fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Ekstraklasa: Śląska świeżość

Górnik - Lech 3:1. Szymon Matuszek (Górnik, z lewej) i Radosław Majewski (Lech) PAP/Andrzej Grygiel
Górnik wygrał rundę jesienną, stadion w Zabrzu wypełniają kibice, Igor Angulo strzela gola za golem. Chyba nikt się tego nie spodziewał.

W sobotę zabrzanie odnieśli ósme zwycięstwo w sezonie. Pokonali Lecha 3:1, a mecz oglądało ponad 24 tysiące kibiców. Nowy stadion w Zabrzu, mający zdaniem pesymistów świecić pustkami, jest od lipca najbardziej wypełnioną areną w ekstraklasie.

Taki mecz jak z Lechem to modelowy przykład emocji, jakich oczekuje kibic. Już w 13. minucie, po faulu Rafała Janickiego na Danim Suarezie Igor Angulo zdobył prowadzenie z rzutu karnego. Dwadzieścia minut później Szymon Żurkowski, strzałem zza pola karnego zdobył swojego pierwszego gola w ekstraklasie i na przerwę górnicy schodzili z dwubramkową przewagą.

Górnik składa się wciąż z zawodników, którzy dopiero od kilku miesięcy pracują na pozycję taką, jaką w Lechu mają Radosław Majewski, Łukasz Trałka, Maciej Makuszewski, Darko Jevtić czy Christian Gytkjaer. I kiedy ta grupa wreszcie pozbierała się na boisku, po przerwie przez wiele minut Górnik ograniczał się do obrony. A kiedy Gytkjaer zdobył gola dla Lecha, wydawało się, że zaraz padnie drugi. Jednak wtedy Górnik przeprowadził kontratak, po którym Igor Angulo zdobył trzeciego gola.

Trener Lecha Nenad Bjelica popełnił błąd, zdejmując w 80. minucie z boiska dwóch zawodników, mających największy wpływ na grę: Majewskiego i Jevticia. To tak, jakby sam sobie wybił dwa przednie zęby. Zmiana ustawienia na bardziej ofensywne też nic nie dała. Łotysz Denis Rakels jest po powrocie a Anglii cieniem zawodnika, który półtora roku temu imponował grą w barwach Cracovii.

Zwycięstwo Górnika w tym meczu i postawa w całej rundzie jesiennej cieszy, bo ten klub dał lidze dużo świeżości i zaprzeczył stereotypom. Jeszcze wiosną nie wiadomo było, czy Górnik awansuje do ekstraklasy. Udało się to z drugiej pozycji (za Sandecją), w ostatniej kolejce rozgrywek. Trenerem był już wtedy Marcin Brosz, który ma talent, ale nie ma parcia na szkło i nie szaleje przy linii bocznej, więc wciąż jeszcze nie jest tak popularny, jak kilku innych znanych trenerów, którzy osiągnęli niewiele, ale umieją się promować.

Brosz pięć lat temu awansował z Piastem do ekstraklasy, prowadził też Podbeskidzie, Koronę i wszędzie stawiał na młodzież. W Górniku dawano mu wprawdzie wolną rękę, ale byli i tacy, którzy uważali, że z tą młodzieżą przesadza. Godzono się na to, bo młodzi mało kosztowali. On był konsekwentny, a dziś zbiera owoce. W pierwszej kolejce rozgrywek, w zwycięskim meczu z Legią większość zawodników Górnika debiutowała w ekstraklasie. W dodatku większość tych piłkarzy to Polacy, wychowani w śląskich klubach. Cudzoziemcy grają tylko, jeśli są lepsi i podobno żaden agent zawodnika nie ma szans tego zmienić.

Ruch Chorzów Waldemara Fornalika, złożony niemal w 100 procentach z Polaków, nie podołał, do czego przyczynili się chorzowscy działacze. Górnik Brosza ma szansę odnieść sukces. W przyszłym roku minie 30 lat, od kiedy zabrzanie byli po raz ostatni mistrzem Polski. A nie ma historii polskiej piłki bez śląskich piłkarzy.

W Górniku bardzo ładnie rozwija się talent Damiana Kądziora (on akurat jest wychowankiem Jagiellonii), którego Adam Nawałka powołuje już do reprezentacji. Ale za chwilę mogą eksplodować talenty Łukasza Wolsztyńskiego, Szymona Żurkowskiego, Rafała Kurzawy, Macieja Ambrosiewicza, Mariusza Wieteski, a więc zawodników, którzy dopiero wchodzą do wielkiej piłki. Do tego Igor Angulo, który w Hiszpanii grał na poziomie III ligi, a u nas został najpierw królem strzelców w I lidze, a teraz jest najskuteczniejszy w ekstraklasie. Piętnaście goli w 15 meczach naprawdę robi wrażenie.

Przebojem 15. kolejki miały być derby Trójmiasta, ale mecz rozczarował. Lechia, która przed tygodniem przegrała w Gdańsku z Koroną 0:5, teraz pokonała w Gdyni Arkę, po bramce Flavia Paixao w doliczonym czasie. Arka nie tylko nie miała okazji do zdobycia gola, ale w ostatnich minutach aż się prosiła o cios i go otrzymała. Z tego meczu zostanie w pamięci chamskie zachowanie gdańskiego Sergia Ramosa od siedmiu boleści – Błażeja Augustyna, który z bliska z całej siły kopnął piłkę w twarz leżącego na ziemi Patryka Kuna. Prawdziwi sportowcy tak się nie zachowują, jeśli ktokolwiek jeszcze wie, co to znaczy.

Korona robi furorę. Tydzień temu niezwykłe w rozmiarach zwycięstwo w Gdańsku, teraz efektowne 3:0 ze Śląskiem, wcześniej wyjazdowa wygrana z Zagłębiem w ćwierćfinale Pucharu Polski. Poprzedni sezon kielczanie zakończyli na piątym miejscu, a Maciej Bartoszek odebrał tytuł Trenera Sezonu. Nic dziwnego, że jego zwolnienie z klubu było kontestowane przez kibiców. Następca, anonimowy trener Gino Lettieri, nie miał więc łatwego życia. Dziś kibice mu się kłaniają.

Podobnie jak Ireneuszowi Mamrotowi w Białymstoku. Jagiellonia pokonała w Płocku Wisłę 2:1, mimo że przegrywała 0:1 i zajmuje miejsce w czołówce. Okazuje się, że jest życie bez Michała Probierza i Konstantina Wasiljewa.

Cracovia odbija się od dna. Pasy odniosły drugie zwycięstwo wyjazdowe. Pokonały w Lubinie Zagłębie 2:1, co z kolei dla gospodarzy oznaczało pierwszą porażkę na swoim boisku. Dla Cracovii to piąty mecz z rzędu bez przegranej.

Mecz w Niecieczy stał na poziomie urągającym nazwie „ekstraklasa”. Termalica prowadziła od 83. minuty, w ostatniej minucie Piast wyrównał, a potem obrońcy i bramkarz popełnili niedopuszczalne błędy i Bartosz Śpiączka zdobył strzałem głową zwycięską bramkę dla Niecieczy.

Za dwa tygodnie, na początek rundy rewanżowej Legia zagra w Warszawie z Górnikiem. ©?

Ekstraklasa, 15. kolejka

> Arka – Lechia 0:1; F. Paixao 90

> Korona – Śląsk 3:0; G. Cvijanović 26 – karny, 72, N. Kaczarawa 66

> Wisła Płock – Jagiellonia 1:2; I. Łasicki 14 – A. Novikovas 52-karny, T. Romanczuk 74

> Wisła Kraków – Sandecja 3:0; J. Imaz 12, Carlitos 63-karny, V. Perez 90 – karny

> Górnik – Lech 3:1; I. Angulo 13 – karny, 75, Sz. Żurkowski 34 – Ch. Gytkjaer 62

> Zagłębie – Cracovia 1:2; P. Tuszyński 23 – J. Hernandez 34, M. Fink 48

> Termalica Bruk-Bet – Piast 2:1; Ł. Piątek 83 – karny, B. Śpiączka 90+3 – M. Papadopulos 90+1

Mecz Pogoń – Legia zakończył się po zamknięciu gazety.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA