fbTrack

Orzeł innowacji

Najbardziej perspektywiczne start-upy

Laureaci konkursu „Orzeł innowacji – Start-Up!" – przedstawiciele firm: Social WiFi, EasySolar, Sher.ly, Carbon Workshop, GeniCore.
Fotorzepa/Robert Gardziński
„Rzeczpospolita" nagrodziła najlepsze polskie młode innowacyjne firmy. Zwyciężyła spółka GeniCore.

Nowatorska technologia spiekania materiałów kompozytowych, mobilna aplikacja umożliwiająca samodzielne projektowanie systemów fotowoltaicznych czy rozwiązanie pozwalające wykorzystywać Wi-Fi do analityki i marketingu – to tylko część z projektów wdrażanych przez polskie start-upy, które zdobyły uznanie jury konkursu „Orzeł innowacji".

W ubiegłym tygodniu na uroczystej gali wyróżniono finalistów. Kampania reklamowa o wartości 250 tys. zł na łamach dzienników „Rzeczpospolita" i „Parkiet", a także magazynu „Bloomberg Businessweek Polska" i miesięcznika „Sukces" oraz pakiet specjalistycznych szkoleń – taką nagrodę odebrał GeniCore, technologiczna spółka, która wygrał przeznaczoną dla start-upów edycję „Orła innowacji".

Być stolicą start-upów

Rywalizacja między start-upami była niezwykle wyrównana. – Wysoki poziom projektów zgłoszonych do konkursu potwierdził duży potencjał innowacyjności polskich start-upów – przyznaje Filip Thon, prezes RWE Polska zasiadający w jury konkursu.

Joao Bras Jorge, prezes Banku Millennium, drugiego z partnerów konkursu, przekonuje, że Polska ma unikalną możliwość odegrania ważnej roli na europejskim rynku start-upów. – Nie będzie to jednak proste zadanie, ponieważ w Europie jest kilka krajów, które też mają takie ambicje. Z pewnością istotne w tej dziedzinie są działania rządu. Jeśli spojrzymy na sukces Londynu, to zauważymy, że administracja państwowa miała spory udział w wykreowaniu tego miasta jako europejskiej stolicy start-upów – podkreśla Joao Bras Jorge.

Jego zdaniem za sukcesem gospodarczym Polski stoją umiejętności pracujących tu osób, zdolności technologiczne, świetne uczelnie oraz położenie geograficzne. – Kluczowa jest jednak pewna cecha, a mianowicie przedsiębiorczość. Tej Polakom nie brakuje. To dzięki niej nad Wisłą będą mogły wyrastać kolejne start-upy – zaznacza.

Zagraniczna ekspansja

Jury konkursu – w skład którego weszli m.in. prof. Piotr Moncarz, współzałożyciel US-Polish Trade Council i twórca US-Poland Innovation Hub Bożena Lublińska-Kasprzak, była już prezes Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, czy Krzysztof Wieczorek, pełnomocnik rektora Politechniki Warszawskiej ds. inżynierii finansowania projektów – zwycięzcą ogłosiło technologiczną spółkę z podwarszawskiego Konstancina.

GeniCore specjalizuje się w innowacyjnym spiekaniu materiałów kompozytowych przy wykorzystaniu technologii metalurgii proszków. Nowoczesne rozwiązania stosowane przez GeniCore mogą być wykorzystywane przy produkcji innowacyjnych w skali światowej materiałów kompozytowych stosowanych w wielu gałęziach przemysłu.

Ambicją twórców spółki jest zdybcie pozycji globalnego lidera w tej dziedzinie. Spółka wykonuje kolejne kroki do tego celu. Dwa miesiące temu weszła m.in. do Japonii, Korei, USA. – Jestem osobą, która woli wspinać się na górę, niż znajdować się na szczycie. Dlatego wciąż patrzę, ile jeszcze przed GeniCore do zrobienia – mówi Marcin Rosiński, prezes GeniCore. Startup ma już ochronę patentową dla swoich innowacyjnych rozwiązań.

Upór i determinacja

W ramach konkursu „Orzeł Innowacji – Start-Up!"" przyznano również cztery wyróżnienia. Uwagę jury zwróciła m.in. aplikacja na smartfony i tablety służąca do projektowanie paneli słonecznych, dopasowanych do indywidualnych potrzeb i możliwości budynku. Aplikacja, która skraca czas przygotowania spersonalizowanej oferty dla klienta, wykorzystuje geolokalizację, pomiar azymutu i symulację zaciemnienia na miejscu inwestycji.

Wdrażająca to rozwiązanie spółka EasySolar już generuje comiesięczne przychody z abonamentowej sprzedaży usługi. – Od dwóch miesięcy mamy wersję finalną projektu. Sprzedaż rozpoczęliśmy z dużym sukcesem – mówi Marcin Dolata, prezes EasySolar.

Kolejne wyróżnienie dostał startup Social WiFi, który opracował rozwiązanie pozwalające wykorzystywać tradycyjne Wi-Fi, jako narzędzie analityczno-marketingowe. Rozwiązanie pozwala na identyfikację gości, m.in. hoteli i restauracji, oraz na dalszą interakcję z nimi, np. wysyłkę mailingu, wyświetlanie promocji, prowadzenie ankiet.

Firma na koncie ma już pierwsze sukcesy. W maju 2015 r. w startup zainwestował znany przedsiębiorca, jeden z najbogatszych Polaków, Rafał Brzoska. – Nie mogłem długo umówić się z inwestorem. Gdy już wreszcie się z nim umówiłem, to w ostatniej chwili Rafał Brzoska odwołał je. Jego asystentka poinformowała mnie tylko, że musiał pilnie polecieć do Krakowa – wspomina Artur Racicki, szef Social WiFi.

Poprosił ją więc o numer siedzenia Brzoski i zadzwonił do LOT, by kupić bilet obok potencjalnego inwestora. – Nie udało się, bo się okazało, że to miejsce jest już zajęte. W LOT nie zgodzili się też, by przesadzić go do innego rzędu, tak byśmy mogli siedzieć razem. Ponownie musiałem prosić asystentkę, tym razem, by to ona zmieniła miejsce Rafałowi Brzosce. Kupiłem bilet i poszedłem na lotnisko. Gdy mnie zobaczył spytał zdziwiony, czy też lecę do Krakowa. Odpowiedziałem, że tak, tylko po to, by odbyć spotkanie, które odwołał. Zgodził się na rozmowę. W samolocie otworzyliśmy laptopa, przejrzeliśmy dokumenty inwestycyjne – mówi Racicki.

Determinacja się opłaciła, bo jeszcze na pokładzie zapadła decyzja, że Brzoska i Racicki będą działać razem. Cztery miesiące później podpisali umowę.

Do tej pory Social WiFi pozyskał już ponad 700 tys. klientów, m.in. w Stanach Zjednoczonych i Arabii Saudyjskiej.

Węgiel i chmura

Wśród wyróżnionych na gali znalazły się również start-upy Carbon Workshop i Sher.ly.

Ten pierwszy to spółka założona przez młodych inżynierów. Ekipa formowała się już podczas studiów na Wydziale Mechanicznym Energetyki i Lotnictwa Politechniki Warszawskiej. Stworzyli oni m.in. wykonany z włókna węglowego portfel uniemożliwiający zdalny odczyt i ewentualną kradzież danych zapisanych na kartach płatniczych wyposażonych w system Paypass.

Firma działa w segmencie włókien węglowych. W planach ma też produkcję roweru, deskorolki, wózka inwalidzkiego, a nawet bolidu wyścigowego. Doświadczenie już mają – w ramach Studenckiego Koła Aerodynamiki Pojazdów stworzyli futurystyczną Kropelkę, pojazd, który wystartował w zawodach Shell Eco-marathon.

Uznanie w oczach kapituły zdobył też startup Sher.ly, który stworzono za pieniądze pozyskane dzięki zbiórce na crowdfundingowym portalu Kickstarter. Firma specjalizuje się w wykorzystywaniu technologii chmurowych do eksportu i przetwarzania danych. Ma własne urządzenia pozwalające na zwiększenie bezpieczeństwa danych. W krakowski startup milion złotych zainwestował fundusz KPD Investment.

Ale – jak wspomina Błażej Marciniak, prezes Sher.ly – początki nie były łatwe. – Zaczęliśmy nie tak, jak należy, bo skoncentrowaliśmy się na technologii, a nie jej zastosowaniu. Nie myśleliśmy o klientach, marketingu, pozycjonowaniu produktu. Dopiero po pół roku zorientowaliśmy się, że tak się nie robi biznesu – tłumaczy Marciniak.

Opinie

Jadwiga Emilewicz | wiceminister rozwoju

Kiedy wicepremier Mateusz Morawiecki prezentuje założenia programu gospodarczego rządu, zaczyna od cytatu z marszałka Piłsudskiego: „Polska będzie silna albo nie będzie jej wcale". Jako że ja odpowiadam za politykę innowacji, mogę parafrazować te słowa: „Polska będzie innowacyjna albo nie będzie jej wcale". A Polska będzie innowacyjna, gdy takich przedsięwzięć, jak te nagradzane przez „Rzeczpospolitą", będzie nie kilka czy kilkadziesiąt, ale ponad tysiąc. Jesteśmy przekonani, że niewidzialna ręka wolnego rynku jest bardzo istotna, ale w tych warunkach konkurencyjności, w jakich dzisiaj funkcjonujemy, sama sobie nie poradzi. Do gwałtownego wzrostu liczby dynamicznie rozwijających się start-upów są potrzebne instrumenty państwowe. Projekt StartInPoland, z którym ruszamy, a w tej chwili konsultujemy ze środowiskiem start-upów, spotyka się z bardzo ciepłym przyjęciem. Chcemy, żeby państwo do tych młodych, innowacyjnych, dynamicznych firm odwróciło się przodem i dostrzegło je jako istotnych graczy na polskim rynku. Jednym z podstawowych celów polskiej polityki gospodarczej ma stać się stworzenie ekosystemu, w którym rodzime start-upy będą mogły dynamicznie rosnąć.

 

Filip Thon | prezes RWE Polska

Byliśmy strategicznym partnerem konkursu. Zależało nam na wglądzie w polską scenę start-upową. Polska ma bowiem w tym obszarze spore sukcesy i należy pod tym względem do przewodnich krajów w Europie Środkowo-Wschodniej. Chcieliśmy zrozumieć, jak ten rynek działa, jakie firmy są na nim obecne i osiągają tu sukcesy. Oczywiście, jako spółka energetyczna, mamy też interes w tym, żeby w przyszłości pozyskać takich partnerów do współpracy. Sektor energetyczny na świecie się zmienia, produkcja energii staje się bardziej zdecentralizowana, świat staje się bardziej zcyfryzowany, pojawiają się nowe zjawiska, jak ekonomia współdzielenia czy internet rzeczy, a na rynku coraz większą rolę odgrywa energia odnawialna. Działalność w tej branży staje się bardziej kompleksowa. Nie chodzi już tylko o proste dostarczanie kilowatogodzin energii, jak to miało miejsce w przeszłości. Sądzę, że tylko firmy innowacyjne, szybko potrafiące znaleźć rozwiązania odpowiadające zapotrzebowaniu rynkowemu, będą w stanie przetrwać w przyszłości na detalicznym rynku energii elektrycznej. Taką przewagę można osiągnąć dzięki kooperacji ze start-upami.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL