fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Jak się bronić po handlowym amoku - komentuje Jerzy Kowalski

Jerzy Kowalski
Fotorzepa, Waldemar Kompala
Święta, święta i po świętach – tak wkrótce z pewnością zawoła większość z nas. Przy okazji pojawią się kłopoty przedsiębiorców, zwłaszcza tych, którzy w przedświątecznej gorączce podwoili, czy potroili swoją sprzedaż towarów i usług.

Gwałtowne zwiększenie obrotów handlowych zawsze powoduje wzrost zagrożenia żądaniami konsumentów zwrotu pieniędzy za nietrafione prezenty, zepsute artykuły spożywcze, wadliwe produkty. Jak do takich roszczeń powinny się przygotować firmy? Które pretensje klientów uznawać za uzasadnione w stu procentach, które za częściowo usprawiedliwone, a które za pozbawione podstaw prawnych i faktycznych, czy nawet za absurdalne. Właśnie nasz autor Michał Kołtuniak próbuje pomóc przedsiębiorcom. Wyjaśnia w artykule na kolumnie >D8 „Kiedy przedsiębiorca odda pieniądze za świąteczny zakup" stosowne procedury w przypadkach: internetowych umów sprzedaży, transakcji dokonanych w butikach, galeriach handlowych czy najbardziej tradycyjnych lokalnych sklepikach. Z pewnością jest lepiej, gdy do takich sporów nie trzeba angażować prawnika, bo rodzi to tylko dodatkowe koszty i naraża na długotrwałość sporu. Trzeba wiedzieć, jakie prawa i obowiązki mają obie strony umów handlowych. Wszystko po to, by nie stracić reputacji dobrej firmy i zarobionych pieniędzy w grudniowym amoku sprzedażowo-promocyjnym.

Zapraszam do lektury także innych tekstów w najnowszym numerze „Prawo w Biznesie".

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA