fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Reprywatyzacja: wpis komisji weryfikacyjnej w księdze wieczystej blokuje obrót lokalami

Fotorzepa, Marta Bogacz
Na dzikiej reprywatyzacji cierpią też zwykli mieszkańcy. Nie mogą sprzedać lokali.

Właściciele mieszkań z budynków, które trafiły pod lupę komisji weryfikacyjnej, narzekają. Nikt nie chce ich kupić, bo w księdze wieczystej widnieje ostrzeżenie.

To jest kara za cudze winy

– Jestem właścicielem mieszkania przy ul. Kickiego 4A w budynku wybudowanym przez spółdzielnię na gruncie oddanym w użytkowanie wieczyste. Jest ono nieduże, a powiększyła mi się rodzina – opowiada Michał Kosieradzki. – Chcę je więc sprzedać i kupić większe. Nikt nie chce kupić. Wszyscy się boją. Okazało się, że do księgi wieczystej gruntu komisja weryfikacyjna wpisała ostrzeżenie, że toczy się przed nią postępowanie – mówi rozgoryczony właściciel. Według niego to absurd. Nie ma on bowiem nic wspólnego z reprywatyzacją. Tymczasem ponosi realne straty spowodowane działaniem komisji.

– Działania komisji powinny służyć dobru mieszkańców, a nie utrudniać im realizację planów życiowych i możliwości rozwoju. Nie rozumiemy też, do czego takie czynności sprawdzające w przypadku Kickiego 4A miałyby doprowadzić? Czy przypadkiem nie jest tak, że nasza nieruchomość została potraktowana niejako z automatu, bo takie też odnosimy wrażenie – dodaje Michał Kosieradzki.

Obawy są bezpodstawne

Komisja weryfikacyjna uspokaja. Jej zdaniem obawy są na wyrost.

– Ostrzeżenia wpisujemy  do ksiąg wieczystych tylko odnośnie do tej części nieruchomości, która została sprywatyzowana. Nie interesują nas lokale osób, które nie miały z nią nic wspólnego – tłumaczy Sebastian Kaleta, członek komisji weryfikacyjnej. – A ostrzeżenie jest po to, by uniemożliwić obrót sprywatyzowaną częścią nieruchomości, w tym lokalami mieszkalnymi – mówi Sebastian Kaleta.

– Jeśli beneficjenci zbywali lokale osobom trzecim, w dotychczasowych decyzjach komisja uznawała dobrą wiarę nabywców, a na beneficjentów nakładała obowiązek zwrotu nienależnego świadczenia. Tak było np. w wypadku kamienicy Nabielaka 9, gdzie praktycznie wszystkie mieszkania zostały sprzedane osobom trzecim – podkreśla Sebastian Kaleta.

Komisja weryfikacyjna nakazała słynnemu handlarzowi roszczeń zwrot 3 mln zł do kasy warszawskiego ratusza. Natomiast urzędnicy, którzy popełnili błąd, mają obowiązek zwrócić do dwunastokrotności swojego wynagrodzenia.

Niebezpieczne ostrzeżenie

Prawnicy nie dziwią się, że kupujący mają obawy. Każdy bowiem woli dmuchać na zimne.

– Osoby, która nabywa nieruchomość, gdy w jej księdze wieczystej widnieje ostrzeżenie, nie chroni rękojmia wiary publicznej ksiąg wieczystych. Gdyby więc w przyszłości pojawiły się wątpliwości, nie będzie ona mogła zasłaniać się rękojmią. Grozi jej więc, że straci nieruchomość – mówi Maciej Obrębski, adwokat.

– W tym jednak wypadku sytuacja jest co najmniej dziwna. Budynek nie jest objęty roszczeniami, tylko grunt. Oznacza to, że komisja nie wyda decyzji o zwrocie ani budynku, ani gruntu. Co najwyżej może zobowiązać dawnego właściciela lub handlarza roszczeń do zapłaty odszkodowania miastu – opowiada mec. Obrębski.

Zdaniem Macieja Obrębskiego ostrzeżenie w księdze wieczystej tej nieruchomości jest prawdopodobnie na wyrost.

– Chyba że w tej sprawie jest drugie dno, o którym nie wiemy – mówi adwokat Obrębski.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA