fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Futsal: Porażka Polski z Kazachstanem w drugim meczu Mistrzostw Europy

Kacper Tarsa
Reprezentacja Polski w futsalu przegrała swój drugi mecz na mistrzostwach Europy. Lepszy od biało-czerwonych okazał się Kazachstan. Porażka sprawiła, że ewentualny awans do kolejnej rundy polskiego zespołu uzależniony jest od wyniku ostatniego spotkania w fazie grupowej, Kazachów z Rosjanami.

Pierwsza połowa była w wykonaniu biało-czerwonych bardzo słaba. Ustawiany początkowo wysoki pressing nie przynosił przechwytów, za to szybcy Kazachowie nie mieli problemu z mijaniem Polaków w pojedynkach jeden na jeden. Pierwszą bramkę rywale strzelili już w trzeciej minucie. Naturalizowany Brazylijczyk Taynan wykorzystał bierność polskiej defensywy przy rzucie rożnym. Na 2:0 podwyższył Birzan Orazow, finalizując kontrę i wgranie na długi słupek Dinmuchambieta Sulejmienowa.

Dwubramkowe prowadzenie było i tak korzystnym rezultatem, zważywszy na to, że przez 20 minut Polacy oddali zaledwie jeden celny strzał na bramkę Higuity (nie licząc wyrzutu ręką Michała Kałuży, po którym o mały włos brazylijsko-kazachski golkiper sam nie wrzucił sobie piłki do bramki). Ostatnie sekundy pierwszej części pozwoliły jednak drużynie ze wschodu podwoić dorobek.

Na drugą połowę polski zespół wyszedł odmieniony. Biało-czerwoni bronili agresywnie, strzelając przy każdej nadarzającej się okazji. W efekcie w pierwszych minutach całkowicie przyćmili Kazachów. Zwiastunem emocji był atak w polu karnym rywali Sebastiana Wojciechowskiego na Douglasa Juniora, w wyniku którego o mały włos Higuita nie wyciągał piłki z siatki po raz pierwszy. Regularny ostrzał bramki golkipera aktualnych wciąż brązowych medalistów ME i festiwal niewykorzystanych okazji zakończył w 28. minucie Dominik Solecki, efektownym wolejem otwierając wynik po polskiej stronie.

O ile w pierwszych dwudziestu minutach liczba strzałów na bramkę Higuity nie mogła zadowalać, o tyle w drugiej, już w 30. minucie liczba celnych uderzeń po obu stronach była identyczna. Kolejne gole jednak nie wpadały. Na nieco ponad pięć minut przed końcową syreną trener Błażej Korczyński zdecydował się na grę z lotnym bramkarzem. Nie okazało się to jednak receptą na sukces. Higuita dobrze spisywał się między słupkami, a jego koledzy jeszcze podwyższyli wynik, po efektownym dobiciu przez Douglasa uderzenia w poprzeczkę autorstwa Taynana.

Polska - Kazachstan 1:5 (0:4)

Bramki: Dominik Solecki (28) - Taynan (3), Birżan Orazow (9), Sierik Żamankułow (20), Michaił Pierszyn (20), Douglas Junior (37).


Żółte kartki: Mikołaj Zastawnik - Douglas Junior.


Polska: Kałuża, Widuch - Zastawnik, Lutecki, Mikołajewicz, Popławski - Kubik, Dewucki, Cyman, Gładczak, Mizgajski, Solecki, Kriezel, Wojciechowski.


Kazachstan: Higuita (Szamro) - Dowgań, Jesenamanow, Douglas Junior, Nurgożyn - Taynan, Żamankułow, Sulejmienow, Pierszyn, Tursagułow, Akbalikow, Orazow (Taku).

Na zakończenie rywalizacji w grupie B w sobotę Rosja, która wcześniej zremisowała z Polską 1:1, zmierzy się z Kazachstanem. Dwie najlepsze drużyny awansują do ćwierćfinałów. Aby wśród tych drużyn znaleźli się Polacy, Kazachowie muszą wygrać z Rosją wyżej, niż w czwartek z biało-czerwonymi.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA