fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Konkurencja dźwignią sukcesu

Bloomberg
Na polskich stacjach jest oczywiście taniej niż na Zachodzie. Ale często jest również nowocześniej, bardziej czysto, z dużo lepszą ofertą gastronomiczną.

Dlatego, przynajmniej wśród moich znajomych, powszechne staje się dążenie do tego, żeby podczas powrotu zza granicy zatrzymać się dopiero na stacji w naszym kraju. I naprawdę nie jest kluczową sprawą zaoszczędzenie tych kilkunastu złotych przy kupnie paliwa.

Po prostu – stacje w Polsce reprezentują wysoki poziom. Jak podkreślamy w naszym dzisiejszym raporcie, to już w znaczącej części rodzaj centrów obsługi podróżnych z przyzwoitą ofertą sklepową i gastronomiczną. Sama sprzedaż paliw, owszem, przynosi stacjom wysoki obrót, ale marży należy szukać gdzie indziej – właśnie w handlowej i gastronomicznej części oferty. Co więcej, stacjom pomaga ustawodawstwo, na przykład w postaci zakazu handlu w niedziele.

Jaka jest przyczyna sukcesu akurat tego wycinka sektora handlowego? Oczywiście trzeba pamiętać o tym, że zaczynał prawie od zera, w momencie transformacji ustrojowej nowoczesnych stacji w Polsce właściwie nie było. Ale główną dźwignią stała się konkurencja. To ona sprawiła, że sektor poradził sobie z jedną z podstawowych chorób wieku dziecięcego – czyli niską jakością paliw niepewnego pochodzenia. Klienci zagłosowali nogami, chcieli kupować tam, gdzie jest zapewniona jakość. Nowym impulsem dla rozwoju detalicznego handlu paliwami stały się sukcesy w walce z szarą strefą, obroty tych stacji, które handlują w sposób całkowicie legalny, wzrosły w sposób znaczący. A z reguły są to obiekty o wysokim standardzie.

Nie znaczy to jednak, że rozwój sektora nie wiąże się z kilkoma znakami zapytania. Wymowne są tutaj decyzje podjęte przez Norwegów ze Statoila. Sprzedali swoje stacje w Skandynawii i Europie Środkowej, a sam koncern zmienił nazwę na Equinor. Wyszli bowiem z założenia, że konieczna jest wizerunkowa i realna ucieczka od paliw kopalnych, a energetykę czekają wielkie zmiany. I najprawdopodobniej efekty tych zmian stosunkowo szybko, bo w ciągu lat kilkunastu będziemy widzieć na naszych stacjach. Elektromobilność, która jest dzisiaj marginesem, najprawdopodobniej stanie się powszechną rzeczywistością. Sektor handlu paliwami musi się na to przygotować, a kto tego nie zrobi, może stracić biznesową rację bytu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA