Jest bezrobocie czy go nie ma?

ROL
Mamy poważny problem na styku statystyki i okulistyki. Według publikowanych przez GUS danych mamy wciąż w Polsce milionową armię bezrobotnych, a pracy poszukuje ponad 6 proc. czynnych zawodowo osób. W niektórych województwach raportowana stopa bezrobocia wygląda wręcz dramatycznie – w warmińsko-mazurskim niemal 12 proc.!

Jednocześnie badanie wykonane za pomocą naturalnego przyrządu poznawczego człowieka, czyli oka, przekonuje o czymś zupełnie innym. Pracodawcy zgodnie twierdzą, że nie są w stanie znaleźć ludzi do pracy, mimo oferowanych coraz wyższych wynagrodzeń. Jak tu pogodzić jedno z drugim?

Wytłumaczenie tej różnicy poznawczej jest możliwe, choć nie da się go dokonać jednym krótkim zdaniem. Ani statystycy nie kłamią, ani pracodawcy nie zmyślają kłopotów z pozyskaniem pracowników. W grę wchodzi kilka powodów, dla których w urzędach pracy mamy zarejestrowany milion bezrobotnych, a jednocześnie rąk do pracy brak.

Przede wszystkim publikowane co miesiąc dane o liczbie bezrobotnych są ułomne, bo pochodzą z urzędów pracy. Zarejestrowanie się daje pewne przywileje – na początku zasiłek, potem ubezpieczenie zdrowotne – więc w urzędach mogą być zarejestrowane osoby, które wcale pracy nie poszukują. Albo takie, którym bardziej odpowiada praca w szarej strefie niż legalny ...

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL