Piłka nożna

Ekstraklasa: Termalica spada do I ligi

Fotorzepa, Piotr Guzik
Bruk-Bet Termalica Nieciecza został drugim w tym sezonie spadkowiczem z Ekstraklasy. Już w poprzedniej kolejce szanse na utrzymanie straciła Sandecja Nowy-Sącz. Najlepszą drużyną grupy spadkowej - mimo wysokiej porażki w ostatnim meczu z Pogonią - została Cracovia Kraków.

Piast Gliwice musiał wygrać z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza w ostatniej kolejce gier w grupie spadkowej Ekstraklasy, aby w przyszłym sezonie nadal grać wśród najlepszych. Drużynie z Niecieczy wystarczał remis. Taka sytuacja była po części winą... kibiców Piasta Gliwice, którzy jeszcze w fazie zasadniczej sezonu, po 80 minutach meczu z Górnikiem Zabrze, przy stanie 1:0 dla Piasta wtargnęli na murawę i doprowadzili do przerwania meczu, co zaowocowało walkowerem dla drużyny z Zabrza.

Na szczęście dla kibiców z Gliwic Piast poradził sobie jednak z presją znacznie lepiej od drużyny z Niecieczy. Ponadto Bruk-Bet już w pierwszej minucie stracił skutecznego w ostatnich kolejkach Bartosza Śpiączkę, który po nieszczęśliwym zderzeniu z Martinem Konczkowskim upadł uderzając mocno głową w ziemię i na chwilę stracił przytomność. Śpiączka opuścił stadion na noszach, a na murawie zastąpił go Roman Gergel.

Od początku meczu wyraźną przewagę uzyskał Piast, co w 23. minucie zaowocowało bramką Mateusza Maka, który przytomnie dopadł w okolicach linii pola karnego do piłki wybitej przez obrońców z Niecieczy po dośrodkowaniu Saszy Zivca i znalazł lukę w gąszczu zawodników Termaliki w polu karnym umieszczając piłkę w siatce.

W 36. minucie było już 2:0 - przy prawym narożniku pola karnego z piłką przy nodze znalazł się Martin Bukata, który - nie atakowany zbyt intensywnie przez obrońców - lewą nogą uderzył piłkę tak precyzyjnie, że ta wylądowała w okienku bramki Dariusza Treli.

Druga połowa zaczęła się od gola Saszy Zivca, który mógł praktycznie zakończyć ten mecz, ale gol nie został uznany - sędzia dopatrzył się spalonego.

Potem jednak do głosu doszedł Bruk-Bet, Piast cofnął się do obrony szukając szansy w kontratakach, ale w 65. minucie to Bruk-Bet mógł zdobyć gola kontaktowego, kiedy w dobrej sytuacji w polu karnym znalazł się Michal Papadopoulos.

Spadek Termaliki został przypieczętowany w 77. minucie - Jodłowiec znalazł Saszę Zivca, a ten popisał się pięknym strzałem z ok. 20 metrów i w tym momencie nikt w Gliwicach nie wątpił, że w przyszłym sezonie Piast będzie nadal grał w Ekstraklasie.

Bruk-Bet dobił jeszcze w 90. minucie Gerard Badia - zrezygnowani piłkarze z Niecieczy niezbyt starali się przeszkodzić rezerwowemu piłkarzowi Piasta, który z piłką przy nodze zbliżył się do pola karnego i ładnym strzałem z dystansu przypieczętował spadek klubu z Niecieczy.

W meczu Arka Gdynia - Śląsk Wrocław karierę zakończył Krzysztof Sobieraj, obrońca, który w klubie z Gdyni spędził łącznie 11 lat (był zawodnikiem Arki w latach 2004-2009 i 2012-2018). Sobieraj pojawił się na murawie od pierwszej minuty, a w 31. minucie został zmieniony, żegnany owacją na stojąco.

Z Arką żegnał się też trener Leszek Ojrzyński, z którym Arka nie przedłużyła kontraktu. Finaliści Pucharu Polski rozpoczęli ten mecz bardzo źle - już w 1. minucie Daniel Łuczak wyprowadził zespół z Wrocławia na prowadzenie, zdobywając pierwszego gola w tym sezonie.

W drugiej połowie Arka miała swoje szanse - jedną z najlepszych była ta w 74. minucie, gdy po zgraniu Roberta Siemaszki z 18 metrów minimalnie pomylił się Mateusz Szwoch (był to jego ostatni mecz w barwach Arki Gdynia, w przyszłym sezonie pomocnik będzie grał w Wiśle Płock). Kilka minut później Robert Siemaszko, który pojawił się na murawie w II połowie, wywalczył sobie dobrą pozycję w polu karnym, ale uderzył w boczną siatkę.

W 89. minucie gola dla Arki zdobył Tadeusz Socha, który wbił piłkę do bramki po tym jak Maciej Jankowski próbował strzelać, ale nie trafił w piłkę, a ta poszybowała w górę i spadła pod nogi byłego piłkarza Śląska. W momencie strzału-podania Socha był jednak na spalonym. Ostatecznie Arka zakończyła sezon porażką ze Śląskiem.

Cracovia grała z Pogonią o to, by zostać najlepszą drużyną grupy spadkowej. W pierwszej połowie to jednak "Portowcy" prezentowali się lepiej - najpierw precyzyjnym uderzeniem na prowadzenie wyprowadził Pogoń Kamil Drygas, a na 2:0 podwyższył Adam Frączczak. W końcówce I połowy strzelec drugiej bramki faulował jednak w polu karnym zawodnika Cracovii - dzięki czemu swojego 21. gola w sezonie zdobył z rzutu karnego Krzysztof Piątek.

Cracovia na początku drugiej połowy rzuciła się do ataku, szukając wyrównującego gola - ale w 59. minucie nadziała się na atak Pogoni: Buksa przytomnie zauważył z prawej strony pola karnego Frączczaka, a ten, nie kryty, strzelił po długim rogu zdobywając swoją drugą bramkę w tym meczu i 13. w sezonie.

To był jednak nie koniec popisów Frączczaka, który w 77. minucie zdobył gola na 4:1 dla Pogoni - i takim wynikiem skończył się ten mecz.

Żegnająca się z Ekstraklasą Sandecja mecz z Lechią Gdańsk rozpoczęła od straty gola - ale sędzia po skorzystaniu z VAR dopatrzył się spalonego przy podaniu Ariela Borysiuka do Lukasa Haraslina. Potem dwie dobre sytuacje miał Sławomir Peszko - za pierwszym razem reprezentant Polski uderzył jednak prosto w bramkarza Sandecji, za drugim, stojąc dwa metry od bramki, posłał piłkę obok słupka. W 29. minucie nieoczekiwanie na prowadzenie wyszła Sandecja - Wojciech Trochim wywalczył piłkę ok. 30 metrów od bramki, obrońcy Lechii nie za bardzo wiedzieli, czy go atakować, czy nie, więc najlepszy strzelec Sandecji zrobił jeden zwód, kilka kroków do przodu - i precyzyjnym uderzeniem umieścił piłkę w bramce Lechii.

W 56. minucie 50. gola w polskiej Ekstraklasie zdobył dla Lechii Flavio Paixao - początkowo sędzia dopatrzył się spalonego w momencie dośrodkowania Peszki do Portugalczyka, ale po konsultacji z sędzią liniowym sędzia zdecydował się gola uznać - i było 1:1.

Chwilę później gola na 2:1 powinien zdobyć Haraslin - ale fatalnie przestrzelił dobijając piłkę po silnym strzale Flavio Paixao z dystansu, po którym bramkarz odbił piłkę wprost pod nogi Słowaka.

W 68. minucie sędzia odgwizdał karnego po faulu na Trochimie - wcześniej jednak Trochim zagrał piłkę ręką. Sędzia zdecydował się na skorzystanie z systemu VAR - i ostatecznie karnego nie podyktował, odgwizdując rzut wolny za rękę napastnika Sandecji. Mecz zakończył się wynikiem 1:1.

W niedzielę rozegrane zostaną mecze ostatniej kolejki grupy mistrzowskiej - o mistrzostwo Polski w korespondencyjnym pojedynku walczyć będą Legia Warszawa i Jagiellonia Białystok.

Wyniki:

Arka Gdynia - Śląsk Wrocław 0:1 (0:1).

Gole: 0:1 Daniel Łuczak - 1 min.

Piast Gliwice - Bruk-Bet Termalica Nieciecza 4:0 (2:0).

Gole: 1:0 Mateusz Mak - 23 min., 2:0 Martin Bukata - 35 min., 3:0 Sasa Zivec - 78 min., 4:0 Gerard Badia - 90 min.

Lechia Gdańsk - Sandecja Nowy Sącz 1:1 (0:1)

Gole: 0:1 Wojciech Trochim - 29 min., 1:1 Flavio Paixao - 56. min.

Cracovia Kraków - Pogoń Szczecin 1:4 (1:2)

Gole: 0:1 Kamil Drygas - 9 min., 0:2 - Adam Frączczak - 20 min., 1:2 Krzysztof Piątek - 45 min. (karny), 1:3 - Adam Frączczak - 60 min., 1:4 - Adam Frączczak - 77 min.

 

 

Finałowa tabela grupy spadkowej:

1    Cracovia            37   50  13  11  13  51-52

2    Śląsk Wrocław    37   50  13  11  13  50-54

3    Pogoń Szczecin   37   45  12   9   16  46-54

4    Arka Gdynia       37   43  11  10   16  46-48

5    Lechia Gdańsk    37   39   9   13   15  46-58

6    Piast Gliwice       37   37   8   13   16  40-48

7    Bruk-Bet            37   36   9    9    19  39-66

8    Sandecja           37    33   6   15   16  34-54

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL