fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

LOTTO Ekstraklasa: Korona Kielce podzieliła się punktami z Górnikiem Zabrze

stock.adobe.com
Korona Kielce zremisowała bezbramkowo z Górnikiem Zabrze w pierwszym sobotnim meczu 21. kolejki PKO Ekstraklasy - donosi Onet. Oba zespoły stworzyły okazję pod bramką rywali, ale nie zdołali ich zamienić na bramki i żadna z drużyn nie opuściła przez to dołu tabeli.

Piłkarze Korony i Górnika zamierzali od ligowego zwycięstwa rozpocząć 2020 rok. Od początku bardziej aktywną stroną byli goście, którzy już w 5. minucie stworzyli sobie dogodną okazję do zdobycia bramki. Igor Angulo otrzymał podanie między obrońców, ale z bliska nie trafił z pierwszej piłki w bramkę. Korona odpowiedziała kąśliwym strzałem Erika Pacindy w 15. minucie.

W 21. minucie Mateusz Spychała ofiarnym wślizgiem uratował gospodarzy. Angulo wypatrzył Jesusa Jimeneza i próbował podać mu w pole karne. Polski obrońca w ostatniej chwili przeciął akcję Hiszpanów. Więcej z gry mieli jednak goście, którym brakowało tylko wykończenia, albo wykończenie było najdelikatniej mówiąc bardzo dalekie od ideału. Tak było w przypadku Marcina Cebuli, po którego strzale piłka powędrowała na aut - relacjonuje Onet.

Korona też zrobiła się bardziej aktywna. Jego akcje nabrały przyspieszenia, ale nikt nie zdołał skończyć dośrodkowań. W 36. minucie jednak znów groźnie było po drugiej stronie boiska. Boris Sekulić zagrał z prawej strony w pole karne do wbiegającego Łukasza Wolsztyńskiego, który uderzył głową z paru metrów. Jego uderzenie wybronił Marek Kozioł.

Pierwszą groźną sytuację w drugiej połowie stworzyła sobie Korona. W 56. minucie Bojan Cecarić dostrzegł niekrytego Pacindę przed polem karnym. Ten huknął, a jego uderzenie ładnie "wyciągnął" Martin Chudy. W 63. minucie pod drugą bramką piłkę otrzymał Jimenez, Hiszpan długo uciekał obrońcom z piłką, starając się dość do najczystszej pozycji. Ostatecznie przebiegł pół pola karnego wszerz i strzelił w długi róg. Niecelnie.

W 68. minucie Chudy wybiegł poza pole karne, ale przegrał walkę w powietrzu o piłkę. Dobrze zastawiany Cecarić nie zdołał trafić do opuszczonej bramki. Słowacki bramkarz też miał szczęście, że jego wejście nie zakończyło się inaczej, bo ryzykował czerwoną kartką. Świetną okazję dla Górnika zmarnował chwilę później Erik Jirka, który po dośrodkowaniu nie trafił z bliskiej odległości.

Kolejne akcje z obu stron były chaotyczne i nikomu nie udało się zamienić ich na gole. Warta odnotowania była jedynie próba Jimeneza, po którego strzale piłka wylądowała na poprzeczce. W efekcie spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem. Korona nie wykorzystała szansy na odskoczenie od strefy spadkowej. W dolnej części tabeli pozostał także Górnik.

Korona Kielce - Górnik Zabrze 0:0

Źródło: Onet
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA