fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Obyczaje

W 2019 roku grecka turystyka przyhamuje

Filip Frydrykiewicz
Brexit, powrót Turcji, duże obciążenie podatkami i wynajem krótkoterminowy prowadzony na coraz szerszą skalę sprawią, że turystyka w Grecji w 2019 roku nie będzie się rozwijać w dotychczasowym tempie

Szacunki mówią, że w tym roku przychody z turystyki w Grecji wyniosą 16 miliardów euro - podaje portal Greek Travel Pages. Do kraju przyjechać ma rekordowa liczba gości – 33 miliony. Grecka organizacja branżowa SETE ostrzega, że nie należy spoczywać na laurach, bo przyszły rok będzie pełen wyzwań.

Prezes SETE Yannis Retsos mówi, że na dokładniejszą analizę przyjdzie jeszcze czas, kiedy będzie znana liczba wstępnych rezerwacji turystów z Wielkiej Brytanii, która jest najważniejszym rynkiem źródłowym dla Grecji. Na razie nie wiadomo, jak zachowają się tamtejsi turyści po Brexicie. Zdaniem prezesa hotele będą prawdopodobnie musiały obniżyć ceny. Również z tego względu, że turyści chętniej będą teraz wyjeżdżać do Turcji. Wyzwaniem są też obciążenia podatkowe nakładane na branżę turystyczną.

Retsos spodziewa się, że w 2019 roku liczba turystów pozostanie na podobnym poziomie jak w tym roku, może się nawet nieco zmniejszyć. Jednocześnie prezes przypomina, że nieprzerwanie od sześciu lat rośnie liczba gości w Grecji, dzięki czemu kraj ten stał się jednym z najczęściej odwiedzanych miejsc turystycznych świata.

Szef SETE podkreśla też, że trzeba dbać nie tylko o turystów odwiedzających kraj, ale też o pracowników branży, którzy dziś stanowią 17 procent wszystkich zatrudnionych, a jeśli wziąć pod uwagę pośredni wpływ turystyki na gospodarkę, odsetek ten rośnie do 42 procent. Organizacja zamierza angażować się w walkę o mniejsze podatki, przygotowanie nowego planu zagospodarowania przestrzennego dla turystyki czy ograniczenie najmu krótkoterminowego. Widzi też potrzebę stworzenia zachęt do podejmowania pracy w turystyce, gdzie brakuje ludzi.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA