fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Notariusze

W dokumencie notarialnym dłużnik musi być wskazany z imienia i nazwiska

Fotolia.com
W dokumencie sporządzonym przez rejenta, w którym dłużnik poddał się egzekucji, wierzyciel musi być wskazany z imienia i nazwiska.

Akt notarialny upoważniający do egzekucji nie może wskazywać np. tylko posiadacza obligacji, choćby szczegółowo w nich opisanych. ?To sedno najnowszej uchwały Sądu Najwyższego ważnej nie tylko dla praktyki notarialnej, ale i dla korzystających z tego zabezpieczenia.

Wspólne zabezpieczenie

Właśnie z takiego zabezpieczenia skorzystała przy emisji obligacji dość duża spółka. Obligacje, jak wiadomo, to popularna forma zaciągania swego rodzaju kredytu. Wykup obligacji zagwarantowała – poddając się egzekucji w akcie notarialnym – spółka matka. Notariusz sporządził jeden akt, nie wymieniając nabywców obligacji z imienia i nazwiska, ale opisując ich ogólnie.

Z tego narzędzia chciał skorzystać Paweł M., jeden z kilkuset nabywców (posiadaczy) obligacji. Wystąpił do sądu o nadanie aktowi klauzuli wykonalności, niezbędnej do wszczęcia egzekucji.

Referendarz sądowy odmówił, wskazując, że beneficjent obligacji uprawniony do egzekucji powinien być w akcie wskazany z imienia i nazwiska. Bez tego akt notarialny jest nieskuteczny, gdyż umożliwia kreowanie tytułów egzekucyjnych w stosunku do kolejnych posiadaczy papieru wartościowego. Honorowanie takich aktów oznaczałoby swego rodzaju wyroki na okaziciela.

Pełnomocnicy powoda, mecenasi Dorota i Sebastian Zmuda, argumentowali w trakcie procesu, że obligacje, choć zdematerializowane, w praktyce są dokumentami imiennymi, bo prowadzona jest przez biuro maklerskie lista ich posiadaczy (tzw. obligatariuszy). Nie ma więc ryzyka pomyłki co do uprawnionego. Tym samym nie ma podstaw do kwestionowania takiego zabezpieczenia ich prawa.

Orzeczenie rozwiewa wątpliwości

Rozpatrując skargę Pawła M., Sąd Rejonowy Poznań-Grunwald powziął jednak wątpliwości i zapytał Sąd Najwyższy, czy akt notarialny, w którym dłużnik poddał się egzekucji na podstawie art. 777 § 1 pkt 5 kodeksu postępowania cywilnego, może nie zawierać imiennego oznaczenia wierzyciela.

Sąd Najwyższy wątpliwości te rozwiał. Podjął uchwałę i przesądził w niej, że tytuł egzekucyjny w postaci aktu notarialnego, w którym dłużnik poddał się egzekucji w trybie art. 777 k.p.c., musi zawierać oznaczenie wierzyciela w sposób określony w art. 92 § 1 pkt 4 prawa o notariacie, a więc z imienia i nazwiska.

– Trudno nie zgodzić się z wykładnią Sądu Najwyższego – wskazuje prof. Aleksander Chłopecki z Uniwersytetu Warszawskiego, specjalista od prawa papierów wartościowych. – Brak oznaczenia imiennego obligatariuszy to przecież wyjątek ustawowy odnoszący się do ustanowienia hipoteki (art. 31 ust. 3 ustawy o obligacjach), a nie do ułatwień w uzyskiwaniu lub realizacji tytułu egzekucyjnego. A jedną z podstawowych zasad prawidłowej interpretacji prawa jest właśnie zakaz rozszerzającej interpretacji wyjątków ustawowych.

Nie tak prosto

Procedura poddania się egzekucji w akcie notarialnym nabiera znaczenia także dlatego, że upatruje się w niej jednego z narzędzi, które może zastąpić zakazany bankowy tytuł egzekucyjny (BTE). Jednocześnie jest to mocny rygor, w praktyce zrównany z wyrokiem, ale wymaga tak samo jak BTE uzyskania sądowej klauzuli wykonalności, aby mógł być egzekwowany.

Sygnatura akt: III CZP 10/17

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA