fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Szczepłek: Koronacja Modricia

AFP
Luka Modrić zdobył „Złotą Piłkę” magazynu „France Football”, najcenniejszą nagrodę indywidualną, jaką przyznaje się w sporcie zespołowych. Wygrał zdecydowanie, dzięki głosom trenerów, piłkarzy i dziennikarzy z całego świata. O pomyłce nie może być mowy.

Modrić zasłużył na zwycięstwo, bo do znakomitej od sześciu lat gry w Realu Madryt dodał coś niezwykłego: tytuł wicemistrza świata w barwach Chorwacji. Z Realem Modrić wywalczył tytuł mistrza Hiszpanii, czterokrotnie wygrywał Ligę Mistrzów i trzy razy klubowe mistrzostwo świata. Kiedy gra się w takich klubach jak Real czy Barcelona, sukcesy wydają się przychodzić same. Tyle, że niezależnie od tego jaki trener pracował z Realem, Chorwat zawsze miał w nim niepodważalną pozycję lidera wśród mistrzów. Być może bez niego tych wszystkich sukcesów by nie było.

Na pewno Chorwacja nie zajęłaby drugiego miejsca na świecie. A wszystko to osiągnął zawodnik, który we wrześniu skończył 33 lata, rówieśnik Kuby Błaszczykowskiego i Łukasza Piszczka, który po piętnastu latach zawodowej kariery w Chorwacji, Tottenhamie i Realu, a więc w dwóch najsilniejszych ligach świata gra tak, jakby trudy, niebezpieczeństwa i urazy z około pół tysiąca rozegranych meczów nie robiły na jego organizmie żadnego wrażenia.

To tym bardziej godne podziwu, że Modrić stanowi zaprzeczenie gladiatora. Drobny jak Kamil Stoch nic sobie nie robi z ataków często o dwie głowy wyższych przeciwników. Stoch sobie fruwa, Modrić chodzi po ziemi, myśli jak unikać starć, nie tracąc piłki i często nie daje rywalom szans. Jest szybszy, zwinniejszy, a przede wszystkich znakomity technicznie. Zabierze piłkę i ucieknie od prześladowców nim się zorientują. A potem odpowiednio poda lub sam strzeli. Widzieliśmy na mundialu, że robił tak nawet w końcówkach meczów, kiedy inni, młodsi od niego, powłóczyli już nogami.

Przypomina pod tym względem Leo Messiego. Gra jednak nie w ataku, a w pomocy. Jest obok Belga Edena Hazarda jednym z dwóch najlepszych na świecie rozgrywających w starym stylu. Taką pozycję na boisku osierocił Andrea Pirlo. Modrić i Hazard są kontynuatorami jego stylu gry. Robią z piłką co chcą, wszystko widzą, w zależności od potrzeb przyspieszają lub zwalniają, a do tego potrafią minąć w pełnym biegu kilku przeciwników. Belgia z Hazardem zajęła trzecie miejsce na mundialu, Chorwacja z Modriciem drugie.

Modrić jest pół roku młodszy od Cristiano Ronaldo i dwa lata starszy od Leo Messiego. Ci dwaj piłkarze zdobywali „Złotą Piłkę” bez przerwy od roku 2008. Zazwyczaj całkowicie zasłużenie, ale to już było nudne. Czasami można było odnieść wrażenie, że będą zajmować pierwsze miejsce w plebiscycie dopóki będą grali. Że stoi za nimi potęga Realu i Barcelony oraz machina propagandowa Ligi Mistrzów, najwidoczniej działająca na elektorów. Messi nie był nigdy mistrzem świata, Portugalia zdobyła mistrzostwo Europy, mimo że w finale CR7 doznał kontuzji. Dała sobie radę bez niego.

Luka Modrić też jest zawodnikiem Realu. Tym razem jednak najwyraźniej wzięto pod uwagę przede wszystkim jego postawę na mundialu. Chorwacja stała się w Rosji nową, świeżą siłą futbolu, a jej symbolem był właśnie Modrić. Też bym na niego głosował.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA