fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Ekstraklasa piłkarska - Jagiellonia - Wisła Płock 1:2

PAP, Artur Reszko
Po porażce wicelidera Lechii Gdańsk z Koroną w Kielcach (0:2) Jagiellonia była pewna, że bez względu na wynik swego meczu z Wisłą Płock pozostanie liderem piłkarskiej ekstraklasy do wznowienia rozgrywek po zimowej przerwie.

Być może miało to wpływ na białostockich piłkarzy, którzy od początku grali wolno, niedokładnie i nie radzili sobie z dobrze zorganizowanymi w obronie gośćmi z Płocka.

Jedyną dobrą sytuację w pierwszej połowie miał Fiodor Cernych, który wbiegł w pole karne, ale uderzył nad poprzeczką. Wisła liczyła na kontrataki, jednak w tej części gry nie stworzyła zagrożenia pod bramką lidera.

Na początku drugiej połowy goście objęli prowadzenie. Po dośrodkowaniu na pole karne i odegraniu piłki głową przez Jose Kante, Piotr Wlazło pokonał bramkarza Mariana Kelemena (po strzale pomocnika Wisły piłka zrobiła wysoki kozioł).

Po stracie gola gospodarze zmienili ustawienie na bardziej ofensywne, zaczęli grać szybciej i stwarzać sytuacje. W 56. minucie Seweryn Kiełpin z trudem obronił strzał z dystansu Konstantina Vassiljeva, ale dwie minuty później był bezradny przy uderzeniu Cernycha. Piłkę na pole karne dośrodkował Rafał Grzyb, Taras Romanczuk odegrał ją głową do Cernycha, a ten uderzeniem z powietrza wyrównał.

Goście bronili remisu, ale nie rezygnowali z kontr. Tuż przed końcowym gwizdkiem sędziego Kamil Sylwestrzak ograł na skrzydle Przemysława Frankowskiego i technicznym strzałem z narożnika pola karnego przesądził o zwycięstwie Wisły.

Jagiellonia w tym sezonie doznała pięciu porażek. Dwie z nich w meczach z Wisłą - w Płocku przegrała w sierpniu 0:1.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA