fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nowe technologie

2016 r.: Kosmos na podsłuchu, lekarz z pudełka

materiały
Co może nas zadziwić w nadchodzącym roku – ranking Łukasza Kaniewskiego.

Wycinanie błędów w genach

Metoda CRISPR/Cas9 budziła emocje w odchodzącym roku i będzie je budzić w roku 2016. W toku są prace nad wykorzystaniem jej do leczenia chorób genetycznych, np. ślepoty Lebera lub pląsawicy Huntingtona. W laboratoriach czekają zmodyfikowane tą metodą komary, których wypuszczenie do środowiska ostatecznie pokonałoby malarię, jedną z najgorszych gnębiących ludzkość plag (650 tys. zgonów rocznie).

Naukowcy obawiają się jednak, czy ich uwolnienie nie spowoduje nieodwracalnych zmian w środowisku. Jeśli chodzi o metodę CRISPR/Cas9, to możemy się spodziewać wszelkich rewelacji: choćby dlatego, że technika ta stała się ulubioną dziedziną Chińczyków. Wprawdzie chińscy genetycy podpisali się pod moratorium wzywającym do powstrzymania się na razie od modyfikowania ludzkich zarodków, ale w Chinach decyzja w tak ważnych kwestiach leży raczej w gestii rządu, nie biologów i lekarzy.

Podróż z fotonami w żaglu

W tym roku na pewno nam się uda – twierdzą inżynierowie ze stowarzyszenia Planetary Society z Kalifornii, którzy w kwietniu zamierzają wysłać na orbitę pojazd LightSail-1, czyli kosmiczny żaglowiec. Poleci on w przestrzeń w formie złożonej, aby na wysokości 800 km rozwinąć cztery trójkątne żagle wykonane z cieniutkiego mylaru. Utworzą one kwadratową płachtę o powierzchni 32 mkw. Dzięki temu pojazd uzyska przyspieszenie: napędzać go będzie ciśnienie światła słonecznego (czyli fotonów). Jego siła jest niewielka, ale z racji braku oporu powietrza pojazd będzie mógł się rozpędzić do znacznych prędkości. LightSail-1 zostanie wystrzelony podczas pierwszego startu prywatnej rakiety SpaceX Falcon Heavy. Inżynierowie z Planetary Society próbują wysłać żaglowiec w kosmos od kilkunastu lat: pierwsza próba odbyła się w 2005 roku. Potem, w 2010 roku, wyprzedzili ich Japończycy. LightSail-1 będzie więc drugim tego rodzaju pojazdem, o ile oczywiście wszystko pójdzie zgodnie z planem.

Chińskie ucho galaktyczne

Uruchomienia tego urządzenia oczekują niecierpliwie wszyscy miłośnicy poszukiwań cywilizacji pozaziemskich. Chińczycy kończą właśnie budować największy na świecie radioteleskop: FAST.

Kolos ma pół kilometra średnicy i ulokowany został w górzystej prowincji Kuejczou, w naturalnym zagłębieniu terenu. Jak to opisuje szef chińskiego zespołu naukowego Nan Rendong: „Radioteleskop jest niczym wrażliwe ucho, które potrafi wyłowić cenne wiadomości z szumu Wszechświata. To jak wyłuskiwanie odgłosu cykady spośród ryku oceanu".

Te cenne wiadomości, które mają zostać wyłowione, to przede wszystkim ślady pozaziemskich cywilizacji. Im większy radioteleskop, tym bardziej odległe zakątki kosmosu można za jego pomocą obserwować. Dzisiejszy największy radioteleskop – Obserwatorium Arecibo w Puerto Rico – ma 300 metrów średnicy. Chińskie urządzenie będzie prawie dwa razy większe i trzy razy bardziej dokładne.

Może więc właśnie w tym roku znajdziemy dowody na to, że nie jesteśmy jedyną cywilizacją techniczną w kosmosie.

Przenośny diagnosta uniwersalny

W tym roku powinniśmy poznać wyniki konkursu Tricoder X Prize na uniwersalny przenośny medyczny sensor do wykrywania chorób. Główną nagrodę otrzyma drużyna, która zbuduje lekkie (do 2,3 kg) urządzenie, które w sposób bezinwazyjny będzie wykrywać 13 chorób.

Niektóre inżynierowie mogą sobie wybrać, ale jest też zestaw obowiązkowy: migotanie przedsionków, krztusiec, cukrzyca, anemia, zakażenie dróg moczowych, zapalenie płuc, przewlekła obturacyjna choroba płuc, niedokrwistość, zapalenie ucha środkowego, bezdech senny. Wszystko to w jednym urządzeniu. Gdyby okazało się, że którejś z drużyn udało się spełnić konkursowe wymagania, mogłoby to oznaczać przełom w diagnostyce medycznej.

Reguły nie precyzują, jak ma wyglądać urządzenie, czy będzie to walizeczka pełna testów paskowych, czy też system zintegrowany w jedną całość.

Do finału konkursu zakwalifikowało się siedem ekip: z USA, Tajwanu, Indii, Kanady.

Pula nagród w konkursie wynosi 10 mln dolarów. Zwycięzca otrzymuje 7 mln. Drugie miejsce warte jest 2 mln, trzecie – mln.

Gry w wirtualnej rzeczywistości

Hitem wśród prezentów gwiazdkowych w 2016 roku będą okulary do wirtualnej rzeczywistości. Oczywiście tylko wśród najbogatszych, bo cena takiego podarku wynosić będzie zapewne 2–3 tysiące złotych.

W pierwszym kwartale 2016 roku mają trafić do użytkowników okulary Oculus Rift – wysokiej jakości sprzęt do wirtualnej rzeczywistości przeznaczony dla masowego użytkownika. Mają mieć rozdzielczość 1080x1200 pikseli (na każde oko) i częstotliwość odświeżania obrazu 90 razy na sekundę. Firma Oculus VR zebrała na opracowanie okularów 2,5 mln dolarów od darczyńców za pośrednictwem portalu Kickstarter. Potem zastała kupiona przez Facebooka za 2,5 miliarda dolarów.

Wersje prototypowe są już od jakiegoś czasu dostępne i sprzedawane m.in. producentom gier, dzięki czemu wraz z premierą okularów możemy spodziewać się premier licznych programów. Nad podobnymi produktami pracują też (lub nawet już je mają) inne firmy – HTC, Samsung i Sony.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA