Nowe technologie

Rafał Pietrak dla rp.pl: Jak podłączyłem Polskę do internetu

123RF
Czysty przypadek sprawił, że 26 lat temu to ja stałem się pierwszym polskim internautą - opowiada serwisowi rp.pl Rafał Pietrak, ówczesny pracownik Wydziału Fizyki UW.

 

RP.PL: Według Wikipedii to pan 17 sierpnia 1991 roku „wysłał pierwszego e-maila po protokole TCP/IP z budynku Wydziału Fizyki UW z ul. Hożej 74 przez Centrum Informatyczne UW (pokój nr 3 CIUW) do Kopenhagi”. Jak to było?

RAFAŁ PIETRAK: Po pierwsze chciałbym odkłamać mit jakobym tego dnia wysłał pierwszego e-maila z Polski. Wówczas już od kilku lat wychodziła z Polski i przychodziła do Polski regularnie poczta elektroniczna. Odbywało się to różnymi sposobami: w kilku ośrodkach akademickich działał BITNET a poza uczelniami funkcjonował fidonet i usenet.
Prawdą jest natomiast, że około 17 sierpnia 1991 roku podłączyłem Polskę do internetu poprzez "włączenie" pierwszego routera. A mówię „około”, bo o ile pamiętam co konkretnie robiłem tamtego dnia, to daty ani w ząb.

Skąd więc wziął się ów mit pierwszego e-maila?

17 sierpnia 1991 roku jako data pierwszego emaila pojawił się po raz pierwszy w 10. rocznicę podłączenia Polski do internetu, a wymyślił ten fakt Maciej Kozłowski - ówczesny szef NASK.

Ale po co?

Ponieważ - jak mi to tłumaczył - samo "podłączenie" nikomu by wtedy nic nie powiedziało, bo wszyscy "podłączenie" realizowali poprzez zadzwonienie modemem na numer 0202122.

Dlaczego to właśnie pan stał się pierwszym polskim internautą?

Czysty przypadek. W ośrodku komputerowym było wtedy pięciu chłopa - wszyscy pracowaliśmy przy projekcie; a żeby tego było mało, to koledzy fizycy też wkładali w to swoje ręce. Żeby historia o nich nie zapomniała, byli to m.in.: Marcin Gromisz, Michał Jankowski, Jerzy Tarasiuk, Marcin Kacprzak, Olaf Mańczak; a z kolegów fizyków wymieniłbym Michała Pawlaka i Romana Szweda. Mam nadzieję, że pozostali nie poczują się pominięci, ale w końcu dzięki internetowi wszystkich uczestników można obecnie wygooglać [śmiech].
A padło na mnie, bo po prostu to ja jeździłem na do CIUW na Krakowskim Przedmieściu, żeby tam konfigurować sprzęt, czyli PC z modemami.

Kiedy właściwie powstał pomysł podłączenia całej Polski do globalnej sieci?

Na początku lat 80., a może nawet wcześniej! Fizycy w swojej pracy musieli i muszą pracować w zespołach międzynarodowych. Komunikacja z ośrodkami za granicą była w tamtym czasie koszmarem - listy: zapomnij; telefony: trochę za drogie, no i też nie całkiem "sprawne" a przy tym taka współpraca nawet dziś nie jest zbyt komfortowa. Istniało więc od dawna ogromne parcie na pocztę elektroniczną.

Czy na początku lat 90. przewidywał pan tempo i skalę upowszechniania się internetu w Polsce?

Tak. I nie. Po podłączeniu niektórych polskich ośrodków akademickich do "świata", ludzie, z którymi w tych ośrodkach wtedy współpracowałem, byli tak samo zaangażowani emocjonalnie w "internet" jak nasza załoga na Wydziale Fizyki. Zaryzykuję twierdzenie, że wszyscy oni, tak jak my widzieli eksplozję internetu. A tu się szybko okazało, że tzw: komercja, czyli firmy nie związane z ośrodkami akademickimi, wcale nie mają aż takiego parcie na bycie online, czyli w owym czasie przede wszystkim na pocztę elektroniczną.

Sporo się przez te lata zmieniło...

Teraz nastąpiło wręcz przegięcie w drugą stronę, bo po co komu 300 megabitów na sekundę do/ze świata? Ciekawe, czy to się w jakiejś perspektywie uspokoi. Ale z drugiej strony to, jak dzięki LTE upowszechnił się ostatnio dostęp "stale online", jest imponujące.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL