fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

PKO Ekstraklasa: remis Lechii Gdańsk z Górnikiem Zabrze

Piotr Stokowiec, trener Lechii Gdańsk
Fotorzepa/ Grzegorz Rutkowski
Lechia Gdańsk zremisowała 1:1 z Górnikiem Zabrze w ramach 13. kolejki PKO Ekstraklasy - podaje Onet. Tym samym, drużyna z Trójmiasta nie odniosła swojego 250. triumfu na ekstraklasowych boiskach.

Pierwsze minuty upłynęły przede wszystkim pod znakiem wysokiego pressingu w wykonaniu piłkarzy gości i problemów gospodarzy z przejściem, przy posiadaniu piłki, przez połowę boiska. Gra z minuty na minutę wyrównywała się, a dzięki aktywności Artura Sobiecha i Lukasa Haraslina do głosu zaczęła dochodzić ekipa prowadzona przez Piotra Stokowca.

Pierwszy strzał w światło bramki oddał właśnie Haraslin w 14. minucie, ale jego próba z ostrego kąta natrafiła na poprawną interwencję i przede wszystkim dobre ustawienie Martina Chudego. Więcej okazji podbramkowych nie było aż do końcówki pierwszej połowy. W międzyczasie przytrafiła się za to prawie dziesięciominutowa przerwa - sędzia przerwał mecz z uwagi na ograniczający widoczność dym z rac odpalonych przez miejscowych kibiców.

W 41. minucie bramce gdańskiej drużyny zagroził poważnie Igor Angulo. Znakomite dogranie do Hiszpana od Juana Bauzy sprawiło, że zabrzanie mogli wyjść na prowadzenie. Hiszpan celował w długi róg, ale nie trafił nawet w bramkę i do przerwy było 0:0. Akcja argentyńsko-hiszpańskiego duetu była zdecydowanie najładniejszą w pierwszej części gry.

Gol otwierający wynik padł krótko po wznowieniu spotkania. Strata piłki przez Przemysława Wiśniewskiego zapoczątkowała akcję, w której finalnej części Rafał Wolski był faulowany w polu karnym przez Pawła Bochniewicza. Obrońca dostał za nieprawidłową interwencję żółtą kartkę, a gospodarze otrzymali „jedenastkę”, którą na gola zamienił Artur Sobiech - relacjonuje Onet.

Bochniewicz omal nie stał się prowodyrem kolejnego karnego dla Lechii. Piłka uderzana przez Haraslina trafiła obrońcę zespołu z Zabrza w rękę, ale sędzia nie zareagował. VAR pomógł tez potwierdzić słuszność tej decyzji - był to typowy przykład „nastrzelonej” ręki.

Lechia była zdecydowanie bliżej podwyższenia swojej przewagi, aniżeli Górnik wyrównania. Odważnie lewym skrzydłem szarżował Haraslin, który kilkakrotnie niepokoił defensywę i bramkarza rywali. Najbliżej zdobycia gola Słowak był w 71. minucie, ale uderzył wówczas zbyt mało precyzyjnie i Chudy obronił jego próbę.

Zabrzanie ruszyli do ataku w ostatnich minutach regulaminowego czasu gry i zaskakująco łatwo przyszło im doprowadzenie do wyrównania. Jesus Jimenez ładnie przyjął celne dogranie od wprowadzonego na boisko z ławki rezerwowych Łukasza Wolsztyńskiego. Hiszpan ograł obrońcę i skierował piłkę obok próbującego interweniować Dusana Kuciaka.

Jak się później okazało, więcej bramek już nie padło i Lechia podzieliła się punktami z Górnikiem. Co ciekawe, dla obu zespołów był to już szósty remis w obecnym sezonie.

Lechia Gdańsk - Górnik Zabrze 1:1 (0:0)

Bramki: Artur Sobiech (52-karny) - Jesus Jimenez (83)

Źródło: Onet
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA