fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Podniesienie kwoty wolnej od podatku uderzy w samorządy

www.sxc.hu
Może pozostać ruina z tego, czym się chwaliliśmy w Europie – mówi były starosta legionowski.

Rz: Dlaczego rząd PIS ignoruje samorząd terytorialny, choć obietnice wyborcze tej partii zagrażają dochodom samorządowym?

Jan Grabiec: Najgroźniejszy dla samorządu projekt ustawy prezydenckiej o zmianie ustawy o podatku od osób fizycznych jeszcze nie trafił do sejmowej Komisji Samorządu Terytorialnego. Stanie się to wkrótce. Rozumiem, że podniesienie kwoty wolnej od podatku do 8000 zł jest ważne dla pojedynczego obywatela, ale przez to samorządy dostaną mniej o ponad 8 mld zł.

Ze strony Kukiz'15 słychać, że im mniej środków trafi do urzędników samorządowych, tym więcej do obywateli.

To nieporozumienie, ponieważ są to środki nie urzędników, ale wspólnot lokalnych. Jednostki wykonują zadania obligatoryjne wynikające z ustaw kompetencyjnych. Wydatków sztywnych nie da się zmniejszyć bez zmian przepisów. Będą więc ciąć np. wydatki na prowadzenie żłobków, przedszkoli dla trzylatków czy komunikację publiczną.

O ile mogą zmniejszyć się dochody samorządowe?

Szacujemy, że dochody samorządowe zmniejszą się o ok. jednej piątej dochodów z PIT. To będzie bardzo bolesne uderzenie w samorządy. W ciągu 26 lat funkcjonowania nigdy nie przeżyły one tak dużego ciosu finansowego. Klub PO przygotował pakiet poprawek do projektu prezydenckiego. Uwzględniają one m.in. rekompensatę w całości dla samorządu poprzez wprowadzenie zapisów, że zwiększamy udział samorządów w dochodach z PIT. Jednostki z mniejszymi dochodami z podatków dostaną subwencję wyrównawczą. Na razie Komisja nie zajęła się tym projektem i nie mieliśmy szansy na zaproponowanie zmian. Obawiam się jednak, że te prace nie ujrzą światła dziennego. Oczekiwaliśmy bowiem jakiejś deklaracji ze strony rządu po exposé pani premier czy też po pierwszym czytaniu prezydenckiego projektu, ale nie padła. Dlatego nasze poprawki przedstawimy w formie projektu ustawy, który obecnie jest opiniowany przez organizacje samorządowe.

Ale być może rządowi PIS właśnie chodzi o ubezwłasnowolnienie samorządów. Może pozostawić je bez finansów i bez zmiany ustaw kompetencyjnych?

Gdyby zapowiedzi rządu i prezydenta zostały zrealizowane w dotychczasowym brzmieniu, to praktycznie oznacza to koniec samorządności w Polsce. Jeśli dołączymy do tego plany powołania nowych województw, likwidację powiatów z przerzuceniem ich zadań na gminy bez odpowiednich środków, zapowiedź ograniczenia liczby kadencji dla wójtów i burmistrzów i wcześniejsze wybory samorządowe, to w ciągu kilkunastu miesięcy nastąpi likwidacja systemu samorządowego, który funkcjonował z sukcesem od 1990 r. Z tego, czym się chwaliliśmy w Europie, pozostanie ruina.

W tej chwili w sejmowej Komisji Samorządu Terytorialnego znajdują się trzy projekty ustaw: obywatelski projekt o zmianie ustawy o dochodach jednostek samorządu terytorialnego z 2012 r., poselski projekt ustawy o zmianie ustawy o ochronie praw lokatorów i poselski projekt o zmianie ustawy o oświacie. Jakie będą ich losy?

Popieramy prace nad pierwszym projektem. Projekt ustawy o zmianie ustawy o ochronie praw lokatorów dotyczy natomiast sytuacji związanej z remontem lokali w budynkach prywatnych. Daje on prawo właścicielom decydującym się na remont żądania od gminy lokali zastępczych dla lokatorów oraz sfinansowania im przeprowadzki. Przepis ten rodzi zobowiązania finansowe po stronie gmin. Projekt wychodzi naprzeciw właścicielom, którzy chcą wyrugować lokatorów ze swego budynku. Ustawa dzięki naszym protestom w Komisji ma obowiązywać tylko przez dwa lata, a nie jak chciał PiS, przez dziesięć lat. Projekt zmiany ustawy o oświacie dotyczy sześciolatków – prace nad nim jeszcze się nie rozpoczęły.

PO nie załatwiła dla samorządu wielu spraw, choćby zmiany przepisów dotyczących janosikowego czy dofinansowania zadań własnych i zleconych. Z reguły jednak dochodziło do porozumienia pomiędzy korporacjami samorządowymi a rządem. Czy obecnie jest szansa na kompromisowe rozwiązania?

Zgadzam się, że nie udało się załatwić wielu spraw. Ale kilka znalazło rozwiązanie. Na przykład udało się wprowadzić w ramach 40-godzinnego pensum tzw. godziny karciane, podczas których nauczyciele zajmują się młodzieżą po zakończeniu lekcji. Dzięki temu uczniowie dostali dodatkowe zajęcia o wartości 1,7 mld zł, których nie musiał finansować samorząd. Z zapowiedzi premier Beaty Szydło wynika jednak, że te godziny zostaną zlikwidowane.

W listopadzie nie było posiedzenia Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego. Nie zanosi się na to również w grudniu.

Komisja Wspólna służy debacie i wspólnym uzgodnieniom. Brak posiedzenia jest skandaliczny, ponieważ rząd przygotowuje bardzo ważne projekty ustaw, ale do Sejmu trafiają w postaci poselskich lub prezydenckich projektów niepodlegających ocenie przez KWRiST. Samorządy są ignorowane, a w ustawach mogą wystąpić błędy. Słyszymy, że projekty rządowe mają być konsultowane w trybie obiegowym bez możliwości dyskusji z ministrami. Jeśli ustawa prezydencka zostanie przyjęta przez Sejm bez rekompensaty dla samorządów, powinna trafić do Trybunału Konstytucyjnego. Będzie on musiał ocenić, czy można z dnia na dzień pozbawić wspólnoty lokalne tak ogromnych kwot. Dlatego Trybunał niezależny od większości rządowej jest potrzebny również samorządom. Nikt inny nie będzie w stanie obronić państwa przed centralizacją i marginalizacją roli samorządów.

—rozmawiała Maria Weber

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA