fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Szułdrzyński: Nowy rząd zasługuje na kredyt zaufania

Jarosław Kaczyński i Beata Szydło
Fotorzepa, Robert Gardziński
Trzęsienia ziemi nie było. Potwierdziła się większość informacji, które podawaliśmy w „Rzeczpospolitej" o tym, kto ma objąć najważniejsze resorty w rządzie Beaty Szydło.

Jednym z najważniejszych kryteriów oceny tego gabinetu są resorty gospodarcze. To w tych sprawach najłatwiej doprowadzić do katastrofy i najtrudniej później odbudować zaufanie inwestorów i rynków. Dlatego nazwiska wicepremiera i ministra rozwoju Mateusza Morawieckiego, ministra finansów Pawła Szałamachy, ministra cyfryzacji Anny Streżyńskiej budzą nadzieję, że mocno socjalny program PiS będzie realizowany z poszanowaniem podstawowych zasad równowagi fiskalnej. To bez wątpienia najważniejszy sygnał wysłany przez PiS. Dobrym sygnałem poważnej polityki europejskiej jest nominacja dla Konrada Szymańskiego.

Wydaje się też, że wbrew wcześniejszym spekulacjom Kaczyński i Szydło zbudowali rząd na dłużej. W nowym gabinecie reprezentowane będą wszystkie ważniejsze środowiska zjednoczonej prawicy. Jarosław Gowin dostał tekę wicepremiera, kojarzeni z nim politycy – resorty zdrowia i cyfryzacji. Zbigniew Ziobro również osiągnął sukces – został ministrem sprawiedliwości, a jego współpracowniczka Beata Kempa zostanie szefową KPRM. I nawet jeśli nie wszystkie nazwiska kandydatów na ministrów budzą entuzjazm, to zagwarantuje to rządowi większą stabilność.

Oczywiście PiS przyjdzie zapłacić wizerunkową cenę za część nominacji. Przy największym nawet przekonaniu w PiS o uczciwości Mariusza Kamińskiego ciąży na nim – nieprawomocny – wyrok więzienia oraz zakaz pełnienia funkcji publicznych. Jak na początek rządu partii, która krytykowała standardy PO, to zatem dość niefortunna kandydatura. Podobnie jest z nominacją Antoniego Macierewicza do MON. Choć Beata Szydło zapewniała, że winny jest Gowin, który nie chciał tego resortu, to jednak jego kandydatura tuż przed wyborami miała uspokoić tych centrowych wyborców Prawa i Sprawiedliwości, którzy mogli obawiać się Macierewicza w rządzie. Dwa duże obciążenia wizerunkowe na początek to dość dużo.

Mimo to nowy gabinet zasługuje na pewien kredyt zaufania. Jeśli będzie rozsądny gospodarczo i nie będzie się bawił służbami specjalnymi a la IV RP, może spełnić część oczekiwań Polaków dotyczących zmiany w polityce.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA