo, by myśleć o mistrzostwie. Musiał zagrać odważnie i zagrał. Tyle że Legia świetnie się broniła, w dodatku już w 17. minucie wyszła na prowadzenie.

Po dośrodkowaniu Waleriana Gwilii bramkarz Mickey van der Hart interweniował tak niefortunnie, że piłka odbiła się od pleców Djordje Crnomarkovicia, trafiła w poprzeczkę i spadła pod nogi Tomasa Pekharta. Czech, zastępujący zawieszonego za kartki Jose Kante, z bliska umieścił ją w siatce. Legia już do przerwy mogła prowadzić nawet 3:0, zaskoczyć van der Harta próbowali Artur Jędrzejczyk i Mateusz Wieteska.

Wracający po urazie do bramki Legii Radosław Majecki też się nie nudził. Wygrał pojedynek z Timurem Żamaletdinowem, a gdy w drugiej połowie pokonał go Crnomarković, sędzia odgwizdał spalonego i po konsultacji z VAR gola nie uznał. Lech do końca szukał swojej szansy, ale Legia skutecznie rozbijała jego ataki, po dwóch latach zwyciężyła w Poznaniu i utrzymała osiem punktów przewagi nad Piastem.

Trener mistrzów Polski Waldemar Fornalik w rozmowie z "Rzeczpospolitą" opowiadał, że jego zawodnicy nie mogą się doczekać powrotu ligi, a na treningach trzeba ich wręcz hamować.

Ten głód gry widać było od początku meczu z Wisłą Kraków. Po zaledwie 42 sekundach Piast prowadził po bramce Jorge Felixa. Minęło kolejnych dziesięć minut i Hiszpan dołożył asystę przy trafieniu Piotra Parzyszka.

To były pierwsze gole stracone przez Wisłę na wyjeździe od grudnia. Krakowianie popełniali błędy, jakie nie przystoją drużynie, która w sześciu poprzednich meczach zdobyła 14 punktów i jako jedyna w tym roku nie poniosła porażki. A Piast punktował ich niczym wytrawny pięściarz.

Po przerwie gra gości wyglądała już dużo lepiej, ale pomyłka Kamila Wojtkowskiego okazała się fatalna w skutkach. Po jego nieudanym wślizgu piłkę przejął Martin Konczkowski, a na 3:0 podwyższył Parzyszek. Dramatu Wisły dopełniła czerwona kartka dla Macieja Sadloka i czwarty gol strzelony przez Patryka Tuszyńskiego.

Atutu własnego boiska nie wykorzystał ŁKS. Nowy trener Wojciech Stawowy na razie zespołu nie odmienił, po porażce z Górnikiem łodzianie są coraz bliżej spadku.

Jeśli walczysz o utrzymanie, nie możesz marnować tak znakomitych sytuacji w polu karnym jak niespełna 18-letni Adam Ratajczyk i popełniać tak prostych błędów jak Maciej Dąbrowski. Po jego złym zagraniu w środku boiska goście wyprowadzili kontratak, a Arkadiusza Malarza pokonał wypożyczony z AEK Ateny Giorgos Giakoumakis. Górnik pierwszy raz w tym sezonie wygrał na wyjeździe i zachowuje nadzieję na awans do grupy mistrzowskiej.

27. KOLEJKA EKSTRAKLASY

ŁKS - Górnik Zabrze 0:1 (G. Giakoumakis 36)
Piast Gliwice - Wisła Kraków 4:0 (J. Felix 1, P. Parzyszek 11 i 64, P. Tuszyński 85)
Lech Poznań - Legia Warszawa 0:1 (T. Pekhart 17)

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA