fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nowe technologie

Wodór – paliwo przyszłości

Toyota Mirai – pierwszy seryjnie produkowany samochód na wodór. Auto wychwytuje także energię powstającą podczas hamowania. Moc baterii to 114 kW, czyli 154 KM. Prędkość maksymalna: 179 km/h. Przyspieszenie do 100 km/h: 9 sekund. Zasięg 502 km. Czas tankowania: 3 minuty. Cena auta w Japonii to 6,7 mln jenów, czyli 214 tys. PLN. Nabywca otrzymuje jednak państwową dotację równą jednej trzeciej ceny.
materiały prasowe
Do 2050 roku auta z ogniwami paliwowymi zupełnie zastąpią spalinowe – przewiduje Toyota.

Prezes firmy Akio Toyoda wskazuje, że wodór można produkować z wody, stosując do elektrolizy prąd z elektrowni wiatrowych. Źródłem wodoru może być także biogaz. Z prac Toyoty korzysta BMW, nad pojazdami napędzanymi ogniwami paliwowymi pracują także Hyundai, Honda i Mercedes.

Pierwszym seryjnym autem na wodór jest Toyota Mirai. Jej ogniwa paliwowe o mocy 114 kW zapewniają prąd silnikowi elektrycznemu. Samochód zużywa do 0,8 kg wodoru na 100 km, co przy cenie paliwa poniżej 10 euro za kilogram daje koszty jazdy nieco niższe od wersji benzynowych.

Wodór przewożony jest w Mirai w dwóch kompozytowych zbiornikach mieszczących 5 kg gazu pod ciśnieniem 700 barów. Zbiorniki były ostrzeliwane, miażdżone w testach zderzeniowych i podpalane – w żadnej z tych prób nie doszło do wybuchu, natomiast w razie pożaru 14-krotnie lżejszy od powietrza wodór spalał się nad samochodem, więc auto pozostało nietknięte.

Politycy poważnie podchodzą do tych prac i dofinansowują budowę stacji do tankowania wodoru. W Europie działa ok. 100 stacji, z czego połowa w Niemczech. W Polsce nie ma żadnej.

Parlament Europejski i Rada przyjęły 22 października 2014 roku dyrektywę zalecającą państwom członkowskim rozwój wodorowej infrastruktury. W pierwszej kolejności stacje mają stanąć wzdłuż głównych dróg, fundusze zaś mają pochodzić m.in. z programu HIT-2-Corridors, dopłat rządowych i samorządowych. Jedynym dostawcą tych obiektów jest Linde, który może dostarczyć ich 40 rocznie. Firma zbudowała pierwszą stację w latach 90. ubiegłego wieku, ale okazała się zbyt droga w użytkowaniu. Nowa generacja jest czterokrotnie oszczędniejsza, potrzebuje 5 kWh na sprężenie jednego kilograma wodoru do ciśnienia 700 bar.

W Polsce program HIT-2-Corridors pilotuje Instytut Transportu Samochodowego. Kierownik projektu Wojciech Gis uważa, że do 2030 roku w Polsce powinno powstać dziewięć wodorowych stacji, na początek w Poznaniu, Warszawie, Białymstoku i Szczecinie. Wartość inwestycji ITS wyliczył na 12–15 mln euro. Gis przypuszcza, że klientami na wodorowe pojazdy mogą być miasta, które zdecydują się na wodorowe autobusy. Są one produkowane nawet przez polskie firmy. Dwa takie autobusy Urbino 18, wyposażone w ogniwa kanadyjskiej firmy Ballard, sprzedał Solaris do Hamburga, gdzie już jeżdżą.

– Uruchomienie ogniw nastąpiło dopiero w Hamburgu, bo w Polsce nie było gdzie zatankować autobusu – wyjaśnia prowadzący projekt Michał Pikuła.

Innowacyjny Solaris przewozi w dziewięciu aluminiowych zbiornikach 45 kg wodoru. Cała instalacja znajduje się pod nadzorem czujników, wykrywających nieszczelności.

Przedstawiciel Solarisa jest zdania, że ogniwa paliwowe są na etapie wdrażania. Zauważa też rosnące zainteresowanie napędami alternatywnymi, w tym wodorowymi. Także Solbus z Solca Kujawskiego dostarczy do Holandii wodorowy autobus. 12-metrowej długości pojazd rozpocznie jazdy w styczniu. Wykorzystuje 50-kilowatowe ogniwa produkcji holenderskiej firmy HyMove. Podobnie jak w Solarisie, służą do wydłużenia zasięgu elektrycznego pojazdu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA