fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Obyczaje

Wstęp do Wenecji płatny dopiero po wakacjach

Filip Frydrykiewicz
Nie od maja, jak wcześniej zapowiadano, ale od 1 września turyści odwiedzający Wenecję będą płacić za wstęp. W zależności od sezonu opłata wyniesie od 3 do 10 euro od osoby

Nowe regulacje dotyczą osób odwiedzających historyczną część miasta i inne niewielkie wysepki - podaje oficjalny serwis miejski. Wstęp trzeba będzie wykupić bezpośrednio w kasie miasta lub u przewoźników zarządzających statkami, promami i wodnymi tramwajami, a także kolejami, autokarami i w wypożyczalniach samochodów lub w liniach lotniczych lądujących na lotnisku Venezia-Lido.

Do końca tego roku wstęp będzie kosztował 3 euro od osoby, od początku przyszłego przez większość roku 6 euro, choć kwota zależeć ma od sezonu (w okresie, kiedy turystów jest najmniej ma wynieść 3 euro, a kiedy jest ich najwięcej - 10 euro). Opłata będzie obowiązywać do północy dnia przyjazdu, jeśli jednak bilet od przewoźnika będzie ważny dłużej niż 24 godziny, odwiedzający nie będzie musiał dopłacać za pozostałe dni pobytu.

Czytaj też: "Włochy: Będzie podatek za wjazd do Wenecji".

Z opłaty zwolnieni będą mieszkańcy, osoby pracujące lub uczące się w strefach objętych regulacją, a także turyści, którzy zamieszkają w hotelach na wyznaczonym obszarze. Tych ostatnich ma jednak obowiązywać podatek noclegowy.

Pozyskane w ten sposób środki miasto przeznaczy na sprzątanie - licznie przybywający turyści zostawiają po sobie tony śmieci. Mieszkańcy narzekają, że tłumy odwiedzających obniżają jakość ich życia. W zeszłym roku do Wenecji przyjechały 33 miliony turystów.

Władze próbują rozwiązać problem overtourismu na różne sposoby. Na przykład w zeszłym roku instalowały bramki przy wejściu na plac św. Marka i Most Rialto. Kiedy liczba gości przekraczała dopuszczalną liczbę, były one zamykane. Burmistrz wprowadził też kary za nieodpowiednie zachowania, na przykład pikniki w miejscach publicznych, zbyt swobodne stroje (kostiumy kąpielowe) czy hałasowanie.

Zobacz: "Wenecja walczy z jedzeniem na wynos".

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA