fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Borussia zachwyca: Jazz w Dortmundzie

?Radość Borussii po kolejnej bramce w wygranym 4:0 meczu z Atletico Madryt w Lidze Mistrzów
afp
Borussia gra obecnie najbardziej efektowny futbol w Europie.

W każdym z czterech ostatnich meczów ligowych piłkarze Borussii Dortmund strzelali minimum cztery gole. Tyle samo wbili słynącemu ze wspaniałej defensywy Atletico Madryt w środowym meczu Ligi Mistrzów. Słoweński bramkarz Jan Oblak, przez wielu uważany za jednego z najlepszych na świecie, po raz pierwszy od kiedy trafił do klubu z Madrytu, musiał aż cztery razy wyciągać piłkę z siatki.

Piłkarze Borussii grają w tej chwili najbardziej efektowną piłkę w Europie. Gdyby nie fakt, że w poprzedniej kolejce Champions League pokonali Monaco „zaledwie” 3:0, meczów z minimum czterema strzelonymi golami mieliby już sześć z rzędu.

W tym sezonie jeszcze nie przegrali, zajmują pierwsze miejsce w grupie w Lidze Mistrzów i potrzebują już tylko punktu, by awansować do 1/8 finału. Liderem są też w Bundeslidze i mają cztery punkty przewagi nad Bayernem.

Prawdopodobnie w Dortmundzie dziś trwałoby święto, a publiczność tworząca słynną Żółtą Ścianę dawałaby się ponieść entuzjazmowi i snuła mocarstwowe wizje, gdyby nie to, że na tym samym etapie rozgrywek rok temu Borussia miała nawet o punkt więcej przewagi nad Bayernem i mówiło się, że zespół prowadzony przez Petera Bosza zdetronizuje Bawarczyków.

Jak się skończyło, wszyscy mają jeszcze świeżo w pamięci. – Bayern zdobył szósty z rzędu tytuł z przewagą 21 punktów nad Schalke, a Bosz po serii ośmiu meczów bez zwycięstwa w lidze (pięć porażek, w tym trzy z rzędu, trzy remisy) został zwolniony.

Jesienią 2017 w 13 meczach na wszystkich frontach BVB pod wodzą holenderskiego szkoleniowca wygrała tylko raz – w Pucharze Niemiec. Skończyła znów bez trofeów, a w marcu na Allianz Arena poległa aż 0:6 po hat tricku swojego byłego najlepszego strzelca Roberta Lewandowskiego.

Dlatego obecna seria, która zachwyca Europę, w samym Dortmundzie przyjmowana jest z dystansem, chociaż drużyna Favre’a mocno się różni od tej z poprzedniego sezonu i nie powinna powtórzyć błędów poprzedników.

Czuwa nad tym 60-letni Szwajcar. W Bundeslidze Favre wyrobił sobie markę trenera, którego drużyny grają odważny i ofensywny futbol, a on sam nie boi się stawiać na młodzież. Favre jednak nigdy nie znalazł pracy w wielkim klubie – po dwóch mistrzostwach Szwajcarii z FC Zurych pracował w Herthcie Berlin, Borussii, ale tej z Moenchengladbach, a ostatnie dwa lata w Nicei.

W Niemczech mówi się, że skoro Borussia Juergena Kloppa (ostatni zespół, który zdetronizował Bayern) grała wedle jego własnych słów heavy metal, to drużyna Favre’a gra nowoczesny jazz. Jest tam bowiem mnóstwo miejsca na improwizację – szczególnie w ofensywie – a jednocześnie wszystko odbywa się w ścisłych ramach i jest rozpisane na nuty.

W meczu z Atletico trzy asysty miał marokański boczny obrońca Achraf Hakimi, wypożyczony z Realu Madryt. Tak dobra dyspozycja 19-latka powinna iść w parze z wiadomością, że gorzej wypadł Łukasz Piszczek, bowiem Hakimi pojawił się w Zagłębiu Ruhry jako prawy defensor i konkurent Polaka. Favre jednak przestawił Marokańczyka na przeciwległą flankę, a z prawej strony wciąż bezkonkurencyjny jest 33-letni Piszczek.

Wychowanek Gwarka Zabrze wielką karierę na Zachodzie zawdzięcza właśnie Favre’owi. To Szwajcar w Herthcie Berlin zrobił z młodego i niezbyt skutecznego napastnika prawego obrońcę. Ta zmiana pozycji poskutkowała transferem do Dortmundu i dwoma mistrzostwami Niemiec, a także grą w finale Ligi Mistrzów.

Dla Piszczka piękną klamrą kariery byłoby trofeum zdobyte właśnie pod wodzą Favre’a.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA