fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Prezes Rzepliński ma mocny immunitet

Andrzej Rzepliński
Fotorzepa/Jerzy Dudek
Prezes Trybunału Konstytucyjnego nie stoi ponad prawem, ale gdyby nawet złamał kodeks karny, to trudno będzie to wykazać i postawić go przed sądem.

Już pierwsze przymiarki do pociągnięcia prezesa Rzeplińskiego do odpowiedzialności karnej budzą mocną polityczną krytykę.

Za sprawą decyzji warszawskiej Prokuratury Okręgowej zostało wznowione postępowanie sprawdzające, czy prezes Trybunału Konstytucyjnego Andrzej Rzepliński nie dopuścił się przestępstwa przekroczenia uprawnień. W jaki sposób? Poprzez wyznaczenie do sprawy 9 marca nad tzw. nowelą naprawczą dwunastoosobowego składu sędziowskiego, a więc niezgodnego z tą ustawą (wymaga ona co najmniej 13 sędziów), oraz poprzez ignorowanie trzech sędziów zaprzysiężonych przez prezydenta, ale od miesięcy niedopuszczanych do orzekania.

Przestępstwo nadużycia funkcji (art. 231 kodeksu karnego) dotyczy każdego urzędnika, także prezesa TK. Z tą różnicą, że najwyżsi urzędnicy korzystają z immunitetu, a za naruszenie konstytucji lub np. kodeksu karnego w zakresie swego urzędowania są pociągani przed Trybunał Stanu. Ze względu na jego nieskuteczność jest on raczej przywilejem dla podsądnych, ale jemu sędziowie TK nie podlegają. Oznacza to, że prezes TK za naruszenia prawa odpowiada przed zwykłym sądem, z tym że może być pociągnięty do odpowiedzialności karnej tylko za zgodą Zgromadzenia Ogólnego TK podjętą bezwzględną większością głosów.

Wniosek o uchylenie immunitetu składa prokurator generalny, kiedy prokuratura prowadząca śledztwo ustali, że zebrane dowody uwiarygadniają popełnienie przestępstwa.

Wiesław Kozielewicz, sędzia karny Sądu Najwyższego, znawca tematyki odpowiedzialności sędziów, wskazuje, że organ uchylający immunitet musi dysponować wiarygodnymi dowodami, że osobie można postawić konkretny zarzut, a szkodliwość czynu nie jest znikoma.

Przestępstwo urzędnicze jest pojemne. Niektórzy karniści nazywają je bagiennym, bo niemal każdego urzędnika można nim pogrążyć, ale swego czasu TK uznał art. 321 k.k. za konstytucyjny. Można się go dopuścić zarówno umyślnie, jak i nieumyślnie. Oczywiście w omawianej sprawie od razu można powiedzieć, jaka byłaby obrona przez takim zarzutem: status trójki sędziów jest sporny. Ten pogląd podziela wielu prawników. Nie musi go jednak podzielać prokuratura.

Sprawa ma oczywiście kontekst polityczny, na który wskazują także prawnicy. Zdaniem adwokata Zbigniewa Krügera nikt rozsądny nie może wierzyć w słuszność tego typu podejrzeń, a w sprawie chodzi wyłącznie o zdyskredytowanie Trybunału i jego prezesa. Działanie prokuratury, której zwierzchnikiem jest minister sprawiedliwości, jest jawną próbą obejścia porządku konstytucyjnego opartego na trójpodziale władz.

I mecenas jednak przyznaje, że każda osoba prywatna może złożyć zawiadomienie o podejrzeniu przestępstwa i prokuratura zawsze podejmuje czynności sprawdzające. Pytanie, jak długo mogą trwać. Ugruntowane jest stanowisko, że z chwilą ustalenia, że osobie objętej immunitetem można postawić zarzut, należy wystąpić o jego uchylenie, a nie szukać dodatkowych dowodów.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA