fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nowe technologie

Co może żołnierz w sieci

.
Wojskowi muszą mieć świadomość, że mogą być obserwowani w sieci, szczególnie w mediach społecznościowych.

Żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej na swoich profilach w mediach społecznościowych wstawiają m.in. zdjęcia ze szkolenia i ćwiczeń. Prezentują zdjęcia nie tylko swoje, ale też drużyny oraz posiadanej broni.

Już w poprzednim Fundacja Stratpoints, na czele której stoi gen. Mirosław Różański, w raporcie na temat WOT zwróciła uwagę, że żołnierze są zbyt aktywni na portalach, co w przypadku wojny może skutkować ich dekonspiracją. Od tego czasu niewiele się zmieniło. Tymczasem rosyjska Duma przyjęła ustawę, która zabrania wojskowym pisania w mediach społecznościowych o służbie oraz towarzyszach broni, a także miejscu dyslokacji. Nakłada też ograniczenia w posługiwaniu się smartfonami.

Wróg widzi

Co żołnierzom WOT wolno pisać w sieci, a czego powinni unikać? Zdaniem płk. Marka Pietrzaka, rzecznika dowództwa tej formacji, nie ma na razie pomysłu zakazania korzystania z telefonów komórkowych podczas szkolenia „w stałych rejonach odpowiedzialności". Jednak zaznacza, że zasada ta „nie dotyczy wyższych stanów gotowości bojowej".

Dodaje, że w WOT są określone procedury zachowania się w mediach społecznościowych. – Nasi żołnierze już w ramach szkolenia podstawowego przechodzą szkolenia z zasad obecności w mediach społecznościowych. Jeśli dana osoba ujawnia w mediach, iż jest żołnierzem OT np. poprzez publikację zdjęcia w mundurze, jest zobligowana do przestrzegania zasad ujętych w stosownym rozkazie – opisuje ppłk Pietrzak.

Żołnierze ci otrzymują ulotkę pod tytułem „Znam zasady", czyli zbiór dobrych praktyk dla żołnierzy korzystających z mediów społecznościowych. Przypomina ona nieco zasady obowiązujące w wielu korporacjach. Z ulotki, do której dotarliśmy, wynika m.in., że kategorycznie jest zakazane publikowanie dokumentów, analiz, notatek ze szkoleń, bo ich ujawnienie może naruszyć ustawę o ochronie informacji niejawnych. Z informacji, które otrzymaliśmy od ppłk. Artura Karpienko z KG Żandarmerii Wojskowej wynika, że w poprzednim roku formacja ta prowadziła siedem postępowań przygotowawczych dotyczących ujawnienia takiej informacji.

– Do tej pory zakończono pięć postępowań – wszystkie zostały umorzone ze względu na brak znamion czynu zabronionego lub z uwagi na fakt, iż czynu nie popełniono. Osobie, która ujawnia tajemnicę służbową lub zawodową, grozi kara pozbawienia wolności do lat trzech – opisuje ppłk Karpienko.

Dbać o wizerunek WOT

Z wewnętrznych instrukcji WOT wynika też, że bez zgody nie można publikować wizerunków instruktorów prowadzących szkolenie (w wielu przypadkach to żołnierze wojsk specjalnych). Autorzy rekomendacji zalecają też, aby nie fotografować się na tle alkoholu lub dokonywać wpisów na portalach pod wpływem alkoholu. „Zabronione jest propagowanie treści o charakterze rasistowskim, seksistowskim, dyskryminującym ze względu na pochodzenie, płeć czy religię" – czytamy w materiale wewnętrznym WOT. „Zachowaj neutralność polityczną, nie komentuj wystąpień polityków, dowódców, nie obrażaj nikogo, niezależnie od opcji. Nie używaj wulgarnego języka" – dodają.

Zezwalają na polemikę w sieci w przypadku „skrajnie niesprawiedliwego i nieprawdziwego, lub zmanipulowanej informacji i komentarza dotyczącego WOT", ale wtedy żołnierz powinien odpisywać w sposób „grzeczny", unikając emocji. Przypominają też, że każdy ruch w sieci może być obserwowany np. przez terrorystów lub przeciwników i na tej podstawie może zostać stworzony profil psychologiczny użytkownika.

Z informacji, którą otrzymaliśmy z MON wynika, że posiadanie i używanie telefonów komórkowych w jednostkach wojskowych regulowane jest m.in. przez decyzję szefa MON z 2012 r. Wynika z niej, że w jednostkach resortu obrony ustalone zostały trzy strefy ochronne, w których ustalone zostały kategorie osób mogące do nich wejść z urządzeniem przetwarzającym dźwięk lub obraz. Osoby nie posiadające odpowiednich uprawnień smartfon muszą zostawić w depozycie.

Z wydanej pod koniec marca decyzji ministra Mariusza Błaszczaka wynika, że „powinnością każdego żołnierza i pracownika resortu jest dbałość o wizerunek i dobre imię resortu (...) w ramach wszelkiej aktywności informacyjnej z wykorzystaniem sieci internetowej i mediów społecznościowych".

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA