fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Deweloper zapłaci za zatajenie informacji przed kupującymi mieszkania

123RF
Renata Krupa-Dąbrowska
Deweloper zataił informacje o centrum logistycznym obok zbudowanego bloku. Za swój błąd słono zapłaci.

Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów ukarał dewelopera. Nie podał on w prospekcie informacji o powstającym w sąsiedztwie budowanych domów centrum logistycznym. Teraz musi usunąć błędny zapis z prospektu i zapłacić ponad 54 tys. zł. Może się jeszcze odwołać.

Internet nie kłamie

Kupując dom, kierujemy się często reklamą dewelopera. Tymczasem nie zawsze oddaje ona wiernie rzeczywistość.

Do prezesa UOKiK wpłynęło zawiadomienie kupującego dom. Podpisał umowę deweloperską. Jej załącznikiem był prospekt informacyjny. Nie mówił o centrum logistycznym. Klient dowiedział się o  tym z lokalnych mediów. Wówczas zaczął sprawdzać, czy to prawda. Potwierdzenie znalazł m.in. na stronie firmy budującej centrum oraz na geoportalu. Zawiadomił więc UOKiK, a ten wydał decyzję.

Deweloper chciał umorzenia postępowania. Twierdził, że zarzuty są dla niego krzywdzące, a klientów informował o inwestycji. Publiczne informacje o planowanym centrum logistycznym pojawiły się w kwietniu 2016 r. Wcześniej wprawdzie, bo już w grudniu 2015 r., o budowie informowały media, ale nie mogą być one uznane za publicznie dostępne dokumenty. Dlatego konkretne i precyzyjne informacje o planowanej inwestycji mogły być przedstawione w prospekcie najwcześniej na początku 2016 r., co też spółka uczyniła. Deweloper twierdził, że nie mogą być ujawnione w rubryce planowanych inwestycji informacje nieformalne.

Prezes UOKiK dopatrzył się naruszenia art. 20 ust. 1 ustawy o ochronie praw nabywcy lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego, tzw. ustawy deweloperskiej. Przepis reguluje, że deweloper ma obowiązek podać w prospekcie informacyjnym szczegółowe informacje o swojej sytuacji prawno-finansowej, przedsięwzięcia deweloperskiego, w tym konkretnego, oferowanego do sprzedaży mieszkania albo domu jednorodzinnego.

Konkretne zarzuty

Prezes UOKiK przypomniał, że podstawową funkcją prospektu jest wszechstronna informacja o inwestycji i o deweloperze, który ją prowadzi. Ma to pomóc potencjalnemu nabywcy w decyzji czy zawrzeć umowę z deweloperem. To szczególnie trudne, gdy domu lub mieszkania jeszcze nie ma. W takim wypadku prospekt jest niezastąpiony. Analiza wzorów prospektów wskazuje na to, że ich zawartość pozostawiała wiele do życzenia. Przedsiębiorca nie podał prawidłowych informacji dotyczących zagospodarowania działek sąsiadujących z budowanym osiedlem. W prospekcie znalazł się m.in. numer uchwały w sprawie planu zagospodarowania przestrzennego dla sąsiadujących działek, to zdecydowanie za mało.

Prezes UOKiK dewelopera ukarał, ale przyznał mu rację, że przygotowując prospekt, nie trzeba analizować prywatnych źródeł informacji, np. stron internetowych czy mediów. Nie można ich bowiem zaliczyć do informacji z publicznie dostępnych dokumentów. Tym natomiast jest geoportal.

Prezes UOKiK nałożył na dewelopera kary za naruszenie ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów, jedną w wysokości 26 046 zł oraz drugą wynoszącą 28 414 zł. Podkreślił, że mają one pełnić m.in. funkcję prewencyjną, tzn. być sygnałem dla innych deweloperów, czym grozi niepodawanie informacji w prospekcie informacyjnym.

Opinia

Maciej Górski, adwokat

Podanie nieprawdziwych danych w prospekcie informacyjnym albo celowe pominięcie niektórych z nich może naruszać prawa nabywcy. Z reguły umowę przenoszącą własność poprzedza zawarcie tzw. umowy deweloperskiej, na podstawie której deweloper zobowiązuje się do wybudowania i sprzedaży lokalu. Uprawnienia kupującego zależą od tego, kiedy dowiedział się o wadliwości informacji zawartych w prospekcie: czy przed, czy po zawarciu umowy przenoszącej własność. Jeżeli przed, to może odstąpić od umowy deweloperskiej. Ma na to jednak 30 dni od dnia jej zawarcia. Po tym terminie, jeżeli niezgodność prospektu była istotna, nabywca, powołując się na błąd, może rozważyć uchylenie się od skutków prawnych swego oświadczenia woli i w ten sposób rozstać się z deweloperem. Podobnie będzie, jeżeli dowiedział się o istotnych wadach prospektu po zawarciu umowy przenoszącej własność. Może również w takim przypadku dochodzić odszkodowania. Deweloperowi grozi też odpowiedzialność karna. —a.k.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA