fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Orzecznictwo

Samo pozwolenie na rozbiórkę nie obniży stawki podatku od nieruchomości

Adobe Stock
Dawny zajazd do likwidacji, ale który figuruje w ewidencji jako pozostały budynek niemieszkalny i jest w posiadaniu spółki to nieruchomość związaną z działalnością gospodarczą.

W październiku 2017 r., spółka wystąpiła o ponad 60 tys. zł nadpłaty w podatku od nieruchomości za bieżący rok.

Uzasadniając powody korekty wyjaśniła, że w czerwcu 2016 r. złożyła wniosek o pozwolenie na rozbiórkę należącego do niej budynku zamieszkania zbiorowego oraz instalacji gazowej na wskazanych działkach. Prezydent miasta zatwierdził projekt i udzielił pozwolenia na rozbiórkę obiektów budowlanych.

Podatniczka tłumaczyła, że choć zajad był przeznaczony do celów mieszkalnych, i była tam prowadzona działalność gospodarcza o charakterze gastronomiczno-hotelarskim, to jednak jej zaprzestanie uzasadnia wniosek o nadpłatę podatku. W jej ocenie już od 1 stycznia 2017 r. budynek przestał bowiem spełniać swoje funkcje, jednocześnie tracąc swoje przeznaczenie gospodarcze. Bo uzyskując pozwolenie na rozbiórkę, jednocześnie zaprzestała wykonywać działalność gospodarczą na terenie nieruchomości.

Prezydent odmówił jednak stwierdzenia nadpłaty, bo nie ma do niej podstaw. Zauważył, że w prowadzonej ewidencji gruntów, budynków i lokali zajazd został sklasyfikowany jako pozostałe budynki niemieszkalne. A spółka nie posiada decyzji o nakazie rozbiórki, a jedynie pozwolenie na rozbiórkę.

Czytaj także:

Ponieważ takiego samego zdania było Samorządowe Kolegium Odwoławcze, sprawa trafiła na wokandę. W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Białymstoku spółka przekonywała, że decyzja o pozwoleniu na rozbiórkę czy nakaz rozbiórki w rzeczywistości oznaczają w niemożność użytkowania budynku zgodnie z jego przeznaczeniem społeczno-gospodarczym. W konsekwencji samorządowy fiskus błędnie uznał, że nieruchomość nadal podlega opodatkowaniu stawkami w podwyższonej wysokości, bo decyduje o tym sam fakt posiadania jej przez przedsiębiorcę.

Ta argumentacja nie przekonała jednak białostockiego WSA. Przypomniał, że po 1 stycznia 2016 r., tj. po wejściu w życie nowelizacji przepisów istotne jest jedynie kryterium posiadania. W konsekwencji nie ma znaczenia, czy osoba będąca przedsiębiorcą podejmuje działalność gospodarczą przy wykorzystaniu gruntów, budynków czy też budowli. W każdym z tych przypadków należy uznać, że grunty, budynki czy też budowle są związane z powadzeniem działalności gospodarczej.

WSA potwierdził, że od 1 stycznia 2016 r. grunty będące w posiadaniu przedsiębiorcy, które nie były i nie mogły być wykorzystywane do prowadzenia na nich działalności gospodarczej ze względów technicznych nie są już objęte stawką przewidzianą dla gruntów pozostałych. Decyzja nadzoru budowlanego lub górniczego może być bowiem wydana jedynie wobec obiektów budowlanych.

Zdaniem WSA obecny stan prawny nie przewiduje konieczności badania, czy zaistniały względy techniczne uniemożliwiające wykorzystywanie nieruchomości do działalności gospodarczej. Wyłączenie z opodatkowania przewiduje natomiast art. 1 ust. 2a ustawy o podatkach i opłatach lokalnych, który w pkt 3 wiąże możliwość odstąpienia od opodatkowania nieruchomości m.in. z wydaniem ostatecznej decyzji nakazującej rozbiórkę. I choć skarżąca złożyła wniosek o pozwolenie na rozbiórkę zajazdu i otrzymała pozwolenie to jednak nie została wobec niej wydana ostateczna decyzja organu nadzoru budowlanego z art. 67 ust. 1 prawa budowlanego. A tylko taka, ściśle określona, decyzja uzasadnia zastosowanie spornego wyłączenia i nie może ona być tym samym utożsamiana czy zastępowana decyzją o pozwoleniu na rozbiórkę.

WSA nie dopatrzył się przy tym innych okoliczności, które przemawiałyby za niezaliczeniem spornej nieruchomości do związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej. Zajazd w ewidencji figuruje jako „pozostały budynek niemieszkalny", tym samym nie kwalifikuje się do wyłączenia z art. 1a ust. 2a pkt 1 ustawy o podatkach i opłatach lokalnych.

Dlatego zdaniem sądu fiskus słusznie uznał nieruchomość będącą w posiadaniu spółki za związaną z działalnością gospodarczą, a tym samym prawidłowo zastosował stawkę przewidzianą dla budynków lub ich części związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej.

Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Białymstoku z 16 października 2019 r.

Sygnatura akt: I SA/Bk 490/19

doradca podatkowy, wspólnik w Thedy & Partners

W omawianym wyroku sąd stara się sformułować stanowisko zgodne z przepisami, wskazując nawet w tym zakresie na zmianę przepisów, jaka miała miejsce. Jednak – w mojej ocenie – to rozstrzygniecie sądu jest nieprawidłowe. Przyjęte przez sąd stanowisko nie uwzględnia oczywistych wątpliwości dotyczących opodatkowania podatkiem od nieruchomości według najwyższych stawek obiektów czy nieruchomości, które w żaden sposób nie mogą być już wykorzystywane w prowadzonej działalności gospodarczej. Tym bardziej w tej sprawie te wątpliwości są jaskrawe, gdzie podatnik uzyskał decyzję o pozwoleniu na rozbiórkę, tj. miał materialny dowód na brak możliwości wykorzystania spornego budynku w działalności.

WSA w Białymstoku skupił się tu wyłącznie na literalnej, a jednocześnie skrajnie niekorzystnej dla podatnika wykładni przepisów. Sąd zamknął przy tym oczy na Konstytucję i pominął w tym zakresie stanowisko TK z wyroku z 12 grudnia 2017 r. (SK 13/15). Trybunał zbadał tam zgodność z Konstytucją przepisów normujących to samo zagadnienie i wskazał, że niezbędne jest ustalenie faktycznego sposobu i możliwości wykorzystywania opodatkowanej nieruchomości w działalności gospodarczej. Z perspektywy zasad wynikających z Konstytucji, które przytoczył TK, sprzeczne z Konstytucją jest działanie WSA, tj. interpretowanie obowiązku podatkowego według najwyższej stawki w każdej sytuacji przedsiębiorcy, co dotyczyć powinno szczególnie właśnie przypadków takich jak u białostockiego podatnika.

Na pocieszenie można byłoby stwierdzić, że cała nadzieja w NSA. Patrząc jednak na to, że również NSA zdarza się nie uwzględniać argumentów konstytucyjnych i wykładać przepisy skrajnie niekorzystnie dla podatników, to w tym przypadku cała nadzieja już tylko raz jeszcze w Trybunale Konstytucyjnym.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA