fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Ekstraklasa: Piast jeszcze nie dzisiaj

Waldemar Fornalik, trener Piasta Gliwice
Fotorzepa/ Piotr Guzik
Wciąż bez rozstrzygnięć w ekstraklasie, ale tytuł coraz bliżej Gliwic.

Po godzinie gry na czterech stadionach w grupie mistrzowskiej, kibice zobaczyli dwa gole. Oba strzelali zawodnicy drużyn walczących wciąż o tytuł – Legii (Mateusz Wieteska) i Lechii Gdańsk (Błażej Augustyn). Szkopuł w tym, że obaj trafili nie do tej bramki, co trzeba. To iż druga i trzecia drużyna w tabeli przegrywały po golach samobójczych, sporo mówi o tegorocznym wyścigu o mistrzostwo Polski.

Piast Gliwice mógł już dziś zdobyć pierwszy w historii tytuł. Zabrakło zwycięstwa w Szczecinie – skończyło się na bezbramkowym remisie, ale przy jednoczesnej porażce Legii w Białymstoku, wciąż wszystko w rękach piłkarzy Waldemara Fornalika. By nie oglądać się na wyniki w pozostałych meczach, zawodnicy byłego selekcjonera muszą pokonać w ostatniej kolejce Lecha Poznań.

I chociaż w Szczecinie Piast jednak przede wszystkim nie chciał przegrać, to i tak stworzył sobie kilka doskonałych okazji. Jeszcze w pierwszej połowie piłka musnęła poprzeczkę po strzale Mikkel Kirkeskova. Niedługo później bramka Pogoni zatrzęsła się po tym jak z woleja huknął Piotr Parzyszek, ale i po jego strzale piłka odbiła się od poprzeczki.

Wreszcie już w szóstej minucie doliczonego czasu gry – gdy spotkanie w Białymstoku się już skończyło, więc Legia nie miałaby jak odpowiedzieć – Tom Hatley biegł sam z piłką od 30 metra pod własną bramką. W sukurs ruszył mu Joel Valencia, ale Anglik mu nie podał. Sam biegł na bramkę Jakuba Bursztyna, aż tuż pod polem karnym rywali dogonił go jeden z rywali, Hatley stracił rytm, i wyłożył się jak długi. Mistrzostwa dla Piasta wciąż więc jeszcze nie ma.

Porażka Legii w Białystoku dopełnia obrazu nędzy, jaka ogarnęła warszawski klub w rundzie finałowej. Tyle się mówiło i pisało o tym, że to obrońcy tytułu mają najwięcej doświadczenia z walki o najwyższe laury, że tylko w Warszawie kolejne mistrzostwo jest planem minimum, a nie celem samym w sobie, że dla rywali nawet miejsce na podium będzie sukcesem. Tymczasem w rundzie finałowej Legia notuje koszmarne wyniki. W ostatnich trzech spotkaniach zawodnicy Aleksandara Vukovicia zdobyli tylko jeden punkt. A jednak wciąż mają szansę na mistrzostwo. W niedzielę muszą pokonać u siebie Zagłębie Lubin i liczyć przynajmniej na remis Lecha w Gliwicach.

Równie źle w finałowej rundzie prezentuje się Lechia. Zespół Piotra Stokowca zasługuje na nieco wyższą ocenę, bo zdobył trofeum – sięgnął po Puchar Polski – ale od kiedy biało-zieloni wrócili ze Stadionu Narodowego w lidze nie wygrali spotkania: zaliczyli dwie porażki i jeden remis.

O ostatnie miejsce premiowane grą w europejskich pucharach walczą Jagiellonia i Cracovia.

36. kolejka ekstraklasy - grupa mistrzowska

  • Lech Poznań – Lechia Gdańsk 2:1 (B. Augustyn 60 - samobójcza, D. Jevtić 90 – Mak 71)
  • Zagłębie Lubin – Cracovia 1:2 (F Starzyński 88 z karnego – J. Hernandez 73 i 90)
  • Jagiellonia Białystok – Legia Warszawa 1:0 (M. Wieteska 28 – samobójcza)
  • Pogoń Szczecin – Piast Gliwice 0:0

TABELA

1. Piast Gliwice                 36    69    56-33
2. Legia Warszawa          36    67    53-36
3. Lechia Gdańsk             36    64    52-38
4. Cracovia                      36    57    45-40
5. Jagiellonia Białystok    36    57    55-50
6. Zagłębie Lubin            36    52    55-46
7. Lech Poznań               36    52    49-47
8. Pogoń Szczecin           36    49    54-54

Ostatnia kolejka

Niedziela (wszystkie mecze o 18:00): Lechia Gdańsk – Jagiellonia Białystok, Legia Warszawa – Zagłębie Lubin, Piast Gliwice – Lech Poznań, Cracovia – Pogoń Szczecin.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA